I ACa 1559/22 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Krakowie z 2025-04-16
Sygn. akt I ACa 1559/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 16 kwietnia 2025 r.
Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący: SSA Wojciech Żukowski
Protokolant: Madelaine Touahri
po rozpoznaniu w dniu 16 kwietnia 2025 r. w Krakowie na rozprawie
sprawy z powództwa H. I.
przeciwko Bank (...) S.A. w W.
o zapłatę
na skutek apelacji obu stron
od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie
z dnia 1 kwietnia 2022 r., sygn. akt I C 876/21
1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że pkt 1 i 2 jego sentencji nadaje treść:
„1. zasądza od strony pozwanej Banku (...) S.A w W. na rzecz powódki H. I.:
- kwotę 285.355,20 (dwieście osiemdziesiąt pięć tysięcy trzysta pięćdziesiąt pięć 20/100) złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 2 września 2020 r. do dnia zapłaty,
- kwotę 5646,30 (pięć tysięcy sześćset czterdzieści sześć 30/100) franków szwajcarskich wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 17 czerwca 2021 do dnia zapłaty,
2. w pozostałym zakresie powództwo oddala,”,
2. oddala apelację powódki w dalej idącym zakresie,
3. oddala w całości apelację strony pozwanej,
4. tytułem kosztów postępowania apelacyjnego zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 9100 zł (dziewięć tysięcy sto złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o tych kosztach do dnia zapłaty.
Sygn. akt I ACa 1559/22
UZASADNIENIE
Powódka H. I. domagała się zasądzenia od Banku uiszczonej tytułem spłaty kredytu kwoty 285 355,20 zł, a to wobec ustalenia, że zawarta w dniu 14.03.2005 r. umowa kredytu hipotecznego, waloryzowanego kursem waluty obcej - CHF, jest nieważna, z uwagi na umieszczenie w niej niedozwolonych postanowień (ust. 2 pkt 1-4 załącznika nr (...) do umowy), skutkujących nierównomiernym - na niekorzyść powoda będącego konsumentem - rozłożeniem ryzyka.
Pozwany Bank (...) SA w W. domagał się oddalenia powództwa w całości, w szczególności zarzucając, że zawarta umowa jest ważna i nie zawiera klauzul abuzywnych, powódka była należycie poinformowana o wszelkich ryzykach związanych z treścią umowy i ryzyko to w pełni akceptowała. Dodatkowo zgłosił zarzut przedawnienia oraz wskazał na nadużycie prawa podmiotowego przez powódkę.
Zarzucił także, że umowa kredytu został wykonana w całości, wykreślono tez hipotekę zabezpieczającą wykonanie umowy. Zobowiązania z umowy wówczas wygasły i najpóźniej do tej daty powódka mogła się powołać na niedozwolony charakter postanowień umowy.
Wyrokiem z dnia 1 kwietnia 2022 r. Sąd Okręgowy w Krakowie:
1. zasądził od strony pozwanej Banku (...) S.A w W. na rzecz powódki H. I. kwotę 285.355,20 (dwieście osiemdziesiąt pięć tysięcy trzysta pięćdziesiąt pięć 20/100) złotych oraz kwotę 5646,30 (pięć tysięcy sześćset czterdzieści sześć 30/100) CHF wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 17 grudnia 2021 do dnia zapłaty;
2. w pozostałym zakresie powództwo oddalił;
3. zasądził strony pozwanej Banku (...) S.A w W. na rzecz powódki H. I. kwotę 11817 (jedenaście tysięcy osiemset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od daty uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty.
Sąd Okręgowy ustalił, że powódka i Bank (...) SA w K. zawarli umowę kredytu hipotecznego denominowanego CHF w dniu 14.03.2008 r.
Pozwany jest następcą prawnym (...) SA w K..
Na mocy umowy Bank udzielił powódce kredytu w kwocie 84 492 CHF.
Powódka spłaciła kredyt w całości.
W pkt. 2.2. załącznika nr(...) do umowy wskazano, że kwota kredytu wypłacana jest w PLN po przeliczeniu wg kursu kupna waluty kredytu obowiązującego w Banku, zgodnie z tabelą kursów walut (...) SA, ogłaszaną w siedzibie Banku.
Kwota spłaty kredytu podlega przeliczeniu na PLN po kursie sprzedaży waluty kredytu obowiązującym w Banku, zgodnie z tabelą kursów walut (...) SA, ogłaszaną w siedzibie Banku (pkt 2.4 ww. załącznika).
W dniu 13 sierpnia 2003 r. doszło do uruchomienia kredytu: z kwoty 92 431,30 CHF potrącono prowizję w wysokości 924,31 CHF (§ 3 ust. 1 i 3 Umowy) i tak ustaloną
kwotę w wysokości 91 506,99 CHF przeliczono zgodnie z obowiązującą w Banku Tabelą kursową w oparciu o kurs kupna CHF na kwotę 254 215,57 zł.
Umowa kredytu została aneksowana 16.02.2007 r. i 2.01.2018 r. Na podstawie drugiego z ww. aneksów powódce umożliwiono spłatę kredytu bezpośrednio w CHF. Na mocy pierwotnej umowy nie było takiej możliwości.
Z tytułu kredytu powódka spłaciła kwotę 285 355,20 zł oraz 5646,30 CHF (k. 227).
Powódka chciała pozyskać środki na zakup mieszkania, za które cena miała zostać uiszczona w PLN. Nie było to związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Powódka udała się doradcy poleconego przez koleżankę i za jego pośrednictwem zawierała umowę. Powódka przeczytała umowę i załączniki do niej, niemniej z zawodu jest psychoterapeutką i zapisy umowy nie były dla niej łatwe do przyswojenia. Uznawała, że doradca ma fachową wiedzę i ufała mu, nie wnikając w szczegóły, których doradca zresztą nie omawiał. Nie rozumiała mechanizmu denominacji, doradca go nie wyjaśniał. Powódka została poinformowana, ile dostanie pieniędzy i jak długo będzie spłacać kredyt. Nie było mowy o ryzyku kursowym. Doradca powiedział, że to jest dobra oferta kredytu.
W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Okręgowy zważył, że przedmiotowa umowa jest umową kredytu denominowanego: kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej, a zostaje wypłacona w PLN według klauzuli umownej opartej na bankowym kursie kupna waluty obcej (CHF) obowiązującym w Banku; spłata kredytu następuje w PLN, po przeliczeniu salda kredytu wg bankowego kursu sprzedaży CHF obowiązującego w dniu spłaty.
W orzecznictwie słusznie wskazuje się, że tzw. kredyty denominowane lub indeksowane do kursu waluty obcej są w istocie kredytami w walucie polskiej (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 19 października 2018 r., IV CSK 200/18).
Powódka zawarła umowę kredytu jako konsumentka (art. 222 k.c.). Umowa miała na celu sfinansowanie zakupu domu mieszkalnego.
Zgodnie z art. 385[1] § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
W myśl art. 385[2] k.c., oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny.
Zawarte w umowie kredytu zapisy nie zostały uzgodnione indywidualnie z powódką; były elementem wzorca stosowanego przez Bank w umowach kredytu (art. 385[1] § 3 k.c.).
Jak wynika z powołanego wyżej art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c., badanie abuzywności postanowień określających główne świadczenia stron jest dopuszczalne, a nawet konieczne w przypadku, gdy nie zostały one precyzyjnie zredagowane.
Rozważenia zatem wymaga, czy klauzule umowne wprowadzające zasadę denominacji wg kursu CHF kształtowanego przez Bank, dotyczyły głównych świadczeń stron. W tym zakresie w orzecznictwie rysują się dwa przeciwstawne poglądy. Wg pierwszego z nich, kwestionowane klauzule nie są postanowieniami określającymi główne świadczenia stron, bez których nie doszłoby do zawarcia umowy, gdyż na gruncie art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe, głównym świadczeniem banku przy umowie kredytu jest zobowiązanie do udostępnienia kredytobiorcy określonej co do wysokości kwoty pieniężnej, a kredytobiorcy - zobowiązanie do zwrotu uzyskanych środków wraz z ustalonym oprocentowaniem (tak np. wyrok SN w sprawie IV CSK 309/18). W ocenie Sądu orzekającego opowiedzieć się należy za odmiennym stanowiskiem, zgodnie z którym: Zasięg pojęcia głównych świadczeń stron którym ustawodawca posłużył się w art. 385[1]§ 1 KC (…) musi być zawsze ustalany in casu z uwzględnieniem wszystkich postanowień oraz celu zawieranej umowy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 2012 roku, sygn. akt I CSK 49/12). Stanowisko to znalazło poparcie w orzeczeniach Sądu Najwyższego I CSK 242/18, III CSK 159/17. Dodać trzeba, że także w orzecznictwie TSUE zauważa się podobny pogląd. W wyroku z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie Kasler C-26/13 TSUE wskazał, że Do sądu odsyłającego należy dokonanie oceny w świetle charakteru, ogólnej systematyki i postanowień danej umowy kredytu, a także jej kontekstu prawnego i faktycznego, czy warunek określający kurs wymiany stosowany przy obliczaniu wysokości rat miesięcznych stanowi podstawowy element świadczenia dłużnika polegającego na spłacie kwoty udostępnionej przez kredytodawcę (pkt 51).
Zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku prawo bankowe (w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia przez strony umowy o kredyt – t.j. Dz.U. z 2002 r., nr 72, poz. 665 ze zm.), przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalany cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Zgodnie z ust. 2 wspomnianego artykułu, umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać m.in. kwotę i walutę kredytu, zasady i termin spłaty kredytu oraz terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych.
Analizując powyższy przepis trzeba uznać, że skoro to z klauzuli denominacyjnej wynika, w jakiej wysokości świadczenie główne ma być spełnione, to wspominana klauzula determinuje to świadczenie. Trudno uznać za dodatkowy (posiłkowy) zapis umowny, który decyduje zarówno o tym, jaką kwotę Bank jest zobowiązany wypłacić, jak i o tym, ile będzie zwrotnie świadczył kredytobiorca. Tym samym, powyżej wskazane zapisy dotyczą głównych świadczeń stron. Jest przy tym oczywiste, że bez kwestionowanych klauzul walutowych nie doszłoby do zawarcia umowy: to właśnie klauzule denominacyjne typizowały przedmiotową umowę, w tym sposób oprocentowania (LIBOR).
Jak wskazał Trybunał Sprawiedliwości UE, wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne (wyrok z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13, pkt 75).
Sporna umowa kredytu jest napisana językiem specjalistycznym i zawiłym, a kluczowe klauzule denominacyjne zawarto nie w samej umowie, lecz w załączniku nr (...), co niewątpliwie dodatkowo utrudniało ich przyswojenie. Jak ustalono, powódka w sprawie niniejszej nie miała możliwości samodzielnie przeczytać umowy ze zrozumieniem, a objęcie świadomością mechanizmu denominacji wymagało dodatkowo prześledzenia treści załączników. Trudność ta ma charakter obiektywny. Przede wszystkim, na podstawie umowy nie sposób ustalić, ile będzie wynosić kwota kredytu podlegająca wypłacie ani saldo kredytu w CHF i wysokość zobowiązania kredytobiorcy. Kluczowe jest tu odwołanie się w umowie (załączniku nr (...)) do bankowych tabeli kursów walut, o których wiadomo jedynie, że istnieją, jednak nie wiadomo, jak dokładnie kształtowana jest ich treść. W rezultacie takich zabiegów redakcyjnych zastosowanych przez Bank odczytanie właściwego sensu zapisów umowy jest wybitnie utrudnione. Tymczasem zapisy te powinny możliwie prostym językiem udzielić informacji, jaką kwotę kredytobiorca otrzyma i ile będzie zobowiązany spłacić, poprzez ich wyraźne wskazanie lub jasne, zrozumiałe dla każdego czytelnika umowy, określenie mechanizmu wyliczenia. Ten warunek nie jest w ocenie Sądu spełniony.
Jak wynika przy tym z zebranego materiału dowodowego, powódce nie wytłumaczono niezrozumiałej dla niej treści zapisów umowy, w szczególności mechanizmów rządzących sposobami przeliczania wskazanych w niej kwot.
W konsekwencji należało uznać, że istnieją uzasadnione przesłanki nakazujące badać – w świetle art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. - abuzywność spornych klauzul denominacyjnych.
Niedozwolonymi postanowieniami umownymi są takie klauzule umowne (nieuzgodnione indywidualnie), które spełniają łącznie trzy przesłanki: zawarte zostały w umowach z konsumentami (co w tym przypadku jest niesporne), kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy.
Pojęcie dobrych obyczajów odnosi się do przestrzegania w obrocie konsumenckim zasad uczciwości, rzetelności, lojalności, a także profesjonalizmu (fachowości). Zasady te zostają naruszone w sytuacji, gdy przedsiębiorca wykorzystując swoją silniejszą pozycję i brak specjalistycznej wiedzy konsumenta, formułuje postanowienia umowne korzystne dla siebie, a niekorzystne dla drugiej strony (zachwianie równowagi kontraktowej) lub zapisy wywołujące u konsumenta dezorientację lub błędne mniemanie. Należy tu zaliczyć także przypadki, gdy – jak w sprawie niniejszej – umowa z zapisami niekorzystnymi dla konsumenta jest tak skonstruowana, czy to umyślnie, czy na skutek braku staranności, że przeciętny konsument nie potrafi w pełni przyswoić treści istnych zapisów, opierając się ostatecznie wyłącznie na wybiórczych informacjach przedstawiciela przedsiębiorcy. Tak było w przypadku powódki, która zawieranej umowy nie zdołała dokładnie przeanalizować.
Rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków, ze szkodą dla konsumenta.
Biorąc pod uwagę powyższe zapatrywania, za abuzywne należy uznać zapisy umieszczone w pkt. 2.2 i 2.4 załącznika nr (...) umowy.
Klauzule denominacyjne, przewidujące przeliczenie wypłacanego kredytu i wysokości zobowiązania kredytobiorcy według kursów określonych przez Bank, kształtowały jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Określenie wysokości kredytu udzielonego przez Bank i zobowiązania strony powodowej do jego spłaty następowało bowiem według przelicznika o nieznanej w chwili zawierania umowy wartości, ustalanego przy tym jednostronnie przez Bank. Strona pozwana w zastosowanym wzorcu umownym przyznała sobie prawo do jednostronnego, arbitralnego ustalania wysokości stanowiących przelicznik kursów CHF, co służyło jej interesom, a godziło w interes powódki. Jednocześnie prawo Banku do ustalania kursu waluty nie doznawało żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów. Kredytobiorca był uzależniony od decyzji swojego kontrahenta, od którego zależało, jaką ostatecznie kwotę otrzyma i jakie raty będą spłacać.
Dodatkowo, zawarte w umowie klauzule denominacyjne powodowały, że interes powódki, z uwagi długi okres spłaty kredytu, był obarczony istotnym ryzykiem wynikającym z możliwego wzrostu kursu waluty obcej, którą kredyt był denominowany, a ryzyko to nie zostało jej przez stronę pozwaną należycie uświadomione; w umowie nie zawarto też żadnych mechanizmów zabezpieczających interesy powódki, niezależnie od tego, jak daleko idące skutki finansowe ryzyko to powodowało.
Należy uznać, że pozostawienie spornej umowy kredytu w mocy, z równoczesnym usunięciem z niej klauzul denominacyjnych – oczywiście przy założeniu, że pomimo braku tych klauzul zachowany został minimalny konsensus - nie byłoby dopuszczalne, gdyż stanowiłoby naruszenie art. 353[1] k.c.: byłoby sprzeczne z istotą stosunku zobowiązaniowego stworzonego przez strony. Strony zawarły umowę kredytu w jej szczególnym wariancie – umowę kredytu denominowanego. W kredycie denominowanym kwota kredytu ujęta jest w walucie obcej (tu: CHF) i wypłacana w PLN według kursu kupna CHF obowiązującego w dniu wypłaty kredytu; spłata kredytu następuje w PLN, po przeliczeniu salda kredytu wg kursu sprzedaży CHF obowiązującego w dniu spłaty; kredyt oprocentowany jest wg stawki LIBOR. Z kolei w kredycie walutowym i kwota kredytu, i spłata, są wyrażone w walucie obcej. Nie jest zatem możliwe, bez naruszenia wskazanego przepisu, następcze uznanie przez Sąd, że mamy do czynienia z umową kredytu w PLN, oprocentowaną wg stawki LIBOR, bądź też z umową kredytu walutowego – gdyż takiej umowy strony nie miały woli zawrzeć. Sąd nie jest też uprawniony do przekształcania treści umowy i wprowadzania elementów zastępujących klauzule abuzywne, np. zastąpienia arbitralnych kursów CHF określonych przez Bank kursem NBP i dokonania stosownych przeliczeń wg tego kursu.
Powódka złożyła oświadczenie, w którym nie wyraziła zgody na utrzymanie umowy kredytu w mocy i wskazała, że zna w pełni konsekwencje takiego stanowiska.
Tak więc, w ocenie Sądu, istnieją podstawy do uznania spornej umowy kredytu za nieważną.
Jeżeli umowa kredytu jest nieważna, świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne i podlegające zwrotowi (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), przy czym roszczenia o zwrot tych świadczeń są od siebie niezależne (por. uchwała Sądu Najwyższego III CZP 6/21 oraz uchwała Sądu Najwyższego III CZP 11/20).
Pozwany przyznał, że powódka spłaciła kwoty opisane w żądaniu pozwu.
Odsetki ustawowe za opóźnienie Sąd naliczył od daty podjęcia przez powódkę ostatecznej decyzji co do powołania się na całkowitą nieważność umowy, co nastąpiło 17 grudnia 2021 r., oddalając w tym zakresie jej dalej idące żądanie. Skoro bowiem, jak wskazano niżej, od tej daty liczyć należy termin przedawnienia roszczenia powódki, nie ma podstaw do uznania, że pozwany pozostaje w opóźnieniu od daty wcześniejszej.
Sąd nie uwzględnił zarzutu przedawnienia zgłoszonego przez stronę pozwaną.
Kredytobiorca będący konsumentem ma możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli umownej albo powołania się na całkowitą nieważność umowy. Należy uznać, że termin przedawnienia roszczenia o zwrot nienależnie spełnionego świadczenia może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę - konsumenta świadomej, wyraźnej i swobodnej decyzji w tym zakresie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, a strony mogą zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia (por. wyrok SN z 11.12.2019 r., V CSK 382/18, uchwała SN z 16.02.2021 r., III CZP 11/20, orzeczenie TSUE C – 485/19).
Sąd nie uznał także, aby powódka nadużyła swego prawa podmiotowego.
Przedsiębiorca, który posługuje się wzorcem umownym zawierającym klauzule abuzywne sam naruszył zasady współżycia społecznego i nie może skutecznie powołać się na art. 5 k.c. przeciwko konsumentowi, któremu wzorzec ten narzucił, i który dochodzi wynikających stąd roszczeń.
Należy także wskazać, że nie ma znaczenia dla oceny ważności umowy kredytu fakt jej późniejszego aneksowania, ani też to, że została ona wykonana w całości (art. 385[2] k.c.).
O kosztach postępowania orzeczono na zasadzie art. 100 k.p.c., zasądzając ich zwrot w całości od strony pozwanej, uznając że strona powodowa uległa tylko w nieznacznym zakresie (co do odsetek). Na koszty złożyła się opłata od pozwu, opłata od pełnomocnictwa i wynagrodzenie pełnomocnika strony powodowej będącego radcą prawnym (10 800 zł). Sąd nie uznał natomiast, że należna jest dwukrotność stawki minimalnej, gdyż sprawa nie łączyła się z większym niż przeciętny nakładem pracy pełnomocnika.
Apelację od tego wyroku wniosła powódka, zaskarżając go w zakresie pkt 2 i zarzucając naruszenie:
- art. 455 k.c. w zw. z art. 6 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r.
- art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c.
W oparciu o te zarzuty wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki odsetek ustawowych za opóźnienie również za okres od 2 września 2020 r.do dnia 16 grudnia 2021 r. oraz o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych.
Apelację od tego wyroku wniosła również strona pozwana, zaskarżając go w zakresie pkt 1 i 3 sentencji i zarzucając:
- błędne ustalenia faktyczne
- naruszenie art. 235[2] § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c.
- naruszenie art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c.
- naruszenie art. 233 § 1 k.p.c.
- naruszenie art. 385[1] § 1 k.c.
- naruszenie art. 385[1] § 1 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13
- naruszenie 385[1] § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c. w zw. z art. 3 k.c.
- naruszenie art. 385[1] § 2 k.c.
- naruszenie art. 385[1] § 1 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13
- naruszenie art. 385[2] 1 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c.
- naruszenie art. 69 ust. 3 pr. bank.,
- naruszenie art. 24 ustawy o NBP w zw. z art. 32 ustawy o NBP, względnie art. 41 pr. weksl.,
- naruszenie art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 2 pr. bank.,
- naruszenie art. 409 k.c.
- naruszenie art. 411 pkt 1 k.c.
- naruszenie art. 411 pkt 2 k.c.
- naruszenie art. 411 pkt 4 k.c.
- naruszenie art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c.
- naruszenie art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c.
- naruszenie art. 455 k.c. w zw. z art. 481 k.c.
- naruszenie art. 385[1] § 1 i § 2 k.c.
W oparciu o te zarzuty wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości i o stosowne do wyniku sprawy rozliczenie kosztów procesu za I i II instancję i zasądzenie kosztów postępowania w postępowaniu odwoławczym ewentualnie o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, w tym także w celu orzeczenia o kosztach postępowania.
Pismem z dnia 10 października 2022 r. strona pozwana zgłosiła zarzut zatrzymania.
W odpowiedzi na apelację strony pozwanej powódka wniosła o oddalenie apelacji i o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego.
W piśmie z dnia 7 października 2024 r. strona pozwana powołała się na oświadczenie o potrąceniu złożone przez powódkę pismem z dnia 13 września 2024 r.
Na rozprawie w dniu 16 kwietnia 2025 r. strona pozwana wniosła o oddalenie apelacji powódki.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja powódki okazała się w znacznej części zasadna a apelacja strony pozwanej okazała się bezzasadna.
Niezasadny okazał się podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oraz ściśle z nim powiązany zarzut poczynienia ustaleń faktycznych niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy. O mającym wpływ na wynik sprawy naruszeniu tego przepisu można mówić w sytuacji, gdy wskutek wadliwej oceny dowodów sąd orzekający dokonał wadliwych ustaleń faktycznych. Skuteczne podniesienie tego zarzutu wymaga zatem wskazania na konkretne okoliczności faktyczne mające znaczenie dla rozstrzygnięcia, które wskutek błędnej oceny dowodów nie zostały przez sąd ustalone, albo na konkretne okoliczności faktyczne, które miały znaczenie dla rozstrzygnięcia i które zostały przez sąd ustalone, mimo, że prawidłowo oceniony materiał dowodowy nie dawał podstaw do ich ustalenia. Wymaga również wskazania i uzasadnienia na czym polegała wadliwość oceny konkretnych dowodów przez Sąd I instancji. Chodzi przy tym o wskazanie na konkretne naruszenia przez Sąd I instancji reguł prawidłowego rozumowania lub zasad doświadczenia życiowego, a nie o wyrażenie przez apelującego subiektywnego przekonania o innej wartości określonych dowodów aniżeli przyjęta przez Sąd I instancji.
Zawarte w apelacji zarzuty odnoszące się do kwestii czy umowa zawiera niejednoznaczne i nietransparentne postanowienia, czy umowa zawiera klauzulę waloryzacyjną z dwoma miernikami wartości, czy określenie wysokości świadczenia zostało pozostawione wyłącznie jednej ze stron umowy, czy postanowienia umowy dawały bankowi możliwość dowolnej zmiany wysokości świadczenia, czy obowiązek informacyjny został należycie przez bank wykonany, czy postanowienia umowne kształtują prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, czy wyeliminowanie tych postanowień nie pozwala na utrzymanie umowy w mocy, czy powódka jest konsumentem w rozumieniu art. 22[1] k.c. nie stanowią ustaleń faktycznych, które mogłyby zostać wadliwie ustalone i nie wykazują związku ze stosowaniem przez Sąd I instancji art. 233 § 1 k.p.c. Są to bowiem zagadnienia ze sfery ocen prawnych dokonywanych w oparciu o przepisy prawa materialnego, a nie skonkretyzowane elementy stanu faktycznego ustalonego przez sąd. Natomiast ocena prawidłowości ocen prawnych dokonanych przez Sąd I instancji będzie przedmiotem rozważań w ramach odniesienia się do podniesionych w apelacji zarzutów naruszenia prawa materialnego. Natomiast zarzuty odnoszące się do kwestii czy orzeczenie ustalające znosi wątpliwości stron i zapobiega dalszemu sporowi nie wykazują związku ze sprawą, skoro w niniejszej sprawie powódka domagała się jedynie zapłaty.
Nietrafnie zarzuca apelacja błędną ocenę oświadczeń o ryzyku kursowym. Apelacja nie wskazuje aby w kwestii poinformowania powódki o ryzykach związanych z zawarciem umowy miały miejsce inne fakty, aniżeli ustalone przez Sąd I instancji. W szczególności strona pozwana nie twierdzi, aby pouczenie powódki o ryzyku kursowym obejmowało również wskazanie na możliwość wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotego polskiego w takim stopniu, jaki się ostatecznie do chwili obecnej zmaterializował. Poza wyrażeniem opinii o nieprzypisaniu należytej wagi załącznikowi (...) do umowy strona pozwana nie powołała żadnej konkretnej argumentacji mogącej wskazywać na poczynienie przez Sąd I instancji wadliwych ustaleń faktycznych w tym zakresie, w szczególności zaś co do tego, na jaki możliwy stopień wzrostu kursu franka szwajcarskiego zwrócono powódce uwagę. To zaś, czy informacje i pouczenia udzielone powódce, w szczególności te zawarte w powoływanym w apelacji dokumencie, stanowiły dostateczną informację, wyrażoną zrozumiałym językiem, obrazującą rzeczywiste konsekwencje ekonomiczne i rzeczywiste ryzyka jakie wiążą się z zawartą ze stroną pozwaną umową, nie jest ustaleniem faktycznym, ale oceną prawną. Treść umowy i innych dokumentów sporządzonych w związku z zawieraniem umowy nie wykazuje aby powódkę należycie poinformowano o skutkach, a w szczególności o faktycznie nieograniczonej możliwości wzrostu raty liczonej w złotych polskich wskutek wzrostu kursu franka szwajcarskiego. Powoływanie się na rzekomy brak zainteresowania powódki kwestią spread’u walutowego nie może usprawiedliwiać braku należytego pouczenia powódki tak co do ryzyka kursowego, które zawierając umowę miała na siebie przyjąć, jak i co do znaczenia i sensu postanowień umownych, z których wynikała dodatkowa korzyść ekonomiczna dla banku w postaci spread’u walutowego.
Nietrafne są również zarzuty apelacji pozwanej w zakresie w jakim odnoszą się do zakresu możliwości oddziaływania przez powódkę w toku negocjacji na treść zawieranej umowy. W ustalonym stanie faktycznym nie ma żadnych podstaw do oceny, że powódka mogłaby w drodze negocjacji doprowadzić do wprowadzenia do umowy jakiegoś górnego pułapu zmian kursu franka szwajcarskiego, tak, aby doprowadzić do racjonalnego ograniczenia ryzyka kursowego nałożonego na nią przedmiotową umową. Natomiast dopiero w takiej sytuacji można by rozważać kwestię, czy kluczowe dla rozstrzygnięcia postanowienia umowne regulujące mechanizm waloryzacji zobowiązania powódki w powiązaniu z kursem franka szwajcarskiego były indywidualnie negocjowane. To, że wprowadzenie klauzul wiążących rozmiar świadczenia kredytobiorcy z kursem franka szwajcarskiego miało stanowić konsekwencję wyboru waluty przez konsumenta w niczym nie zmienia faktu, że postanowienia te nie zostały z powódką indywidualnie wynegocjowane.
Nietrafne są zarzuty apelacji odnoszące się do kwestii zakresu swobody strony pozwanej w określaniu kursu franka szwajcarskiego względem złotego. O tym, czy strona pozwana mogła arbitralnie i dowolnie określać kurs franka szwajcarskiego stosowany na potrzeby wykonywania spornej umowy rozstrzygają bowiem postanowienia tej umowy, a nie faktyczny zakres wykorzystywania przez stronę pozwaną tej kompetencji czy istnienie ekonomicznych uwarunkowań wykorzystywania tej kompetencji. Stąd też bez znaczenia były informacje, które wynikałyby z listy banków dilerów pieniężnych, „Raportu dotyczącego spreadów” oraz bezprzedmiotowe było badanie czy strona pozwana faktycznie wykorzystała zakreśloną postanowieniami umowy kredytu swobodę w określaniu kursów było dla rozstrzygnięcia zbędne.
Nietrafnie zarzuca apelacja błędną ocenę dowodu z przesłuchania powódki. Trafnie Sąd I instancji oparł się przy ustalaniu faktów dotyczących tych kwestii na zeznaniach powódki. Powódka niewątpliwie miała wiedzę o tym, jak przebiegała faktycznie procedura zawarcia z nim umowy. Natomiast strona pozwana nie przedstawiła żadnego konkretnego materiału dowodowego, z którego wynikałby inny przebieg procedury zawierania umowy, w szczególności zaś zakres informacji i pouczeń udzielonych powódce, aniżeli ustalony przez Sąd I instancji. Nie jest bowiem takim materiałem ogólnikowe oświadczenie w przedmiocie ryzyka walutowego zawarte w załączniku (...) do umowy.
Nie ma również podstaw do kwestionowania trafności decyzji Sądu I instancji o oddaleniu wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczności wnioskowane przez stronę pozwaną. Skoro podstawą rozstrzygnięcia w sprawie jest ocena postanowień umownych jako niedozwolonych (których oceny w tym względzie dokonuje się według stanu z chwili zawierania umowy), ustalanie okoliczności powołanych w tezie dowodowej wniosku o opinię biegłego, nie wykazujących rzeczowego związku z brzmieniem i sensem prawnym konkretnych kwestionowanych postanowień umowy, nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia. W szczególności nie zachodziła potrzeba ustalania w drodze dowodu z opinii biegłego czy strona pozwana miała swobodę i dowolność w ustalaniu kursów franka szwajcarskiego w tabelach kursowych. Dla rozstrzygnięcia sprawy istotne jest bowiem to, że umowa zawarta pomiędzy stronami żadnych ograniczeń w tym przedmiocie na stronę pozwaną nie nakładała, a dla oceny tak sformułowanych postanowień umownych bez znaczenia jest czy faktycznie doszło do pełnego wykorzystania przez bank dowolności przyznanego postanowieniami umowy w tym zakresie. Zauważyć nadto należy, że pokrzywdzenie powódki będące skutkiem powiązania rozmiaru świadczeń należnych od powódki na rzecz strony pozwanej z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki jest – wobec powszechnie znanego wzrostu tego kursu od czasu zawarcia umowy – oczywiste i jako takie nie wymaga dowodu. Natomiast znaczenie prawne kwestii ryzyka walutowego i postanowień regulujących tzw. „spread” walutowy wynika z analizy odnośnych postanowień umownych i nie było potrzebne powoływanie w tym zakresie żadnej opinii biegłego. Nietrafne są zatem podniesione w apelacji zarzuty naruszenia art. 235 [2] § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. oraz naruszenia art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c.
Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny aprobuje ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji i przyjmuje je za własne, czyniąc podstawą orzekania w sprawie. Zbędne jest natomiast powtarzanie ich w tym miejscu.
Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego należy na wstępie zauważyć, że realnym źródłem sporu pomiędzy stronami jest okoliczność, iż po zawarciu przez strony spornej umowy kredytu (tj. po dniu 14.03.2005 r.) doszło do bardzo znacznego wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Wskutek powiązania wysokości zobowiązania kredytobiorczyni do spłaty kredytu z kursem franka szwajcarskiego, powszechnie znany i jako taki nie wymagający dowodu wzrost kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotego polskiego, doprowadził do dramatycznego wzrostu wysokości zobowiązania kredytobiorczyni wyrażonego w złotych. Kurs franka, w oparciu o który obliczono podlegający wypłacie na rzecz kredytobiorczyni kredyt, wynosił 2,5916 zł za jednego franka szwajcarskiego. Obecnie kurs ten wynosi 4,60 zł.
Mimo powiązania rozmiaru zobowiązania kredytobiorczyni z kursem franka szwajcarskiego, wypłata kredytu nastąpiła w złotych polskich (por. pkt 2 ppkt 2 załącznika nr (...) do umowy, k. 28/2) i spłata również miała następować w złotych polskich (por. pkt 2 ppkt 4 załącznika nr (...) do umowy, k. 28/2). W takim stanie rzeczy ocenić należy, że kredyt udzielony zgodnie z postanowieniami spornej pomiędzy stronami umowy jest w istocie kredytem złotówkowym. Taką walutę zastrzeżono w umowie do wypłaty powódce, taką walutę wypłacono i w takiej walucie kredyt miał być spłacany. Zamiarem kredytobiorczyni było finalnie uzyskanie określonej kwoty złotych polskich. Rzeczywisty sens postanowień umownych odwołujących się do franka szwajcarskiego polega zatem na wprowadzeniu do umowy mechanizmu waloryzacyjnego skutkującego powiązaniem z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki rozmiaru zobowiązań kredytobiorczyni w złotych polskich. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 2 pr. bank.
Bardzo znaczna zmiana kursu franka szwajcarskiego do złotówki nastąpiła już po zawarciu umowy kredytu i wypłacie kredytu kredytobiorczyni. Kodeks cywilny przewiduje mechanizmy prawne pozwalające na dostosowanie treści zobowiązań do zmian okoliczności, które nastąpiły po zawarciu umowy – art. 358[2] § 3 k.c. znajdujący zastosowanie do zobowiązań pieniężnych na wypadek istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania oraz art. 357[1] § 1 k.c. znajdujący zastosowanie do wszelkich zobowiązań wynikających z umów na wypadek istotnej zmiany stosunków. Istnienie tego rodzaju uregulowań ustawowych, dookreślających granice zastosowania zasady pacta sunt servanda, prowadzi do wniosku, że co do zasady zmiana okoliczności, która nastąpiła po zawarciu umowy i wpływa na ocenę ekonomicznego sensu danej umowy, sama w sobie nie powinna stanowić okoliczności, która mogłaby uzasadniać ocenę tej umowy jako nieważną. Ochrona słusznych interesów stron umowy w sytuacji istotnej zmiany okoliczności w stosunku do tych, które istniały w momencie zawierania umowy, następować bowiem powinna w oparciu o powyższe przepisy przewidujące sądową waloryzację i w granicach przez te przepisy zakreślone. W szczególności art. 357[1] § 1 k.c. oddaje w ręce sądu szerokie instrumentarium prawne pozwalające na dokonanie z poszanowaniem zasad sprawiedliwości i słuszności, z uwzględnieniem słusznych interesów obu stron, adekwatnej ingerencji z treść stosunku umownego (oznaczenie sposobu wykonania zobowiązania, wysokości świadczenia, rozwiązanie umowy z kompetencją do orzeczenia w przedmiocie rozliczeń stron). Przyjęcie, że możliwość ochrony interesów konsumenta w oparciu o powyższe przepisy wyłącza w tym zakresie dopuszczalność odwoływania się do nieważności umowy wywodzonej z zastrzeżenia w niej niedozwolonych postanowień umownych, implikowałaby oddalenie powództwa w niniejszej sprawie. Ta sama umowa nie może być bowiem jednocześnie oceniana jako nieważna z uwagi na zastrzeżenie w niej postanowień niedozwolonych i jako ważna i w pełni skuteczna, co jest przesłanką dopuszczalności zastosowania art. 357[1] § 1 k.c. oraz art. 358[2] § 3 k.c. (nie można dokonać waloryzacji świadczenia, gdy zobowiązanie do spełnienia tego świadczenia nie istnieje ze względu na nieważność umowy będącej jego źródłem). W realiach niniejszej sprawy uwzględnić wszelako należy, że powódka nie opierała powództwa na powyższych uregulowaniach. Z uwagi zaś na konstytutywny charakter orzeczeń wydawanych na podstawie art. 357[1] § 1 k.c. oraz art. 358[2] § 3 k.c. nie ma możliwości uwzględnienia tych uregulowań bez wyraźnego żądania zainteresowanej strony wyrażonego w powództwie lub powództwie wzajemnym (por. wyrok SN z dnia 22 września 2011 r. V CSK 420/11, wyrok SN z dnia 13 stycznia 2000 r. II CKN 644/98, wyrok SN z dnia 21 czerwca 2001 r. IV CKN 385/00 oraz uchwała SN z dnia 27 marca 2001 r. III CZP 54/00). Natomiast powództwo w niniejszej sprawie oparto na twierdzeniu, iż umowa kredytu jest nieważna, w szczególności zaś na odwołaniu się do zarzutu abuzywności postanowień umownych w niej zawartych, powołując się na niezwiązanie powódki tymi postanowieniami, niemożność zastąpienia tych postanowień innymi uregulowaniami oraz na będącą konsekwencją tego stanu rzeczy nieważność umowy. Można wprawdzie zastanawiać się, czy najtrafniejsze jest poszukiwanie ochrony interesów kredytobiorczyni naruszonych zmianą kursu waluty przy zastosowaniu uregulowań prawnych odwołujących się do sankcji nieważności umowy (w szczególności z powołaniem się na zawarte w umowie niedozwolone postanowienia umowne) w sytuacji, w której ochrona udzielona na podstawie wyżej wskazanych przepisów, w szczególności art. 357[1] § 1 k.c., jawiłaby się jako uwzględniająca w wyższym stopniu słuszne interesy obu stron, chociażby w budzącym aktualnie tak wielkie kontrowersje aspekcie wzajemnych rozliczeń stron wobec nieważności kredytu. Tym niemniej nie może ujść uwadze, że w aktualnym orzecznictwie sądowym zdecydowanie dominuje stanowisko aprobujące możliwość zastosowania w takich sytuacjach przepisów o nieuczciwych postanowieniach umownych, ze wszystkimi konsekwencjami stąd wynikającymi.
W tym stanie rzeczy, uwzględniając, że konstytucyjna zasada równości wobec prawa i równego traktowania przez władze publiczne (art. 32 ust. 1 Konstytucji RP) istotnie przemawia za zastosowaniem dominującej w praktyce orzeczniczej wykładni prawa, co najmniej kontrowersyjne byłoby rozstrzygnięcie niniejszej sprawy poprzez oddalenie powództwa ze wskazaniem powódce na możliwość podjęcia próby ochrony jej interesów w drodze wytoczenia powództw przewidzianych w art. 357[1] § 1 k.c. lub art. 358[2] § 3 k.c.
Na przeszkodzie takiemu stanowisku nie stoi również zasada proporcjonalności wyrażona w art. 31 ust. 1 i 2 w zw. z art. 2 Konstytucji RP. Przeciwko jej zastosowaniu polegającym na wykluczeniu możliwości zastosowania w niniejszej sprawie sankcji nieważności umowy kredytu przemawia - obok wyżej wskazanej potrzeby równego traktowania osób znajdujących się w podobnej sytuacji - również wyrażona w art. 76 Konstytucji RP zasada ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 385[1] § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c. w zw. z art. 3 k.c. motywowany naruszeniem zasady proporcjonalności, pewności obrotu i utrzymania umowy w mocy oraz zarzut naruszenia art. 385[1] § 2 k.c.
W tym stanie rzeczy należy przypomnieć, że zgodnie z art. 385[1] § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
Odnosząc się do przesłanek zastosowania art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. należy wskazać, że kredytobiorczyni jest konsumentem w rozumieniu tego przepisu. Zgodnie bowiem z art. 22[1] k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika aby sporna umowa kredytu została zawarta w związku z prowadzoną przez kredytobiorczynię działalnością gospodarczą. W umowie powódka nie występuje jako przedsiębiorca. Celem umowy było nabycie lokalu mieszkalnego, a z zeznań powódki wynika, że obecnie w lokalu już nie mieszka, gdyż go sprzedała (00:30:09), co wskazywałoby na to, że wcześniej w nim mieszkała. Sama powódka przyznała w apelacji, że adres lokalu została wskazany w CEiDG, zastrzegając, że nastąpiło to wyłącznie ze względów ewidencyjnych. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika aby w lokalu były wykonywane faktyczne czynności składające się na prowadzoną przez powódkę działalność gospodarczą, a tym mniej aby lokal ten wykorzystywano przede wszystkim na ten cel, a nie na zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych powódki. Nie ujawniły się również w sprawie żadne okoliczności mogące stanowić podstawę do domniemania faktycznego, że zakup mieszkania miał charakter inwestycji. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 22[1] k.c.
Postanowienia zawarte w pkt 2.2 i 2.4 załącznika nr (...) do umowy kredytu zostały zawarte w przygotowanym przez stronę pozwaną wzorcu umownym, co silnie przemawia za ich nieuzgodnionym indywidualnie charakterem. Wbrew twierdzeniom strony pozwanej nie można uznać, że postanowienia te były negocjowane indywidualnie. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika, aby powódka miała faktyczną możliwość wpływu na ich treść, tj. miała możliwość wynegocjowania tych postanowień o innej treści, w szczególności aby miała faktyczną możliwość wprowadzenia do umowy np. górnego pułapu, powyżej którego zmiana kursu franka szwajcarskiego nie powodowałaby już wzrostu jej zobowiązania wyrażonego w złotówkach. Twierdzenia co do możliwości wpływu przez powódki na treść umowy zawarte w apelacji nie zostały poparte żadną przekonującą argumentacją mogącą skutkować skorygowaniem ustaleń Sądu I instancji w tym przedmiocie. Zważyć w tym kontekście należy, że zgodnie z art. 385[1] § 4 k.c. ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a zatem – w realiach niniejszej sprawy – na stronie pozwanej. Kwestia wyboru przez powódkę rodzaju kredytu i jego waluty nie ma tutaj istotnego znaczenia. Nie budzi wprawdzie wątpliwości, że powódka takiego wyboru dokonała. Nie jest to wszakże równoznaczne z rzeczywistą możliwością wpływu na treść postanowień umowy przygotowanej przez stronę pozwaną, w szczególności na treść postanowień określających powiązanie rozmiaru świadczenia powódki z kursem franka szwajcarskiego w sposób powyżej opisany.
Kwestionowane przez kredytobiorczynię postanowienia umowy kredytu wprost określają wysokość głównych świadczeń stron z umowy kredytu, gdyż w oparciu o skonstruowany w oparciu mechanizm waloryzacyjny ustalana jest wyrażona w złotych wysokość poszczególnych rat spłaty kapitału, do zapłaty których zobowiązani ma być kredytobiorczyni. Postanowienia te są wprawdzie sformułowane w sposób na tyle jasny i zrozumiały, że pozwalają na odtworzenie w jaki sposób ma funkcjonować współokreślony nimi mechanizm waloryzacyjny. Gdyby zatem przyjąć, że o kryterium „sformułowania w sposób jednoznaczny” rozstrzyga tylko formalno-gramatyczna komunikatywność postanowień umownych, postanowienia powyższe podlegałyby wyłączeniu spod kontroli postanowień umownych przewidzianemu w art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. a w konsekwencji ochrony interesów kredytobiorczyni przed skutkami zmiany kursu należałoby poszukiwać wyłącznie poprzez zastosowanie wyżej powołanych przepisów regulujących waloryzację sądowej, w szczególności art. 357[1] § 1 k.c. Uwzględnić wszelako należy, że uregulowania zawarte w art. 385[1] i nast. k.c. miały stanowić wdrożenie do polskiego porządku prawnego dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. UE. L. 1993.95.29, dalej cytowana jako „dyrektywa 93/13”). Uregulowanie zawarte w art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. ma wdrażać art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. W przedmiocie wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wypowiedział się, iż należy jej dokonywać w ten sposób, że wymóg przejrzystości warunków umowy kredytu denominowanego w walucie obcej, które narażają kredytobiorcę na ryzyko kursowe, jest spełniony wyłącznie w sytuacji, gdy przedsiębiorca dostarczył temu kredytobiorcy dokładne i wystarczające informacje odnośnie do ryzyka kursowego pozwalające właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu przeciętnemu konsumentowi na dokonanie oceny ryzyka potencjalnie znaczących skutków gospodarczych takich warunków umownych dla jego zobowiązań finansowych w trakcie całego okresu obowiązywania tej umowy. W tym względzie okoliczność, że konsument oświadcza, iż jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości (wyrok z dnia 6 grudnia 2021 r., C-670/20). Na uzasadnienie takiego stanowiska Trybunał powołał, iż wymogu przejrzystości warunków umownych wynikającego z art. 4 ust. 2 i z art. 5 dyrektywy 93/13 nie można zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym. Ponieważ ustanowiony przez wskazaną dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażania warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem, a więc wymóg przejrzystości ustanowiony w tej dyrektywie, musi podlegać wykładni rozszerzającej (por. teza 22 uzasadnienia wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r.). Dla spełnienia wymogu przejrzystości informacje przekazane przez przedsiębiorcę powinny umożliwić przeciętnemu konsumentowi, właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu i racjonalnemu nie tylko zrozumienie, że w zależności od zmian kursu wymiany zmiana parytetu pomiędzy walutą rozliczeniową a walutą spłaty może pociągać za sobą niekorzystne konsekwencje dla jego zobowiązań finansowych, lecz również zrozumieć, w ramach zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej, rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy w razie znacznej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, względem waluty rozliczeniowej (por. teza 30 uzasadnienia wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r., C-670/20).
Wzięcie pod uwagę przy wykładni art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. poglądów wyrażonych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wymaga wpierw rozważenia znaczenia prawnego okoliczności, iż rozpoznawana sprawa dotyczy relacji pomiędzy równorzędnymi podmiotami prywatnymi (tzw. relacje horyzontalne) a nie relacji pomiędzy jednostką a państwem (tzw. relacje wertykalne). Wyrok z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20 dotyczy wykładni uregulowań zawartych w dyrektywie, a zatem akcie prawa europejskiego skierowanym do państw członkowskich i co do zasady rodzącym obowiązek tych państw dokonania zgodnych z dyrektywą zmian w swoim prawie wewnętrznym (por. art. 288 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – „Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków.”). Możliwość skutecznego odwołania się przez sąd krajowy do uregulowań zawartych w dyrektywie istnieje w sporach sądowych związanych z relacjami wertykalnymi. W relacjach horyzontalnych możliwość taka również istnieje, ale jedynie w ograniczonym zakresie. Mianowicie stosując prawo krajowe, bez względu na to, czy przedmiotowe przepisy zostały przyjęte przed czy po wydaniu dyrektywy, sąd krajowy, który musi dokonać ich wykładni, powinien tego dokonać w sposób możliwie najdalej idący zgodnie z brzmieniem i celem dyrektywy, po to, by osiągnąć przewidywany przez nią rezultat (por. wyrok ETS z dnia 13 listopada 1990 r., C-106/89). W ocenie Sądu Apelacyjnego treść art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. jest tego rodzaju, iż pozwala na jego rozumienie w sposób zgodny z rozumieniem art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 zaprezentowanym w wyroku Trybunału z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20. Wydaje się bowiem do pogodzenia nawet z językowym rozumieniem użytego w wypowiedzi normatywnej pojęcia „jednoznaczny” objęcie nim nie tylko czysto formalno-gramatycznej komunikatywności tej wypowiedzi, ale również wymogu aby konsument o cechach wskazanych w uzasadnieniu wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r. był w stanie w oparciu o jego treść ocenić rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy. Tego ostatniego wymogu uregulowania zawarte w pkt 2.2 i 2.4 załącznika nr (...) do umowy kredytu w ocenie Sądu Apelacyjnego nie spełniają, gdyż uzależniają wysokość zobowiązania kredytobiorczyni w stosunku do banku od kursu franka szwajcarskiego wobec złotego polskiego, który to kurs ma podlegać uwzględnieniu niezależnie od niedającego się z góry przewidzieć rozmiaru jego wzrostu, a co w efekcie końcowym uniemożliwia dokonanie jakichkolwiek realnych przewidywań co do ostatecznej wielkości zobowiązań kredytobiorczyni obliczanych w złotówkach. W konsekwencji, mimo że wyżej powołane postanowienia dotyczą świadczeń głównych stron w rozumieniu art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c., mogą one – z uwagi na brak jednoznaczności wynikającego z nich uregulowania mechanizmu waloryzacji - podlegać kontroli z punktu widzenia art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 385[1] § 1 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13.
Z ustalonego stanu faktycznego wynika, że udzielono kredytobiorczyni informacji, że kurs CHF może wzrosnąć. Jednakże jednocześnie kredytobiorczyni została zapewniona, że jest to dobra oferta kredytu. Kredytobiorczyni nie przedstawiono danych historycznych obrazujących zmiany kursu CHF we wcześniejszych latach, nie zwrócono jej również uwagi na zastosowanie dwóch kursów CHF: kursu kupna i kursu sprzedaży, nie wytłumaczono różnicy pomiędzy nimi ani też nie wyjaśniono, w jaki sposób bank ustala kursy walut w tabeli kursów. Podejmując decyzje o zawarciu umowy kredytu kredytobiorczyni miała być może wiedzę co do ogólnego mechanizmu powiązania rozmiaru jej zobowiązania z kursem franka szwajcarskiego względem złotego polskiego. Wszelako strona pozwana nawet nie twierdzi aby zwrócono jej uwagę na możliwość wzrostu tego kursu w sposób tak znaczny, jaki się w realiach niniejszej sprawy od czasu wypłaty kredytu do chwili obecnej zmaterializował. Dopiero zaś takiej treści informacja, wyrażona zrozumiałym językiem, mogłaby zobrazować kredytobiorczyni rzeczywiste konsekwencje ekonomiczne i rzeczywiste ryzyka jakie wiążą się z zawartą umową. Oświadczenia zawarte w pkt 1 załącznika (...) do umowy kredytu nie są w stanie powyższej oceny zmienić. Nie wynika z nich bowiem aby kredytobiorczyni została pouczona o tym, że zmiana kursu franka może nastąpić w tak znacznym stopniu, jaka w realiach niniejszej sprawy faktycznie nastąpiła.
Sąd I instancji wskazał na to, że określenie wysokości kredytu udzielonego przez Bank i zobowiązania strony powodowej do jego spłaty następowało według przelicznika o nieznanej w chwili zawierania umowy wartości, ustalanego przy tym jednostronnie przez Bank. Strona pozwana w zastosowanym wzorcu umownym przyznała sobie prawo do jednostronnego, arbitralnego ustalania wysokości stanowiących przelicznik kursów CHF, co służyło jej interesom, a godziło w interes powódki. Jednocześnie prawo Banku do ustalania kursu waluty nie doznawało żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów. Kredytobiorczyni była uzależniona od decyzji swojego kontrahenta, od którego zależało, jaką ostatecznie kwotę otrzyma i jakie raty będzie spłacać. Co do zasady trudno nie zgodzić się z oceną wyrażoną przez Sąd I instancji. W szczególności zaś nie przekonuje zawarta w apelacji argumentacja odwołująca się do metodologii sporządzania tabeli kursowej albowiem dla rozstrzygnięcia istotna jest w tym zakresie treść postanowień umownych mających obowiązywać pomiędzy stronami, a nie wewnętrzna, nie znajdująca odzwierciedlenia w treści zawartej umowy, metodologia stosowana przez stronę pozwaną. Skoro bowiem brak jest umownego uregulowania pomiędzy stronami dookreślającego sposób ustalania kursów w tabeli, to tak sformułowana umowa faktycznie nie nakładała w tym zakresie na stronę pozwaną ograniczeń, lecz od jej dobrej woli zależało, czy tak szeroko określonej kompetencji do jednostronnego kształtowania rozmiaru zobowiązania powódki nie nadużyje. Braku ustawowego wymogu określania zasad ustalania kursów walut nie ma wpływu na powyższą ocenę. Okoliczność, że wymóg taki nie został wprowadzony przepisem wyraźnie to zagadnienie regulującym nie uchyla odnośnych postanowień umowy kredytu spod badania w kontekście uregulowań dotyczących nieuczciwych postanowień umownych.
Wszelako, w ocenie Sądu Apelacyjnego, naruszenie interesów kredytobiorczyni polega przede wszystkim na tym, że cały mechanizm waloryzacji zobowiązania do zwrotu kredytu wynikający z określenia rozmiaru zobowiązania kredytowego w powiązaniu z kursem franka szwajcarskiego przy jednoczesnej faktycznej wypłacie udzielonego kredytu w złotówkach, wystawiał kredytobiorczynię na niczym nieograniczone ryzyko wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Wprawdzie co do zasady nie jest wykluczone wprowadzanie do umów klauzul waloryzacyjnych, w tym klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do miernika w postaci kursu waluty obcej w stosunku do złotówki i nie ma podstaw do uznania, że stosowanie takich klauzul jest w całości wykluczone w stosunkach konsumenckich. Fakt że ustawa dopuszcza w art. 358[1] § 2 k.c. wprowadzanie do umów klauzul waloryzacyjnych nie jest jednak równoznaczny z wyłączeniem dopuszczalności oceny konkretnej klauzuli waloryzacyjnej z punktu widzenia art. 385[1] k.c. Aby klauzule waloryzacyjne mieściły się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. muszą one zostać skonstruowane w taki sposób, aby zabezpieczały konsumenta przed niczym nieograniczonym wzrostem jego zobowiązania będącym pochodną kursu arbitralnie wybranej waluty obcej w stosunku do złotówki, bez jakiegokolwiek powiązania z wynikającą z inflacji faktyczną utratą realnej siłą nabywczą złotówki. Waloryzacja mieszcząca się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. ma bowiem zabezpieczać wierzyciela przed utratą realnej siły nabywczej waluty zobowiązania, ale nie może stanowić mechanizmu do niczym nieograniczonego zwiększania zobowiązania konsumenta. Ukształtowanie praw i obowiązków stron narażające konsumenta na niczym nieograniczone zwiększenie rozmiarów jego zobowiązania należy ocenić jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Nie da się bowiem pogodzić z podstawowymi normami moralnymi obowiązującymi w społeczeństwie sytuacji, w której zobowiązanie konsumenta do zwrotu kapitału nie pozostaje w jakiejkolwiek proporcji do wywołanej inflacją faktycznej utraty siły nabywczej złotówki w okresie między wypłatą udzielonego konsumentowi kredytu a jego spłatą. Taka zaś zachodzi sytuacja w realiach niniejszej sprawie skoro wypłata kredytu następowała po kursie oscylującym wokół 2,5916 złotych za 1 franka szwajcarskiego, a w chwili obecnej kurs ten waha się około 4,60 złotego za 1 franka szwajcarskiego. Oceny klauzuli waloryzacyjnej jako niedozwolonej nie jest stanie zmienić okoliczność, że nie przewidywała ona również żadnego ograniczenia ryzyka banku przed spadkiem kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Obciążenie takim ryzykiem banku – instytucji wyspecjalizowanej w obrocie finansowym i posiadającej możliwości finansowe i organizacyjne nieporównywalnie wyższe aniżeli powódka – wiąże się dla banku ze znacznie mniejszym zagrożeniem jego interesów aniżeli w wypadku będącej osobą fizyczną kredytobiorczyni. Ponadto, skoro oceny niedozwolonego charakteru umowy dokonujemy według stanu rzeczy na chwilę zawarcia umowy, to wejście w życie zmian wprowadzonych ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. nie wywołało w tym zakresie żadnej zmiany. Okoliczność, że kredytobiorczyni mogła od tego momentu rozpocząć spłatę kredytu w samodzielnie nabywanych frankach szwajcarskich co najwyżej eliminowała obciążenie go spread’em, ale nie wpływała w żaden sposób na zakres obciążającego ją ryzyka związanego z nieograniczonym wzrostem jej zobowiązania będącym pochodną kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki, bez jakiegokolwiek powiązania z faktyczną utratą realnej siłą nabywczą złotówki wynikającą z inflacji. Natomiast właśnie taka, wynikająca z umowy, ekspozycja kredytobiorczyni na ryzyko rozstrzyga o zakwalifikowaniu postanowień umowy kredytu za niedozwolone w rozumieniu art. 385[1] k.c. Naruszenie interesów powódki w postaci narażenia jej na nieograniczone ryzyko kursowe istniało od samego momentu zawarcia umowy a niekorzystne powódki zmiany kursu franka szwajcarskiego jedynie zagrożenie to zmaterializowały. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 385[2] k.c. Nietrafny jest również podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 385[1] § 1 i § 2 k.c., w ramach którego strona pozwana postuluje ograniczenie oceny abuzywności jedynie do uregulowania sposobu przeliczania konkretnych kursów walut według tabeli banku.
Zarazem postanowienia zawarte w pkt 2.2 i 2.4 załącznika nr(...)do umowy kredytu skutkowały w realiach niniejszej sprawy rażącym naruszeniem interesów kredytobiorczyni. Ich zastosowanie skutkowałoby bowiem bardzo znacznym wzrostem nominalnej wielkości wyrażonego w złotych polskich zobowiązania do zwrotu wypłaconego kapitału. Tak znaczny wzrost nominalnego zobowiązania konsumenta, nie pozostający w jakiejkolwiek proporcji do rozmiarów inflacji złotego polskiego w okresie od wypłaty kredytobiorczyni kredytu do chwili obecnej, skutkuje bardzo znacznym uszczerbkiem w majątkowych interesach kredytobiorczyni, a jego rozmiar można ocenić jako „rażący”. Gdyby w umowie przewidziano tylko waloryzację zobowiązania kredytobiorczyni powiązaną z faktyczną utratą siły nabywczej złotego polskiego, a nie z kursem franka szwajcarskiego, biorąc pod uwagę powszechnie znany poziomi inflacji złotego w okresie od zawarcia umowy kredytu do chwili obecnej rozmiar zobowiązań kredytobiorczyni byłby znacznie niższy, aniżeli obliczany stosownie do kursu franka szwajcarskiego.
Określające mechanizm waloryzacji postanowienia zawarte w pkt 2.2 i 2.4 załącznika nr (...) do umowy kredytu ocenić należy zatem jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. Wbrew zatem zarzutom podnoszonym w apelacji, to właśnie powyższe postanowienia w pierwszym rzędzie są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają rażąco interes konsumenta, a nie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny (gdyż nie pozwalają na ustalenie finalnego rozmiaru zobowiązania konsumenta) w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 zaprezentowanym w wyroku Trybunału z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20. Jako takie mogą one, zgodnie z 385[1] § 1 k.c., podlegać kontroli sądowej jako niedozwolone postanowienia umowne. Konsekwencją zaś takiej oceny jest, iż postanowienia te nie wiążą kredytobiorczyni. Kwestia czy obowiązki przewidziane umową zostały już wcześniej w całości wykonane nie ma znaczenia, albowiem taki stan rzeczy nie wyklucza dopuszczalności oceny postanowień umowy jako niedozwolonych. Nietrafny jest zatem w ten sposób motywowany zarzuty naruszenia art. 385[1] § 1 k.c. zawarty w apelacji strony pozwanej. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 385[1] § 1 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13.
Zarazem kredytobiorczyni, również po zwróceniu jej uwagi na potencjalne konsekwencje prawne stąd wynikające (pouczenie, k. 193, czas rozprawy 00:44:40), konsekwentnie od samego początku postępowania prezentowała stanowisko, iż wolą jej jest, aby sporna umowa została potraktowana jako nieważna (oświadczenie, k. 193). Nie ma zaś podstaw do oceny, że uznanie, iż cała umowa jest nieważna wiązałoby się z narażeniem kredytobiorczyni na niekorzystne konsekwencje. Wprawdzie w takiej sytuacji kredytobiorczyni jest obowiązana do zwrotu całego udzielonego kredytu, ale zarazem uwolniony zostaje od wysoce negatywnych dla jej interesów konsekwencji wynikających z przewidzianego niedozwolonymi postanowieniami umownymi mechanizmu waloryzacji jej świadczenia. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 385[1] § 1 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13. W tym stanie rzeczy pouczenia ze strony sądów i oświadczenia kredytobiorczyni miały zupełnie drugorzędny charakter, biorąc również pod uwagę stanowisko przedstawione w wyroku z dnia 7 grudnia 2023 r. (C-140/22), którym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej - konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną.
Uwzględnić zarazem należy, że eliminacja postanowień określających mechanizm waloryzacyjny powiązany z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki powoduje zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy, albowiem z mechanizmem waloryzacyjnym powiązane jest oprocentowanie umowy odniesione do stawki bazowej LIBOR (§ 4 umowy). Nie ma natomiast podstaw do uznania, że strony zawarłyby sporną umowę z takim oprocentowaniem gdyby nie miała ona przewidywać waloryzacji przy zastosowaniu kursu franka szwajcarskiego do złotego (por. art. 58 § 3 k.c.), gdyż w takiej sytuacji doszłoby do zasadniczej zmiany charakteru świadczenia głównego umowy. Zatem nie można uznać, że sporna umowa kredytu mogłaby - po wyeliminowaniu postanowień przewidujących umowną waloryzacje złotówkowego zobowiązania powódki poprzez powiązanie go z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki - nadal obowiązywać z mocy art. 385[1] § 2 k.c. (por. pkt 1 sentencji wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. C-260/18). Od strony ekonomicznej kredyt udzielony w złotych z oprocentowaniem opartym o stawkę referencyjną dla franków szwajcarskich jest czymś zasadniczo odmiennym od kredytu, w którym rozmiar zobowiązania kredytobiorczyni w złotówkach określa się zgodnie z aktualnym kursem franka szwajcarskiego względem złotego, z zastosowaniem oprocentowania opartego o stawkę referencyjną dla franków szwajcarskich. Nic w realiach niniejszej sprawy nie wskazuje na to, że bank zawarłaby z kredytobiorczynią taką umowę kredytu.
Nie można również wypełnić luk spowodowanych nieskutecznością niedozwolonych postanowień umownych w szczególności w oparciu o przepisy art. 65 k.c. względnie art. 56 k.c. czy art. 65 k.c. w zw. z art. 354 § 1 k.c. Po pierwsze, eliminacja postanowień przewidujących waloryzację względem kursu franka szwajcarskiego powoduje tylko to, że umowę należy traktować jako umowę kredytu w wyrażonej w niej kwocie w złotych polskich i do określenia rozmiaru zobowiązania powodów nie ma potrzeby zastosowania jakichkolwiek postanowień określających sposoby przeliczeń pomiędzy walutą polską a walutą obcą. Problem polega jednak na tym, że do takiego zobowiązania pieniężnego zastosowanie znajduje nieadekwatna zastrzeżona w umowie stawka oprocentowania. Jednak zastosowanie przepisów określających sposób przeliczeń pomiędzy walutami w żaden sposób problemu tego nie usunie. Po drugie wskazać należy, że zgodnie ze stanowiskiem przyjętym przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3 października 2019 r. (C-260/18) art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Zgodnie z wyżej opisanym mechanizmem oddziaływania uregulowań dyrektyw na relacje horyzontalne stanowisko to powinno być brane pod uwagę przy wykładni odnośnych przepisów, zaś art. 65, art. 56 k.c. oraz art. 354 § 1 k.c. należy zaliczyć do tych właśnie przepisów, których możliwość zastosowania do uzupełniania treści umowy Trybunał wykluczył.
Natomiast zastosowanie do spornej umowy uregulowania zawartego w art. 358 § 2 k.c. byłoby niedopuszczalne już z tej tylko przyczyny, że przepis ten wszedł w życie z dniem 24 stycznia 2009 r. a zatem już w trakcie trwania stosunku umownego i nie mógłby on znaleźć zastosowania do oceny tego stosunku w okresie przed wejściem w życie tego przepisu. Zastąpienie niedozwolonego postanowienia umownego dotyczącego stosunku o charakterze ciągłym przepisem dyspozytywnym jest możliwe, gdy przepis ten obowiązywał w całym okresie obowiązywania tego stosunku prawnego. Ponadto uwzględnić należy, że po wyeliminowaniu przewidzianego umową mechanizmu waloryzacyjnego z uwagi na obciążenie kredytobiorczyni nieograniczonym ryzykiem kursowym w ogóle nie byłoby potrzebne stosowanie jakiegokolwiek kursu franka szwajcarskiego, gdyż rozmiar zobowiązania kredytobiorczyni w złotych polskich po wyeliminowaniu mechanizmu waloryzacyjnego w ogóle nie zależy już od kursu franka szwajcarskiego. Z tych też względów nieuprawniona byłoby analogiczne zastosowanie art. 41 pr. weksl. i art. 24 ust. 3 ustawy o NBP. Skoro zaś przedmiotowa umowa po wyeliminowaniu postanowień niedozwolonych ma jest umową kredytu złotówkowego nie ma podstaw do stosowania do niej uregulowania zawartego w art. 69 ust. 3 pr. bank. gdyż jest to przepis mający zastosowanie wyłącznie do umów indeksowanych do waluty obcej, a – o czym już wyżej była mowa – przewidziana tym przepisem możliwość spłacania zobowiązań z takiej umowy w walucie obcej nie eliminuje nieograniczonego ryzyka kursowego obciążającego konsumenta. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji strony pozwanej zarzut naruszenia art. 385[2] 1 k.c. w zw. z art. 189 k.p.c. oraz zarzuty naruszenia art. 69 ust. 3 pr. bank., naruszenia art. 24 ustawy o NBP w zw. z art. 32 ustawy o NBP, względnie art. 41 pr. weksl.
Nieważność umowy kredytu oznacza, że spełnione na jej podstawie świadczenia mają charakter świadczeń nienależnych w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Skoro zaś kredytobiorczyni spełniła na rzecz banku świadczenia pieniężne w postaci spłat udzielonego kredytu, to z mocy art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c. kredytodawca jest zobowiązany do zwrotu tych świadczeń na rzecz kredytobiorczyni. Uregulowanie zawarte w art. 411 pkt 1 k.c., zgodnie z którym nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej, nie stoi na przeszkodzie istnieniu zobowiązania strony pozwanej do zwrotu kredytobiorczyni spełnionych świadczeń. W realiach niniejszej sprawy spełnienie przez kredytobiorczynię jej świadczeń nastąpiło w oparciu o umowę, która ostatecznie okazała się w całości nieważna z uwagi na zastrzeżenie w niej takiego rodzaju niedozwolonych postanowień umownych, których eliminacja uniemożliwia utrzymanie umowy w mocy. Zatem kredytodawca jest zobowiązany do zwrotu kredytobiorczyni spełnionych na jego rzecz świadczeń jako nienależnych świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Aby taki skutek prawny nastąpił kredytobiorczyni nie musiała składać oświadczenia, że spełnienie przez nią świadczeń z tytułu rat kredytu następuje z zastrzeżeniem zwrotu, gdyż wymóg taki istnieje w wypadku świadomego spełniania nieistniejącego zobowiązania, ale nie znajduje on zastosowania w wypadku spełniania świadczenia na podstawie nieważnej czynności prawnej, co ma miejsce w realiach niniejszej sprawy (art. 411 pkt 1 k.c.). Nie ma również podstaw do uznania, że kredytobiorczyni nie może żądać zwrotu spełnionych świadczeń gdyż ich spełnienie miało czynić zadość zasadom współżycia społecznego (art. 411 pkt 2 k.c.). Nie można bowiem uznać, że spełnienie przez konsumenta świadczeń wynikających z umowy nieważnej z tej przyczyny, że wprowadzono do niej niedozwolone postanowienia umowne, czyni zadość zasadom współżycia społecznego. Zarazem strona pozwana nie wykazała aby bezproduktywnie (a nie np. na zaspokojenie innych ciążących na niej zobowiązań) zużyła otrzymane świadczenia, a dopiero w takiej sytuacji zachodziłaby podstawa do zastosowania art. 409 k.c. Nietrafnie w końcu strona pozwana powołuje się na „zużycie” środków uiszczonych przez powódkę, skoro nie wskazuje na czym to „zużycie” miałoby konkretnie polegać. Zaznaczyć przy tym należy, że nie zwalnia z obowiązku zwrotu nienależnego świadczenia pieniężnego wypłacenie tych środków na pokrycie innych zobowiązań zobowiązanego, albowiem w takiej sytuacji wzbogacenie nadal trwa. Nie ma w końcu podstaw do uznania aby spłacając raty kredytu w sposób przewidziany nieważną umową powódka zarazem dokonywała zaspokojenia roszczenia strony pozwanej o zwrot nienależnie – wobec nieważności umowy – wypłaconego kapitału kredytu. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika aby wpłaty dokonywane przez powódkę następowały z zamiarem zaspokojenia wierzytelności strony pozwanej o zwrot kapitału wypłaconego na podstawie nieważnej umowy. Nietrafne są zatem podniesione w apelacji strony pozwanej zarzuty naruszenia art. 409 k.c., art. 411 pkt 1 k.c., art. 411 pkt 2 k.c. i art. 411 pkt 4 k.c.
Nie mógł odnieść skutku zarzut zatrzymania podniesiony w piśmie z dnia 02.06.2022 r. (k. 288). Jak to bowiem wyjaśniono w postanowieniu TSUE z dnia 8 maja 2024 r. (C-424/22) artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w kontekście stwierdzenia nieważności zawartej przez instytucję bankową z konsumentem umowy kredytu hipotecznego z uwagi na nieuczciwy charakter niektórych warunków tej umowy powołanie się przez tę instytucję na prawo zatrzymania prowadzi do uzależnienia przysługującej konsumentowi możliwości uzyskania przez niego zapłaty kwot, które zasądzono od wspomnianej instytucji ze względu na skutki restytucyjne wynikające ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru tych warunków, od równoczesnego zaofiarowania przez rzeczonego konsumenta zwrotu albo zabezpieczenia zwrotu całości świadczenia otrzymanego od tej samej instytucji przez konsumenta na podstawie wspomnianej umowy, niezależnie od spłat dokonanych już w wykonaniu tej umowy.
W znacznym zakresie okazały się zasadne podniesione w apelacji powódki zarzuty naruszenia art. 455 k.c. w zw. z art. 6 ustawy z dnia 5 sierpnia 2015 r. oraz art. 481 § 1 k.c. i art. 481 § 1 w zw. z art. 455 k.c. Orzekając w przedmiocie odsetek za opóźnienie należało uwzględnić, że w wyroku z dnia 7 grudnia 2023 r. (C-140/22) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że artykuł 6 ust. 1 i art.7 ust.1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej - konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną. Jak już wyżej była mowa stosując prawo krajowe, bez względu na to, czy przedmiotowe przepisy zostały przyjęte przed czy po wydaniu dyrektywy, sąd krajowy, który musi dokonać ich wykładni, powinien tego dokonać w sposób możliwie najdalej idący zgodnie z brzmieniem i celem dyrektywy, po to, by osiągnąć przewidywany przez nią rezultat (por. wyrok ETS z dnia 13 listopada 1990 r., C-106/89). Treść przepisów prawa polskiego regulujących wymagalność świadczenia pieniężnego i skutki popadnięcia w opóźnienie ze spełnieniem takiego świadczenia (w szczególności art. 455 k.c. i art. 481 k.c.) jest taka, że możliwe jest dokonanie ich wykładni zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym przez TSUE w wyżej cytowanym wyroku z dnia 7 grudnia 2023 r. Przyjąć zatem należy, że bank popada w opóźnienie ze zwrotem spełnionego przez konsumenta na podstawie nieważnej umowy kredytu świadczenia już wskutek wezwania do zapłaty, z którego wynika, że konsument uważa, że umowa jest nieważna z uwagi na zastrzeżenie w niej niedozwolonych postanowień umownych, albowiem zgodnie z wyżej cytowanym orzeczeniem TSUE korzystanie z uprawnień wynikających z dyrektywy 93/13 nie jest uzależnione od sformalizowanego oświadczenia złożonego przez kredytobiorczynię. Takie wymogi spełnia pismo z dnia 20 lipca 2020 r. (k. 36) z zakreśleniem trzydziestodniowego terminu (k. 38) doręczone w dniu 29 lipca 2020 r. (poświadczenie w odpowiedzi strony pozwanej, k. 38) zawierające wezwanie do zapłaty. Odmowa zapłaty nastąpiła w dniu 1 września 2020 r. W konsekwencji w zakresie, w jakim powódce przysługiwało roszczenie o zapłatę złotych polskich strona pozwana popadała w opóźnienie od dnia 2 września 2020 r. i od tej daty należą się na jej rzecz odsetki ustawowe za opóźnienie. Odmiennie przedstawia się sytuacja w odniesieniu do żądania zapłaty franków szwajcarskich. Wezwanie do zapłaty w złotych polskich, w zakresie w jakim powódce przysługiwało roszczenie o zapłatę franków szwajcarskich, nie było skutecznym wezwaniem do zapłaty w rozumieniu art. 455 k.c. Zgodnie bowiem z art. 358 § 1 k.c. możliwość zaspokojenia świadczeniem w walucie polskiej zobowiązania wyrażonego w walucie obcej przysługuje tylko dłużnikowi. Wszelako wierzyciel zobowiązania w walucie obcej może skutecznie żądać zapłaty (a tym bardziej – skutecznie wezwać do zapłaty) jedynie w walucie, w której zobowiązanie zostało wyrażone. W braku zaś skutecznego wezwania do zapłaty jako datę wymagalności wierzytelności powódki we franku szwajcarskim potraktować należy dzień doręczenia stronie pozwanej pozwu o zapłatę zawierającego żądanie zasądzenia franków szwajcarskich, a zatem dzień 16 czerwca 2021 r. (k. 55). Zatem w opóźnienie w zapłacie franków szwajcarskich strona pozwana popadła dopiero od dnia 17 czerwca 2021 r. i od tej dopiero daty, a nie od postulowanej przez powódkę daty 2 września 2020 r. można było dopiero zasądzić odsetki ustawowe za opóźnienie w spełnieniu tego świadczenia.
Nietrafny natomiast okazał się zarzut naruszenia art. 455 k.c. w zw. z art. 481 § 1 k.c. podniesiony w apelacji strony pozwanej. W świetle stanowiska zaprezentowanego w wyroku TSUE z dnia 7 grudnia 2023 r. (C-140/22) nie można zaakceptować tezy jakoby odsetki za opóźnienie miałyby należeć się dopiero od dnia powstania stanu trwałej bezskuteczności umowy, którym miałby powstać dopiero z chwilą uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie, względnie podjęcia przez powódkę wiążącej decyzji w przedmiocie ewentualnego sanowania niedozwolonych klauzul.
Nietrafny okazał się również podnoszony w toku sprawy i podtrzymywany w apelacji strony pozwanej zarzut przedawnienia. Uwzględnić należy, że w realiach niniejszej sprawy - gdzie umowa kredytu była przez długi czas wykonywana przez obie strony, a kwestia jej nieważności z uwagi na zastrzeżenie w niej niedozwolonych klauzul umownych była następnie przedmiotem sporu sądowego - podniesienie przez którąkolwiek ze stron zarzutu przedawnienia roszczenia o zwrot spełnionego na jej rzecz na podstawie tej umowy świadczenia, ocenić z reguły należy jako sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa (art. 5 k.c.). Instytucja przedawnienia służy bowiem porządkowaniu stosunków prawnych pomiędzy stronami, które przez odpowiednio długi okres czasu nie dochodzą przysługujących im roszczeń, a nie powinna znajdować zastosowania w sytuacji, w której strony przez szereg lat nieważną umowę wykonują, a następnie przez szereg lat pozostają w sporze sądowym co do ważności tej umowy, którego to sporu rozstrzygnięcie rozstrzyga zarazem o zasadzie przysługiwania im roszczeń o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie tej spornej umowy. Ponadto zarzut taki jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego co najmniej w takim zakresie, w jakim dotyczyłby okresu przedawnienia trwającego w czasie, w którym obie strony umowę wykonywały i nie zgłaszały wobec siebie zastrzeżeń co do ważności umowy. Sprzeczne z zasadami współżycia społecznego byłoby bowiem powoływanie się na przedawnienie roszczeń wynikających z nieważności umowy mające biec w czasie, w którym zgłaszający zarzut przedawnienia swoim zachowaniem podtrzymywał drugą stronę w przekonaniu, że umowa jest ważna i skuteczna. Nie ma zatem podstaw do uznania, że którekolwiek z roszczeń przysługujących powódce o zwrot świadczeń spełnionych na rzecz strony pozwanej uległy przedawnieniu. Nietrafne są zatem podniesione w apelacji strony pozwanej zarzuty naruszenia art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c.
Nietrafny okazał się podniesiony przez stronę pozwaną w toku postępowania apelacyjnego zarzut potrącenia uzasadniany oświadczeniem materialnoprawnym o potrąceniu, które miała złożyć powódka. Jako zarzut potrącenia w rozumieniu art. 203[1] k.p.c. potraktować należy każdą sytuację, w której pozwany podnosi twierdzenie o niezasadności powództwa powołując się na fakt dokonania potrącenia, niezależnie od tego, jaką terminologię w tym kontekście zastosuje. Jak to natomiast wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 9 stycznia 2025 r. (I CSK 2280/24) w perspektywie normatywnej art. 203[1] k.p.c. nie ma więc znaczenia to, która ze stron procesu złoży materialno-prawne oświadczenie o potrąceniu. Zgodnie zaś z art. 203[1] k.p.c. podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność:
1) pozwanego z tego samego stosunku prawnego co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność ta jest niesporna, stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu, orzeczeniem sądu polubownego, ugodą zawartą przed sądem albo sądem polubownym, zatwierdzoną przez sąd ugodą zawartą przed mediatorem, lub uprawdopodobniona dokumentem potwierdzającym jej uznanie przez powoda;
2) o zwrot spełnionego świadczenia przysługująca jednemu z dłużników solidarnych wobec pozostałych współdłużników.
Pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna (§ 2). Zarzut potrącenia może zostać podniesiony tylko w piśmie procesowym. Do pisma tego stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące pozwu, z wyjątkiem przepisów dotyczących opłat (§ 3).
W powyższym kontekście wskazać należy, że wierzytelność strony pozwanej, z którą miało nastąpić potrącenie wierzytelności dochodzonej w sprawie stała się wymagalna z dniem 23 grudnia 2023 r., co było pomiędzy stronami bezsporne (oświadczenia, k. 344/2). Z dniem 23 grudnia 2023 r. zaczął zatem biec termin z dnia 203[1] § 2 k.p.c. Natomiast pismo z zawiadomieniem o dokonanym potrąceniu złożono dopiero w dniu 7 października 2024 r. (k. 325). Zatem zostało ono złożone z uchybieniem dwutygodniowemu terminowi przewidzianemu w art. 203[1] § 2 k.p.c.
W konsekwencji powyższego, z mocy art. 203[1] k.p.c. Sąd Apelacyjny nie brał pod uwagę przy orzekaniu faktu, że pomiędzy stronami było składane oświadczenie o potrąceniu.
Mając powyższe na uwadze częściowo uwzględniając apelację powódki zmieniono w pkt 1 sentencji zaskarżony wyrok na zasadzie art. 386 § 1 k.p.c., oddalając w pkt 2 sentencji apelację powódki w pozostałym zakresie, a w pkt 3 apelację strony pozwanej w całości na zasadzie art. 385 k.p.c.
Na zasądzone w pkt 4 sentencji na zasadzie art. 100 w zw. z art. 391 § 1 zd. 1 k.p.c. od przegrywającej w przeważającym zakresie strony pozwanej na rzecz wygrywającej w przeważającym zakresie powódki koszty postępowania apelacyjnego złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie wynikającej z § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tj. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935) oraz uiszczona przez powódkę opłata od apelacji.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Krakowie
Osoba, która wytworzyła informację: Wojciech Żukowski
Data wytworzenia informacji: