I ACa 3686/24 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Krakowie z 2025-03-07

Sygn. akt I ACa 3686/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 7 marca 2025 r.

Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący:

SSA Wojciech Żukowski

Protokolant:

Madelaine Touahri

po rozpoznaniu w dniu 24 lutego 2025 r. w Krakowie na rozprawie

sprawy z powództwa A. O.

przeciwko Bank (...) S.A. w W.

o ustalenie i o zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu

z dnia 18 lipca 2024 r. sygn. akt I C 631/23

1.  oddala apelację,

2.  tytułem kosztów postępowania apelacyjnego zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 4050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia o tych kosztach do dnia zapłaty.

Sygn. akt I ACa 3686/24

UZASADNIENIE

Powódka A. O. w żądaniu pozwu skierowanym przeciwko Bankowi (...) SA w G. domagała się zasądzenia od Banku (...) SA kwoty 91 529,30 zł tytułem bezpodstawnego wzbogacenia banku w związku z nieważnością zawartej umowy kredytu i pobraniem świadczeń nienależnych w okresie od 27.04.2006 r do 27.01.2023 r wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 10.04.2023 r do dnia zapłaty oraz kwoty 487,75 zł tytułem pobranej od powódki opłaty manipulacyjnej w dniu 20.03.2006 r wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 10.04.2023 r do dnia zapłaty, jak również ustalenia nieistnienia pomiędzy stronami stosunku prawnego kredytu wynikającego z umowy nr (...) z dnia 16.03.2006 roku. Ewentualnie w przypadku uznania przez Sąd umowy zawartej przez strony za zgodną z prawem i mogącą dalej obowiązywać w kształcie pozbawionym zapisów abuzywnych powódka wniosła o zasądzenie na jej rzecz kwoty 34 252,48 zł tytułem bezpodstawnego wzbogacenia banku w związku z pobraniem środków tytułem spłaty kredytu w zawyżonej wysokości w okresie od 10.04.2023 r do 27.01.2023 r wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 10.04.2023 do dnia zapłaty oraz kwoty 487,75 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie jak wyżej. Wnosiła także o zasądzenie kosztów procesu wg stawek taryfowych w tym kosztów zastępstwa prawnego w podwójnej wysokości wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia prawomocności wyroku. Motywując pozew powódka podniosła, że w 2006 roku jako konsument zawarła umowę o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych z poprzednikiem prawnym pozwanej (...) Bankiem. Podpisała umowę kredytu indeksowanego do CHF na gotowym wzorcu umowy, bez możliwości ingerencji w jej postanowienia. Jako zabezpieczenie kredytu wskazano m. in. hipotekę, której wysokość oznaczono w złotych polskich. W toku prezentowania oferty zawarcia umowy powódce nie przedstawiono rzetelnie informacji pozwalających ocenić rozmiar ryzyka związanego z produktem powiązanym z walutą obcą oraz konsekwencji ekonomicznych zastosowanych w niej mechanizmów. Oferta została przedstawiona jedynie w świetle potencjalnych korzyści związanych z niższą ratą miesięczną w stosunku do kredytu w złotych. Powódce nie przedstawiono jakichkolwiek symulacji obrazujących niekorzystne zmiany wysokości miesięcznych rat, a w szczególności nie przedstawiono przeliczenia wysokości rat oraz należnego do spłaty kapitału w przypadku osiągnięcia przez kurs waluty obcej maksymalnych, notowanych historycznie poziomów. Pozwana nie zaznaczyła dodatkowych kosztów, w tym nie dającego się uniknąć już w momencie uruchomienia kredytu zwiększenia sumy należnego do zwrotu kapitału. Nie wskazała mierników wartości w postaci kursu kupna i sprzedaży waluty obcej oraz zastosowania dwóch różnych kursów waluty w umowie. Faktyczna wysokość zobowiązań wynikających z umowy pozostała niemożliwą do ustalenia. Środki tytułem spłaty umowy zgodnie z jej treścią były pobierane bezpośrednio ze wskazanego rachunku bankowego według własnych przeliczeń. Umowa jest bezwzględnie nieważna w świetle przepisów prawa. Nieważność umowy jest konsekwencją przekroczenia granic swobody umów określonej w treści art. 353[1] k.c. poprzez zagwarantowanie sobie przez pozwaną pełnej dowolności w zakresie ustalania wysokości zobowiązań powodów jako kredytobiorców. Powódkę narażono na nieograniczone ryzyko związane z nieograniczonym wzrostem miernika indeksacji. Umowa jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego w świetle treści art. 58 § 2 k.c. albowiem bank mógł jednostronnie kształtować wskaźnik według którego obliczał zobowiązanie powodów. Umowa jest nieważna gdyż zawiera klauzule indeksacyjne które są niezgodne z bezwzględnie obowiązującymi przepisami tj. art. 353[1] k.c. i art. 58 k.c. Abuzywne są postanowienia par 1 ust 1, par 7 ust 2, par 10 ust 6 i par 17 umowy dotyczące wprowadzenia klauzuli indeksującej świadczenia stron dwoma miernikami wartości, a po ich wyeliminowaniu umowy nie da się wykonać. Tożsame klauzule niedowolne jak klauzule kwestionowane w tej sprawie SOKiK wpisał do rejestru klauzul niedowolnych, co oznacza, że „każdy indywidualny spór z udziałem przedsiębiorcy” w którym sąd orzekający będzie związany prejudycjalnym skutkiem orzeczenia SKOiK odnosić się może wyłącznie do postępowań w zakresie kontroli incydentalnej - rozszerzona prawomocność tych orzeczeń. Zdaniem powódki brak jest możliwości uzupełnienia bądź modyfikacji par. 17 umowy poprzez usunięcie z niego postanowienia dotyczącego tylko marży jako nieuczciwego warunku. Sąd może uczynić to wyjątkowo i tylko w przypadku, gdy zastosowanie testu niebieskiego ołówka pozwoli zachować odstraszający cel dyrektywy 93/13. Element marzy mógłby zostać usunięty gdyby stanowił odrębne zobowiązanie umowne od innych postanowień umownych. Sąd nie może tworzyć nowej sytuacji zobowiązującej strony do wykonywania umowy na zupełnie nowych warunkach, określonych przez sąd. Usunięcie tylko marzy jest niezgodne z celami dyrektywy 93/13. Powódka posiada interes prawny w ustaleniu nieważności umowy albowiem uwzględnienie żądania o zapłatę na wskutek dokonania oceny umowy jako nieważnej może nie doprowadzić do definitywnego zakończenia sporu miedzy stronami. Do rozliczenia stron należy zastosować art. 405 i 410 k.c. - teorię dwóch kondykcji

Roszczenie ewentualne powódka uzasadniała nieuznaniem zasadności roszczenia podstawowego. (k. 1 – 33, 207 - 220)

Pozwany bank wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powódki na jego rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie (k.73 – 107, 229 - 230). Pozwany zakwestionował roszczenia powódki co do zasady i co do wysokości. Podniósł, że w momencie wnioskowania o kredyt powódka A. O. posiadała wykształcenie wyższe i miała świadomość co do zaciągniętego zobowiązania wobec banku. Pracownicy pozwanego banku przedstawili powódce ofertę kredytów hipotecznych, wyjaśniając ich specyfikę i ryzyka, które się z nim wiążą. W pierwszej kolejności powódce przedstawiono ofertę kredytu złotowego, a następnie indeksowanego kursem CHF. Powódka podpisała oświadczenie o ryzyku. Przedstawiono jej symulację obrazującą wysokość raty w różnych walutach, w tym porównanie wysokości raty kredytu w złotych polskich, do raty kredytu zaciągniętego w walucie. Zaprezentowano wykresy obrazujące zmiany kursu złotego w stosunku do walut w ciągu ostatnich trzech lat, jak również symulacje dot. hipotetycznego wzrostu wysokości miesięcznej raty w przypadku zwiększenia wyrażonej w PLN równowartości zadłużenia spowodowanego wzrostem kursu CHF/PLN o 20 %. Po zapoznaniu się z ofertą powódka zawnioskowała o udzielenie kredytu indeksowanego kursem CHF. Powódka miała możliwość zapoznania się ze wzorem umowy przed podjęciem decyzji o zawarciu umowy kredytu. Mogła złożyć wniosek o negocjację poszczególnych postanowień umownych. Ostateczny kształt umowy wbrew twierdzeniom pozwu był efektem negocjacji stron i indywidualnych uzgodnień. Kredyt powódki podlegał specjalnemu programowi (...) (...), co zostało potwierdzone w umowie. Od dnia zawarcia umowy powódka mieła możliwość skierowania wniosku o dokonanie zmiany waluty do której był indeksowany kredyt. Umowa określała kwotę kredytu oraz sposób jego spłaty. § 17 umowy kredytowej zawierał precyzyjne wskazanie, w jaki sposób bank określa kurs kupna oraz kurs sprzedaży stosowany do rozliczenia wypłat i spłat kredytów. Do wyliczenia kursów kupna/sprzedaży stosuje się kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP w danym dniu roboczym skorygowane o marże kupna i sprzedaży (...) Banku SA. W umowie określono wysokość i sposób oprocentowania, w tym obowiązujący indeks L3. Bank otworzył dla powódki rachunek na który mogła dokonywać spłaty rat kredytowych. Aneksem z 08.09.2011r. wprowadzono możliwość spłaty zaciągniętego kredytu przez powódkę w walucie do której indeksowany był kredyt. Wybierając i zawierając umowę kredytu indeksowanego do CHF powódka otrzymała niższe oprocentowanie aniżeli przy kredycie złotowym, w konsekwencji niższą miesięczną ratę. Zdaniem Banku w niniejszej sprawie brak sprzeczności umowy z art. 69 prawa bankowego, gdyż czyniła ona zadość wszystkim wymogom określonym w/w przepisie. Brak podstaw do uznania umowy za sprzeczną z naturą stosunku zobowiązaniowego tj. art. 353[1] k.c., do uznania umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego. Bank nie miał żadnej możliwości przewidzenia światowego kryzysu gospodarczego, który rozpoczął się w 2008r. i związanego z tym zjawiskiem odwrócenia się trendu walutowego i wzrostu ceny kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Bank również ponosi ryzyko kursowe przed którym się zabezpiecza i nie ma żadnego wpływu na prawa i obowiązki powódki. Nic nie stoi na przeszkodzie aby powódka we własnym zakresie podjęła działania zmierzające do zabezpieczenia własnego ryzyka kursowego. Brak sprzeczności klauzul indeksacyjnych z istotą waloryzacji, brak postanowień abuzywnych w umowie. Wprowadzenie klauzuli indeksacyjnej w postaci określenia kwoty kredytu w walucie obcej miało na celu zastosowanie oprocentowania ustalonego w oparciu o wskaźniki rynkowe odnoszące się do franka szwajcarskiego, a nie do waluty krajowej. Powódka została w sposób rzetelny poinformowana o ryzyku kursowym, o ryzyku zmiany stóp procentowych. Wiedziała, że w przypadku zmiany kursu lub oprocentowania kredytu rata kredytu może rosnąć w sposób nieograniczony. Żadne z postanowień umowy nie przewidywało bowiem jakiegokolwiek ograniczenia wzrostu kursu CHF. Zarówno powódka jak i pozwany nie mieli i nie mogli mieć wpływu na zmiany kursu waluty obcej, które są wynikiem reguł rynku ekonomicznego. Podstawą ustalenia kursu kupna i sprzedaży walut obcych w banku jest kurs średni NBP, do którego dolicza się marżę. Pod kątem abuzywności mogą być badane jedynie te postanowienia, które dotyczą marży banku doliczanej do kursu średniego NBP i ewentualnie uznanie abuzywności postanowień dotyczących marży może powodować, że bank zostanie jej pozbawiony. Kursy średnie NBP są powszechnie dostępne oraz mają obiektywny charakter, a zatem nie sposób podnosić wobec nich zarzutu abuzywności czy sprzeczności z dobrymi obyczajami. Sąd zatem ma możliwość wyeliminowania z umowy postanowień dotyczących marży i rozliczenia umowy według kursów średnich NBP, do których odwołuje się umowa – test niebieskiego ołówka. W tej sprawie nie istnieje potrzeba zastępowania przez powódkę kwestionowanych klauzul przepisami dyspozytywnymi. Ponadto w realiach niniejszej sprawy nie sposób uznać, że bank udzielił powódce kredytu w złotych oprocentowanych stawką LIBOR. Bank powołał się na brak związania stron wyrokami SKOiK. W jego ocenie unieważnienie umowy będzie niekorzystne dla powódki wobec możliwości realizacji przez niego roszczenia o wynagrodzenie z kapitału. W przypadku rozliczenia stron należy zastosować art. 411 pkt 2 i 4 k.c. W ocenie pozwanego banku powódka nie posiada też interesu prawnego w ustaleniu, ponieważ interes ten został skonsumowany poprzez wystąpienie z dalej idącym roszczeniem o świadczenie, w którym jedną z przesłanek rozstrzygnięcia jest ustalenie nieważności kredytu. Z ostrożności procesowej Bank podniósł zarzut przedawnienia roszczeń powódki. Wszelkie rzekomo nienależne świadczenia przedawniły się przed wniesieniem pozwu w niniejszej sprawie. Termin przedawnienia upłynął bezskutecznie w dniu 20.03.2016r. (tj. w 10 lat po zawarciu umowy). Pozew w sprawie został opatrzony datą 28.04.2023 r.- a zatem został wniesiony po upływie 10 – letniego terminu przedawnienia.

W piśmie procesowym z dnia 30 stycznia 2024 r. pozwany – na wypadek uznania przez Sąd, że sporna umowa jest nieważna, a w konsekwencji, że roszczenia powódki są uzasadnione – podniósł zarzut skorzystania przez pozwanego z prawa zatrzymania świadczeń spełnionych przez powódkę na rzecz banku, które miałyby podlegać zwrotowi na wypadek stwierdzenia przez Sąd, że umowa kredytu jest nieważna – do czasu zaofiarowania przez powódkę zwrotu świadczenia spełnionego przez bank na rzecz powódki w postaci zapłaty kwoty 68.000,00 zł. tj. wartości kapitału udostępnionego powódce na podstawie spornej umowy kredytu.

Wyrokiem z dnia 18 lipca 2024 r. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu:

I. ustalił, że nie istnieje między stronami stosunek prawny wynikający z umowy kredytu Nr (...) z dnia 6 marca 2006 zawartej pomiędzy powódką A. O. oraz pozwanym Bankiem (...) S.A. z siedzibą w G. (wcześniej (...) Bankiem S.A. w G.),

II. zasądził od pozwanego Banku (...) S.A. z siedzibą w G. na rzecz powódki A. O. łącznie kwotę 92 017,05 zł (dziewięćdziesiąt dwa tysiące siedemnaście złotych 05/100) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 10 kwietnia 2023 roku do dnia zapłaty,

III. zasądził od pozwanego Banku (...) S.A. z siedzibą w G. na rzecz powódki A. O. łącznie kwotę 6417 zł (sześć tysięcy czterysta siedemnaście złotych) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od daty prawomocności wyroku do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów procesu.

Sąd Okręgowy ustalił, że pozwany Bank (...) S.A. z/s w G. jest następcą prawnym (...) Banku S.A. z/s w G..

Powódka A. O. w 2006 r.(wówczas panna nosząca nazwisko rodowe C.) poszukiwała środków finansowych na zakup mieszkania w N.. Była wówczas początkującym nauczycielem zatrudnionym na podstawie umowy o pracę i nie osiągała wysokich dochodów. W różnych bankach informowała się o możliwość uzyskania kredytu hipotecznego na zakup mieszkania. W większości banków informowano ją, że nie ma zdolności kredytowej z uwagi na niskie zarobki. Kiedy udała się do pośrednika kredytowego D. G., ten zaproponował powódce kredyt hipoteczny w (...) Banku SA. Wszelkie dalsze czynności związane z uzyskaniem spornego kredytu powódka realizowała z D. G.. Powódce od razu zaproponowano kredyt walutowy indeksowany kursem CHF. Powódka potrzebowała uzyskać kwotę 70 000 zł na zakup mieszkania w N. przy ul (...). (...) Bank S.A w 2006 roku oferował swoim klientom kredyty hipoteczne w złotówkach oraz indeksowane do CHF i innych walut.

Dnia 03.03.2006 roku powódka złożyła za pośrednictwem doradcy (...) w (...) Banku SA wniosek kredytowy o uzyskanie kredytu na pokrycie kosztów zakupu mieszkania w kwocie 60.000zł. oraz na remont lokalu w kwocie 10 700 zł - indeksowany kursem CHF, z okresem kredytowania na 360 miesięcy.

Powódka posiadała wykształcenie wyższe i pracowała jako nauczyciel.

(...) Bank S.A. zweryfikował zdolność kredytową powódki i wydał pozytywną decyzję kredytową na udzielenie kredytu indeksowanego kursem CHF. Umowę podpisano na wzorcu banku, który nie polegał negocjacjom.

Zgodnie z zarządzeniem Prezesa Zarządu (...) Banku SA z dnia 23 czerwca 2006r. nr (...) wprowadzono procedurę regulującą zasady informowania klientów (...) Banku o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytów hipotecznych w walutach obcych oraz indeksowanych do waluty obcej. Zarządzenie obowiązywało od dnia 1 lipca 2006r. Na podstawie powyższego zarządzenia doradca kredytowy/pośrednik prezentując klientowi ofertę kredytu w walucie obcej, oprocentowanego zmienną stopą procentową przeprowadzał dla klienta symulacje porównujące wysokość rat kredytu w złotych polskich do wysokości rat kredytu zaciągniętego w walucie m. in. zakładając deprecjację kursu złotego do waluty między maksymalnym i minimalnym kursem złotego do waluty z ostatnich 12 miesięcy, zakładając, że stopa procentowa dla waluty, w której został udzielony kredyt jest równa stopie procentowej dla złotego, a kapitał jest większy o 20%, zakładając, że stopa procentowa kredytu wzrośnie o 400 punktów bazowych. Klient winien był podpisać oświadczenie, w którym potwierdzał, że została mu przedstawiona oferta kredytu hipotecznego w złotych polskich i że wybrał kredyt w walucie obcej będąc poinformowany o ryzykach związanych z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, oraz o ryzyku stopy procentowej.

Nikt powódce dokładnie nie wytłumaczył co to jest kredyt indeksowany i że ponosi nieograniczone ryzyko walutowe. Nie tłumaczono powódce pojęcia marży walutowej, ani spreadu walutowego. Przedstawiono zdawkowo informacje o ryzyku walutowym, z podkreśleniem tego, że CHF jest walutą stabilną i to ryzyko faktycznie jest niewielkie, akcentowano niskie oprocentowanie kredytu. Nie przedstawiono powódce symulacji wzrostu raty i kapitału kredytu przy wzroście kursu CHF, nie poinformowano jej również jak kształtował się kurs tej waluty na przestrzeni dłuższych okresów czasu.

Podstawą ustalania kursów walut w tabeli kursowej banku był średni kurs NBP publikowany w dni robocze, powiększany lub pomniejszany o marżę. Marża ta była kalkulowana na podstawie kursów kupna sprzedaży pozyskanych od 5 dużych banków: (...), (...) SA, Banku (...) SA, Banku (...) SA, Banku (...) SA. Od tych kursów odejmowano kurs średni z tabeli NBP z wyciągnięciem średniej arytmetycznej i to przyjmowano jako marżę walutową. Klient nie miał wpływu na to jak Bank kalkulował tą marżę. S. walutowy był dochodem banku.

Od 2009 roku (...) Bank S.A oferował możliwość spłaty rat w walucie, poprzez złożenie wniosku o zmianę sposobu płatności. Od 2011 roku dla zmiany możliwości spłat rat bezpośrednio w CHF wymagany był aneks.

W dniu 20.03.2006 r. powódka podpisała z (...) Bank SA w G. umowę kredytu nr (...) z dnia 16.03.2006r. Podpisanie przedmiotowej umowy miało miejsce w lokalu i w obecności pośrednika kredytowego D. G.. Przy podpisaniu umowy nie był obecny żaden pracownik pozwanego banku. Po podpisaniu spornej umowy przez powódkę pośrednik odesłał dokument do siedziby banku.

Zgodnie z § 1 ust. 1 umowy Bank udzielił Kredytobiorcy kredytu w kwocie 69 708, 58 zł indeksowanego kursem CHF na warunkach określonych w umowie, a kredytobiorca zobowiązał się do wykorzystania kredytu zgodnie z postanowieniami umowy, zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami, w terminach oznaczonych w umowie oraz zapłaty Bankowi prowizji, opłat i innych należności wynikających z umowy. Na kwotę kredytu składały się: kwota pozostawiona do dyspozycji kredytobiorcy w wysokości 68 000 zł na pokrycie kosztów zakupu i remontu lokalu mieszkalnego nr (...) położonego w N. przy ul. (...) - § 1 ust. 2 oraz koszty około kredytowe i koszty ubezpieczenia. W dniu wypłaty saldo wyrażone było w walucie do której indeksowano kredyt według kursu kupna waluty do której indeksowano kredyt podanego w tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank opisanej szczegółowo w § 17, nastąpienie saldo walutowe przeliczano dziennie na złote polskie według kursu sprzedaży waluty do której indeksowano kredyt podanego w tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank opisanej szczegółowo w § 17.

Spłata kredytu miała nastąpić wraz z odsetkami w 360 równych ratach kapitałowo-odsetkowych na zasadach określonych w § 10 - § 1 ust 5 umowy.

Zgodnie z § 2 ust. 1 umowy oprocentowanie kredytu na dzień sporządzenia umowy wynosiło 5,350 % w skali roku i stanowiło sumę marży banku niezmiennej w okresie trwania umowy w wysokości 2,440 % oraz aktualnie obowiązującego indeksu L3.

Zgodnie § 3 ust. 2 prawnym zabezpieczeniem spłaty kredytu była hipoteka kaucyjna w PLN do kwoty 170% kwoty kredytu na nieruchomości.

Zgodnie z § 6 ust 3 umowy w przypadku gdy kredyt był indeksowany kursem waluty obcej, zmiana tego kursu miała wpływ na wysokość raty oraz salda zadłużenia z tytułu kredytu przy czym saldo zadłużenia mogło przekroczyć wartość nieruchomości. Ryzyko z tego tytułu ponosił kredytobiorca.

Zgodnie z § 7ust 2 wypłata wskazanej we wniosku o wypłatę kwoty kredytu była dokonywana przelewem na wskazane we wniosku rachunki bankowe prowadzone w banku krajowym. Za prawidłowe wskazanie tego rachunku odpowiedzialność ponosił wyłącznie kredytobiorca. Dzień dokonania przelewu był uznawany za dzień wypłaty wykorzystanego kredytu. Każdorazowo wypłacona kwota złotych polskich była przeliczana na walutę do której indeksowany był kredyt według kursu kupna waluty kredytu podanego w tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank obowiązującego w dniu dokonania wypłaty przez bank.

Zgodnie z § 8 ust 1-2a umowy oprocentowanie kredytu było zimne i ulegało zmianie w tym samym dniu kalendarzowym w jakim następowała wypłata kredytu(a w przypadku wypłat w transzach I transzy kredytu) najbliższego miesiąca następującego po ostatniej zmianie indeksu L3. Indeks L3 dla każdego kwartału kalendarzowego obliczano jako arytmetyczną średnią stawek LIBOR 3M obowiązującą w dniach roboczych w okresie od 26 dnia miesiąca zamykającego kwartał poprzedzający ostatni kwartał kalendarzowy do dnia 25 miesiąca kończącego kwartał poprzedni.

Zgodnie z § 10 ust 6 rozliczenie każdej wpłaty dokonanej przez kredytobiorcę następowało według kursu sprzedaży waluty do której był indeksowany kredyt podanego w tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank obowiązującego w dniu wpływu środków do banku.

Zgodnie z § 10 ust 11 umowy na wniosek kredytobiorcy bank mógł dokonać zmiany waluty, do której indeksowany był kredyt. Za powyższą zamianę bank nie pobierał opłaty bankowej.

Zgodnie z § 11 ust 3 umowy kredytobiorca oświadczył, że postanowienia niniejszej umowy zostały z nim indywidualnie uzgodnione.

Zgodnie z § 17 umowy do rozliczenia transakcji wypłat i spłat kredytu stosowane były odpowiednie kursy kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank SA walut zawartych w ofercie banku obowiązujących w dniu dokonania transakcji. Kursy kupna określa się jako średnie kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP minus marża kupna. Kursy sprzedaży określa się jako średnie kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP plus marża sprzedaży. Do wyliczenia kursów kupna sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank SA stosuje się kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP w danym dniu roboczym skorygowanych o marże (...) Bank SA. Obowiązujące w danym dniu roboczym kursy kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank SA walut zawartych w ofercie banku określane są przez bank po godz. 15.00 poprzedniego dnia roboczego i wywieszone są w siedzibie Banku oraz publikowane na stronie internetowej (...) Bank SA.

Umowę oraz dokumenty kredytowe powódka podpisywała na spotkaniu z doradcą D. G., którego uważała za przedstawiciela banku, który udzielał jej kredytu. W umowie oświadczono, że została ona sporządzona w lokalu (...) Banku w N. S. ul. (...).

Aneksem sporządzonym dnia 08.09.2011 r. a podpisanym w dniu 02.11.2011 r powódka uzyskała możliwość spłaty rat kredytu w CHF.

Bank wypłacił powódce kwotę kredytu w kolejnych transzach: 27.03.2006 r. w kwocie 54 999,99 zł (co stanowiło równowartość 22 839,58 CHF po kursie 2,4081 zł), 27.03.2006 r. kwotę 10 070,00 (co stanowiło równowartość 4 181, 72 CHF po kursie 2,4081 zł), 27.03.2006 r. w kwocie 1 708, 57 zł (co stanowiło równowartość 709, 51 CHF po kursie 2,4081 zł) i 06.11.2006 r. kwotę 2 930,00 zł (co stanowiło równowartość 1 238,48 CHF po kursie 2,3658 zł).

W okresie od 27.04.2006 roku do 27.01.2023 roku powódka wpłaciła na rzecz banku z tytułu spornej umowy kredytu łącznie 91 529, 30 zł, oraz kwotę 487, 75 zł tytułem opłaty manipulacyjnej pobranej od powódki w dniu 20.03.2006 roku.

Pismem z dnia 15.03.2023 roku powódka złożyła w banku reklamację domagając się zapłaty kwoty 91 529, 30 zł. z uwagi na nieważność umowy, oraz kwoty 2 926, 48 zł tytułem nienależnie pobranej od powódki opłaty manipulacyjnej - wyznaczając bankowi termin 30 dni na zapłatę. Pismo to bank otrzymał 13.10.2020 roku.

W odpowiedzi na wezwanie, reklamacji powodów nie uwzględniono.

W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd Okręgowy zważył, że łącząca strony umowa kredytu nr (...) z dnia 16.03.2008 roku była tzw. kredytem indeksowanym. W kredycie indeksowanym kwota kredytu jest podana w walucie krajowej i w tej walucie zostaje wypłacona, ale zostaje przeliczona na walutę obcą według klauzuli umownej opartej również na kursie kupna tej waluty obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu, przy czym spłata kredytu następuje w walucie krajowej. Zawarcie tego typu umowy było możliwe i ważne w 2008 roku, chociaż ustawodawca polski nie definiował wtedy takiej umowy. Była to wówczas umowa nienazwana, ale ważna na gruncie art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego, chociaż nie była zdefiniowana ustawowo. W orzecznictwie Sądu Najwyższego w odniesieniu do kredytów zawieranych przed nowelizacją prawa bankowego w 2011 roku zostało już wyjaśnione, że dopuszczalne było zaciągnięcie zobowiązania kredytowego w walucie obcej z równoczesnym zastrzeżeniem, że wypłata i spłata kredytu będzie dokonywana w walucie krajowej, z tym że tego rodzaju zastrzeżenie dotyczyły wyłącznie sposobu wykonania zobowiązania, a zatem nie powodowały zmiany waluty wierzytelności (por. wyrok z dnia 25 marca 2011 r., IV CSK 377/10, nie publ. oraz z dnia 29 kwietnia 2015 r., V CSK 445/14, nie publ.).

Należało też podkreślić, że w świetle orzecznictwa TSUE dotyczącego wykładni art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG zawartej m.in. w wyroku C-260/18 jeżeli sąd krajowy uzna, że umowa łącząca konsumenta z Bankiem upada, skutek taki nie może mieć miejsca jeżeli jest to sprzeczne z wolą konsumenta. Jeżeli sąd, w oparciu o obiektywne kryteria oceni, że umowa nie może być dalej wykonywana, konsument powinien mieć zapewnioną możliwość wypowiedzenia się w kwestii tego, czy życzy sobie zapobiegnięcia upadkowi umowy, czy też jego wolą jest uznanie umowy za nieważną. Również w sprawie C-118/17 TSUE wyraźnie wskazał, że zastąpienie klauzul nie ma miejsca, gdy utrzymanie umowy w mocy byłoby sprzeczne z interesami konsumenta (pkt 55). Powódka reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika już w pozwie podała, że sporna umowa kredytu jest nieważna, a jej upadek jest dla niej korzystny, dlatego wniosła o ustalenie nieważności umowy kredytu.

Zdaniem Sądu powódka posiada interes prawy w ustaleniu nieważności w/w umowy kredytu wynikający z art. 189 k.p.c. Zgodnie z art. 189 k.p.c. powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. Podstawową przesłanką merytoryczną powództwa o ustalenie jest zatem istnienie interesu prawnego w żądaniu ustalenia istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa. Interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. istnieje tylko wtedy, gdy powód ochronę swojej sfery prawnej może uzyskać przez samo ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku prawnego lub prawa. Innymi słowy, dla ustalenia, że powód posiada interes prawny istotne jest to, aby rozstrzygnięcie wydane w oparciu o art. 189 k.p.c. gwarantowało powodowi skuteczną ochronę jego interesów. Wyrok ustalający musi więc być zdatny do tego, aby definitywnie zakończyć spór stron co do prawa czy stosunku prawnego (zob. wyroki Sadu Najwyższego z dnia 18 czerwca 2009 r., II CSK 33/09, LEX nr 515730,z dnia 19 września 2013 r., I CSK 727/12, LEX nr 1523363).

Wprawdzie za dominujący w orzecznictwie należy uznać pogląd, że interes prawny do wytoczenia powództwa o ustalenie istnienia lub nieistnienia prawa lub stosunku prawnego w zasadzie nie zachodzi, jeżeli zainteresowany może na innej drodze osiągnąć w pełni ochronę swoich praw, w szczególności na drodze powództwa o spełnienie świadczenia (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2017 r., V CSK 52/17, LEX nr 2372279, z dnia 9 stycznia 2019 r., I CSK 711/17, LEX nr 2618479), to jednak zdaniem tut. Sądu ustalenie nieważności umowy kredytu dotyczy nie tylko okresu wcześniejszego, ale również całego okresu późniejszego niż data wyrokowania, aż do dnia zakończenia obowiązywania wiążącej strony umowy kredytu. Ewentualne uwzględnienie żądania o ustalenie ukształtowałoby sytuację prawną obu stron stosunku prawnego, wyjaśniając jednocześnie ostatecznie treść umowy łączącej strony, co z kolei przełożyłoby się na wzajemne obowiązki stron. Ponadto wierzytelność Banku o zwrot udzielonego kredytu zabezpieczona została hipoteką na nieruchomości. W przypadku zaś stwierdzenia nieważności umowy byłaby to podstawa do wykreślenia hipoteki z księgi wieczystej jako prawa akcesoryjnego w stosunku do wierzytelności zabezpieczonej hipotecznie. Samo też istnienie możliwości wytoczenia powództwa o świadczenie nie w każdej sytuacji świadczyć będzie o braku interesu prawnego w żądaniu ustalenia. Brak interesu prawnego wystąpi jedynie wówczas, gdy wyrok zasądzający świadczenie zapewni pełną (adekwatną do sytuacji prawnej powoda) ochronę prawną jego uzasadnionych interesów. W przypadku gdy sporem o świadczenie nie będą mogły (ze swej natury) być objęte wszystkie uprawnienia istotne z perspektywy ochrony sfery prawnej powoda, przyjąć należy, że powód ma interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c., co w szczególności dotyczy żądania ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, zwłaszcza, gdy konsekwencje ustalenia nieistnienia stosunku prawnego nie ograniczają się do aktualizacji obowiązku świadczenia, lecz dotyczą także innych aspektów sfery prawnej powoda (np. wpływają na określenie treści praw i obowiązków powodów jako dłużników pozwanego). W takiej sytuacji sama możliwość wytoczenia powództwa o świadczenie nie wyczerpuje interesu prawnego w żądaniu ustalenia, co aktualizuje się zwłaszcza wtedy, gdy pozwany rości sobie według treści stosunku prawnego objętego powództwem z art. 189 k.p.c. określone prawo do świadczenia ze strony powodów (np. żąda zwrotu udzielonego kredytu w wysokości obliczonej zgodnie z treścią kwestionowanej umowy). W takich sytuacjach nie sposób odmówić dłużnikowi dążącemu do wykazania, że nie jest zobowiązany do świadczenia w wysokości poszczególnych rat - przy wykorzystaniu zakwestionowanych klauzul indeksacyjnych - interesu prawnego w dochodzeniu żądania ustalenia nieistnienia stosunku prawnego (podobnie Sąd Apelacyjny w Szczecnie w wyroku z dnia 11 lutego 2021 r., I ACa 646/20, LEX nr 3164510, por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 9 czerwca 2021 r. V ACa 127/21).

Należy podkreślić, że zawarta pomiędzy stronami umowa kredytowa wygenerowała długoterminowy stosunek prawny, który nie został dotychczas wykonany w całości. Samo zasądzenie pewnych świadczeń w pewnym okresie nie prowadzi do definitywnego zakończenia sporu stron, mając na uwadze czas jej obowiązywania i ustanowione zabezpieczenia hipoteczne.

W ocenie Sądu umowa kredytu z dnia 16.03.2006 roku jest bezwzględnie nieważna na podstawie art. 58 § 1 k.c. w zw. art. 353[1] k.c. z uwagi na sprzeczność § 1 ust. 1 i § 7 ust 2 i § 10 ust. 6 w zw. z § 17 umowy z naturą stosunku zobowiązaniowego.

Umowa kredytowa zawarta przez strony nie sprzeciwiała się obowiązującemu w dacie jej zawarcia art. 358 k.c. Stosownie do linii orzeczniczej Sądu Najwyższego, która ukształtowała się jeszcze pod rządem dawnego art. 358 k.c., zobowiązanie wyrażone w walucie obcej mogło być spłacane - nawet w braku wyraźnego postanowienia umowy - w walucie polskiej (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 18 stycznia 2001 r., V CKN 1840/00, OSNC 2000, nr 7 - 8, poz. 114; z dnia 8 lutego 2002 r., II CKN 671/00, OSNC 2002, Nr 12, poz. 158; z dnia 15 kwietnia 2003 r., V CKN 101/01; z dnia 10 grudnia 2003 r., V CK 247/02; z dnia 20 kwietnia 2004 r., V CK 428/03; z dnia 6 grudnia 2005 r., I CK 324/05; por. też wyrok z dnia 11 sierpnia 2004 r., II CK 489/03). Ten kierunek wykładni podziela również Sąd Okręgowy, dlatego nie dopatrzył się nieważności umowy kredytu jako naruszającej zasadę walutowości wynikającą z art. 358 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. Ponadto w 2008 roku tj. momencie zawierania przez strony umowy kredytowej obowiązywał art. 358 1 § 2 k.c. zezwalający na określenie świadczenia pieniężnego poprzez odwołanie się do innego niż pieniądz miernika wartości. Banki posiadały też zezwolenie dewizowe na zawieranie umów skutkujących powstaniem zobowiązań wycenianych w walutach innych niż PLN.

Sporna umowa kredytu nie była kredytem złotowym. Był to rodzaj kredytu walutowego - kredyt indeksowany. Wynikało to przede wszystkim z zastosowania stawki LIBOR, do której odwoływały się postanowienia o zmiennym oprocentowaniu umownym. W przypadku kredytu złotowego stawką referencyjną był WIBOR. W obrocie bankowym nigdy nie funkcjonowały kredyty złotowe z oprocentowaniem LIBOR, byłby to zatem twór sztuczny.

W ocenie Sądu postanowienia zawierające klauzulę waloryzacyjną odwołującą się do tabel banku w § 1 ust 1, § ust 2, § 10 ust 6 umowy w zw. z § 17 oraz przerzucające całe ryzyko walutowe na kredytobiorcę naruszają art. 353[1] k.c.

Art. 353[1] k.c. stanowi, że strony zawierające umowę mogą określić stosunek prawny według swojego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze stosunku), ustawie albo zasadom współżycia społecznego. Z punktu widzenia art. 353[1] k.c. istotne jest to, aby treść lub cel umowy nie sprzeciwiały się naturze stosunku zobowiązaniowego. Badaniu podlega zatem treść umowy i jej cel. Natomiast cel stosunku zobowiązaniowego jest tożsamy z celem umowy, jest to jej tzw. dalszy skutek - stan rzeczy, który nie jest objęty treścią oświadczeń woli, a ma być zrealizowany w następstwie wykonania uprawnień i obowiązków wynikających z dokonanej czynności prawnej. Chodzi o wszelkie, nawet pośrednie i odległe następstwa czynności prawnej, jednak tylko takie, które znane są obu stronom. Nie oznacza to, że obie strony mają osiągnąć niedozwoloną korzyść w następstwie wykonania zobowiązania, korzyść ta może też dotyczyć tylko jednej z nich. Istotne jest natomiast to, że obie strony są świadome tego, iż przez wykonanie zobowiązania osiągną pewien, negatywnie oceniany, stan rzeczy. Zastosowanie klauzul waloryzacyjnych (walutowych) jest w umowie kredytu dopuszczalne co do zasady. Nie narusza ani zasady nominalizmu, ani też zasady swobody umów z art. 353[1] k.c., jeżeli pozwala na określenie koniecznych przedmiotowo postanowień umowy kredytowej, określonych w art. 69 ustawy z 1997 r. Prawo bankowe. Ponadto zasada swobody umów nie zezwala na to, aby jedna strona, a zwłaszcza silniejsza ekonomicznie, mogła na etapie realizacji umowy kredytu narzucać drugiej stronie wymiar jej zobowiązań, szczególnie w zakresie podstawowych jej obowiązków wynikających z tej umowy - por. uzasadnienie wyroku SA w Warszawie z dnia 26 sierpnia 2020 r. VI ACa 801/19. Podobne ugruntowane poglądy prezentuje SN w swoich orzeczeniach (por. uchwała SN z 22 maja 1991 r. III CZP 15/91, uchwała z 6 marca 1992 r. III CZP 141/91).

Zakwestionowane przez powódkę w/w postanowienia umowne dotyczące klauzuli przeliczeniowej kształtują prawa i obowiązki stron sprzecznie z prawem, wprowadzając rażącą dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść kredytobiorcy, który jest konsumentem. W pozycji uprzywilejowanej stawiają Bank. Bank zagwarantował sobie w umowie w cyt. na wstępie postanowieniach możliwość jednostronnego kształtowania obowiązków kredytobiorcy-konsumenta, poprzez rozliczenie wypłaty kredytu/transzy i spłaty rat według kursu waluty CHF, który sam ustalał. To, że Bank sam ustalał kurs walut obowiązujący w sporządzonych przez niego tabelach wynikał z § 17 postanowień umowy. Treść § 17 w powiazaniu do § 1 ust 1, §7 ust 2 i § 10 ust 6 umowy została sformułowana w taki sposób, że na ich podstawie nie jest możliwe stwierdzenie, w jaki sposób Bank ustalał kurs kupna i sprzedaży CHF dla celów wyliczenia kwoty kredytu i wysokości rat kapitałowo-odsetkowych. W tym miejscu należy podkreślić, że Bank w sposób nieuzasadniony eksponuje, że stosowany przez niego kurs walut był kursem rynkowym, skoro nie dało się go zrekonstruować na podstawie umowy. Samo odwołanie w § 17 do średnich kursów NBP nie stanowiło o obiektywności tabel kursowych ustalanych przez bank, skoro do tych kursów lub od tych kursów dodawano lub odejmowano marżę banku, którą ten samodzielnie i nie wiadomo na jakich zasadach ustalał. Ponadto stosowane są dwa kursy: kurs kupna i sprzedaży. Jak wynika z kwestionowanych postanowień Bank stosował też kurs kupna waluty dla wypłaty kredytu-transzy, a do spłaty rat kurs sprzedaży waluty. Stosował zatem spread, który nie został w umowie doprecyzowany i pozwalał Bankowi na czerpanie ukrytego dodatkowego wynagrodzenia w ramach zawartej umowy kredytu. Nadto Bank mógł kształtować spread według własnej dowolnej polityki.

Ponadto ryzyko walutowe zostało w całości przeniesione na kredytobiorcę, skoro wzrost kursu waluty nie wpływał w żaden sposób na świadczenie, które Bank otrzymywał w wyniku wykonania umowy przez kredytobiorcę. Kredytobiorca zaś aby spłacić raty o tej samej wysokości w walucie obcej, musi aktualnie wraz z wzrostem kursu waluty wydatkować coraz większe kwoty zakupując walutę za złotówki. Bez względu na kurs waluty CHF na dany moment, Bank na podstawie zapisów umownych jest w stanie uzyskać świadczenie zastrzeżone w umowie, a ciężar jego spełnienia spoczywa wyłącznie na kredytobiorcy. Taki mechanizm stanowi nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków konsumenta na jego niekorzyść, a zatem stanowi o naruszeniu jego interesów. Zatem na gruncie przedmiotowej umowy doszło do naruszenia równowagi kontraktowej. Ponadto w niniejszej sprawie wynikająca z klauzul waloryzacyjnych nierówność stron umowy miała charakter rażący, wykraczający poza dopuszczalny brak ekwiwalentności świadczeń. Opierając się bowiem tylko na treści stosunku prawnego - umowie kredytu należy uznać, że wyłącznym beneficjentem zmian kursowych oraz różnic kupna i sprzedaży waluty (spread) był Bank, na którego rzecz kredytobiorca był zobowiązany świadczyć w kwocie znacznie przewyższającej oddaną do dyspozycji. Tym samym sporną umowę uznać należało za sprzeczną z istotą stosunku prawnego jako takiego, co prowadzi do jej nieważności wynikającej z art. 353[1] k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c.

Dodatkowo bez zastosowania przeliczeń wynikających z zastosowania sprzecznej z art. 353[1] k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. klauzuli waloryzacyjnej, odwołującej się do tabel kursowych banku, nie doszłoby do ustalenia kwoty kapitału i wysokości spłat rat kapitałowo odsetkowych. Brak jednoznacznego ustalenia kwoty kredytu pozostaje natomiast sprzeczne z art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 69 ust 1 i 2 prawa bankowego.

Zdaniem Sądu bank nie zrealizował ponadto przedkontraktowych obowiązków informacyjnych, naruszając w ten sposób również zasadę autonomii jednostki i swobodę umów wyrażoną w art. 353[1] k.c. Powódka jako konsument nie została prawidłowo poinformowana o istniejącym ryzyku oraz o czynnikach, które wpływały na jego zakres. Powódka nie została również w sposób wystarczająco jasny poinformowana o jednostronnym rozkładzie ryzyka, które na siebie przyjęła. W ten sposób została pozbawiona możliwości w pełni racjonalnego podjęcia decyzji o zawarciu umowy i skorzystania z produktu pokoleniowego - wpływającego na jej losy przez następnych kilkadziesiąt lat. Bank jako silniejsza strona stosunku zobowiązaniowego miał obowiązek informowania konsumenta o stopniu ryzyka kredytu z elementem walutowym w stopniu adekwatnym dla nierównowagi informacyjnej oraz ponoszonego ryzyka. Zgoda na ryzyko musi być po stronie konsumenta świadoma i nie stanowi jej standardowe, blankietowe potwierdzenie, że konsument godzi się na ryzyko, bez przedstawienia mu znacznego wzrostu raty kredytu, przy znacznym wzroście kursu CHF. Powódce nie przedstawiono żadnych historycznych wahań kursu CHF, powoływano się na stabilność tej waluty i niewielkie jej wzrosty. Nie przedstawiono powódce symulacji wzrostu raty kredytu i salda kredytu przy znacznym wzroście CHF, ograniczając się do porównania wysokości raty kredytu złotowego w zestawieniu z kwotą raty kredytu indeksowanego. W tym czasie rola informacyjna pracowników banków ograniczała się do zalecania takiego kredytu, który był kredytem tańszym w związku z zastosowaniem niższego oprocentowania, co miało wypływ na ustalenie niższej wartości raty spłaty, niż w przypadku kredytów złotowych.

Naruszenie przez pozwanego obowiązków informacyjnych w stosunku do powódki na etapie przedkontraktowym naruszało też zasady współżycia społecznego, powodując, że czynność prawna była nieważna od samego początku (art. 58 § 2 k.c.). Źródłem tych obowiązków są ogólne zasady prawa cywilnego nakazujące przedstawienie konsumentowi informacji adekwatnych dla rangi umowy w jego życiu i ryzyk z nim związanych. Chodzi zarówno o sam fakt przedstawienia ryzyka, jego sposób i "głębokość" informacji. To świadczy o sprzeczności umowy kredytu z zasadami współżycia społecznego tj. zasadą uczciwości kupieckiej i z tej przyczyny na podstawie art. 58 § 2 k.c., umowę Sąd uznał za nieważną.

Sprzeczność czynności prawnej z zasadami współżycia społecznego polegała w niniejszej sprawie na tym, że bank zataił przed powódką wyłączność ponoszenia przez nią bezpośredniego ryzyka walutowego, ponieważ to powódka ponosiła pełne ryzyko a bank nie ponosił żadnego bezpośredniego ryzyka. Ponadto przez brak pełnej informacji historycznych na temat wahań kursowych CHF bank stworzył u powódki przeświadczenie o stabilności kursu franka szwajcarskiego, pomijając jednocześnie fakt zależności kursu CHF od wielu czynników ekonomicznych i pozaekonomicznych, które determinują w ujęciu wieloletnim stałą aprecjację franka szwajcarskiego.

Tej świadomości o nieograniczonym ryzyku walutowym powódka nie miała, gdyż nie korzystała wcześniej z kredytów hipotecznych. Należy podkreślić, że niniejsze postępowanie zostało przez Bank dowodowo ograniczone do okoliczności zawarcia umowy kredytu z (...) Bankiem. Bez wątpienia, gdy powódka zawarła sporną umowę kredytu indeksowanego z (...) Bankiem, był to produkt bardzo trudny do zrozumienia dla zwykłego konsumenta. Sama treść umowy była skomplikowana i bez wcześniejszego jej wyjaśnienia zwykłemu konsumowi, trudna do zrozumienia w podstawowych kwestiach. Zapisy umowy były trudne do odczytania i zrozumienia dla osób bez wykształcenia ekonomicznego. Umowa kredytu indeksowanego była też ściśle powiązana z obrotem waluty CHF.

Nie zmienia tego także fakt, że powódka A. O. posiada wykształcenie wyższe, albowiem odnosząc do statusu kredytobiorcy jako konsumenta decydujący jest cel kredytu wynikający z umowy. Umowa kredytowa powinna być jednoznaczna i przejrzysta, a wszelkie wątpliwości powinny być wykładane na korzyść klienta jako konsumenta (art. 5 dyrektywy 93/13/EWG). Ochrona konsumenta przyznawana przez dyrektywę 93/13/EWG nie jest zależna od indywidualnych cech danej osoby np. wykształcenia, wykonywanego zawodu czy doświadczenia życiowego. Istotna jest rola, w jakiej strona umowy występuje wobec przedsiębiorcy. Indywidualne cechy takiej osoby nie mogą w żaden sposób wpływać na zakres ochrony przyznanej dyrektywą. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017r. sygn. akt IV CSK 285/16 fakt wykonywania przez konsumenta na co dzień zawodu radcy prawnego nie ma znaczenia dla możliwości traktowania go jak przeciętnego konsumenta i oceny poziomu jego wiedzy prawnej dla możliwości uzyskania ochrony prawnej zwykle przysługującej konsumentowi.

Uznanie spornej umowy za nieważną powoduje, że Sąd przychylił się do żądania powódki o ustalenie nieważności umowy.

Niezależnie od powyższych wywodów umowa jest nieważna, ponieważ zawiera klauzule abuzywne, które po wyeliminowaniu, prowadzą do tego, że umowy nie da się wykonać.

Powódka, kwestionując ważność umowy kredytowej zaczęła od powołania się przede wszystkim na abuzywność § 1 ust 1, § 7 ust 2 § 10 ust 6 w zw § 17 tj. postanowień zawierających klauzule przeliczeniowe. Wskazywała też, że pewne postanowienia na wzorcach umownych stosowanych przez pozwanego były przedmiotem kontroli Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W orzecznictwie sądowym oraz w piśmiennictwie powstał spór dotyczący charakteru prawomocności wyroku, na którego podstawie dochodzi do wpisu danego postanowienia umownego do rejestru klauzul niedozwolonych. Spór ten powstał na tle zagadnienia, czy wpis do rejestru klauzul niedozwolonych dotyczy tylko przedsiębiorcy, wobec którego toczyło się postępowanie o uznanie postanowienia wzorca za niedozwolony, czy też wszystkich przedsiębiorców. Tut Sąd aprobuje to stanowisko orzecznictwa, które uznaje, że wyrok, na mocy którego wpisywane są określone postanowienia do rejestru klauzul abuzywnych, wiąże wyłącznie strony tego postępowania-por. wyrok SN z dnia 7.10.2008 III CZP 80/08, LEX nr 458124. W orzeczeniu tym SN stwierdził, że rozszerzona prawomocność wyroku uwzględniającego powództwo o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone (art. 479[43] w związku z art. 365 k.p.c.) nie wyłącza możliwości wytoczenia powództwa przez tego samego lub innego powoda - w tym także przez organizację społeczną działającą na rzecz ochrony interesów konsumentów - przeciwko innemu przedsiębiorcy, niebiorącemu udziału w postępowaniu, w którym zapadł wyrok, stosującemu takie same lub podobne postanowienia wzorca, jak wpisane do rejestru, o którym mowa w art. 479[45] § 2 k.p.c. W innym orzeczeniu SN, które tut. Sąd również w pełni podziela zwarto pogląd, że postępowanie w sprawie abstrakcyjnej kontroli klauzul używanych we wzorcach umownych ma na celu wyeliminowanie pewnych postanowień wzorców, a nie postanowień umów. Nie oznacza zatem, iż stosowanie określonych sformułowań lub unormowań jest wyłączone w ogóle w obrocie cywilnym. Niedozwolone jest jedynie posługiwanie się nimi we wzorcach umów, zaś legalność ich stosowania w konkretnej umowie może być badana w trybie kontroli incydentalnej, z uwzględnieniem postanowień całej umowy, rozkładu praw i obowiązków stron, ryzyka, jakie ponoszą, itp. Dodać należy, iż może się okazać, że treść klauzuli wzorca, wpisana do rejestru klauzul niedozwolonych, była przedmiotem negocjacji i ustaleń stron konkretnej umowy, co z zasady wyłącza takie postanowienie spod działania art. 385[1] § 1 k.c.-por. wyrok SN z dnia 23.10.2013 roku IV CSK 142/13. Dalej w treści przywołanego orzeczenia SN stwierdził, że rzeczą sądu rozstrzygającego zarzut o niedozwolonej treści konkretnego postanowienia umowy kredytowej jest bowiem rozpoznanie tego zarzutu w indywidualnym układzie faktycznym, a nie w sposób abstrakcyjny i mechaniczny. Podstawa faktyczna rozstrzygnięcia in casu nie musi bowiem być tożsama nawet w wypadku oceny tego samego postanowienia umownego stosowanego przez innego przedsiębiorcę. Dlatego zdaniem tut. Sądu należy każdą umowę kredytową oceniać indywidulanie in casu, mając na uwadze okoliczności towarzyszące jej zawarciu.

Przechodząc do meritum w świetle art. 385[1] k.c. postanowienia które spełniają przewidziane w nim przesłanki nie wiążą konsumenta. Jak wyjaśnił jednak Sąd Najwyższy m. in. w wyroku z dnia 30 maja 2014 r. III CSK 204/13, stosownie do art. 385[1] § 2 k.c., jeżeli postanowienie umowy, jako niedozwolone w rozumieniu § 1 tego przepisu nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Bezskuteczność niedozwolonych klauzul następuje ex lege i ex tunc, a w ich miejsce wchodzą odpowiednie przepisy dyspozytywne.

Zgodnie z art. 385[1] kc konieczne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek pozytywnych: postanowienie zawarte jest we wzorcu umownym wykorzystanym do zawarcia umowy z konsumentem, kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy oraz niezaistnienie przesłanek negatywnych: postanowienie nie zostało uzgodnione indywidualnie lub nie dotyczy głównego świadczenia stron.

Banki w umowach kredytowych, w tym także w umowie rozpatrywanej w przedmiotowej sprawie, posługują się wzorcami umownymi, a umowy przybierają postać czynności prawnych powstających w sposób adhezyjny. Wzorce te podlegają kontroli w toku rozpoznawania spraw spornych jako ogólne warunki umów lub wzory umów. Znaczenie kontroli wzorców umownych w umowach konsumenckich, w tym również w ramach kontroli z urzędu wielokrotnie potwierdzało orzecznictwo (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2007, I CSK 27/07, OSNC-ZD 2008, nr A, poz. 25 i powołane tam wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (obecnie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, dalej jako TSUE lub Trybunał) oraz uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2004 r., III CZP 110/03, OSNC 2004, Nr 9, poz. 133, a także wyroki Sądu Najwyższego z dnia 31 maja 2017 r., V CSK 534/16 i z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC z 2018 r. Nr 7-8, poz. 79). Kontrola ta odnosi się zwłaszcza do respektowania postanowień art. 385[1] § 1 k.c. w umowach zawieranych z konsumentami, z użyciem wzorców umownych. Szeroko akceptowane przez judykaturę jest stanowisko, że zgodnie z powołanym przepisem postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Przyjmuje się (zob. wśród wielu niedawny wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, nie pub.), że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć głównie pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym mających charakter dyspozytywny (por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, Nr 1, poz. 2).

Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 r., I CK 297/05, nie publ., z dnia 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15, OSNC - ZD 2017, Nr 1, poz. 9; z dnia 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, nie publ.; z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, nie publ. i z dnia 29 sierpnia 2013 r. I CSK 660/12, nie publ.).

W okolicznościach tej sprawy bezspornie powódka zawierając kwestionowaną umowę kredytu była konsumentem. Ponadto bezspornie umowę zawarto na wzorcu stosowanym przez Bank.

Bez znaczenia dla sprawy pozostaje uznanie czy klauzule przeliczeniowe określone w § 1 ust 1,§ 7 ust 2, § 10 ust 6 w zw. z § 17 umowy kwalifikują się jako nie określające głównych świadczeń stron czy też określające główne świadczenia stron, lecz które nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W obydwu przypadkach możliwa i niezbędna jest kontrola abuzywności powołanych klauzul przeliczeniowych stosownie do art. 385[1] § 1 k.c. i art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. Bowiem w/w postanowienia dotyczące klauzuli waloryzacyjnej z odwołaniem przeliczeń kursowych do Tabel kursowych stosowanych w Banku były niejednoznaczne i niejasne dla kredytobiorcy-konsumenta. Odwołanie do kursów walut zawartych w Tabeli kursów Banku, która z kolei nawiązywała nie tylko do średnich kursów NBP, ale i do marży bankowej oznaczało, że powodom ten sposób przeliczenia Banku nie był znany.

Bez wątpienia również w/w postanowienia umowne dotyczące klauzul waloryzacyjnych kształtowały prawa i obowiązki konsumenta - w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, ponieważ Bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania - na gruncie zawartej umowy – wypłaty kredytu i wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem franka według własnych tabel z odwołaniem się do średnich kursów NBP i marży bankowej. Bank tak redagując wskazane postanowienia przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości wypłat i wysokości rat kredytu, poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego (rozumianego jako różnica pomiędzy kursem sprzedaży a kursem zakupu waluty obcej).

Do dobrych obyczajów, uczciwości kupieckiej zalicza się przede wszystkim wymaganie od przedsiębiorcy wysokiego poziomu świadczonych usług oraz stosowania we wzorcach umownych takich zapisów, aby dla zwykłego konsumenta były one jasne, czytelne i proste, a ponadto by postanowienia umowne w zakresie łączącego konsumenta z przedsiębiorcą stosunku prawnego należycie zabezpieczały interesy konsumenta i odwzorowywały przysługujące mu uprawnienia wynikające z przepisów prawa. W orzecznictwie przyjmuje się, że jako sprzeczne z dobrymi obyczajami kwalifikowane są w szczególności wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron umowy, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami stosunku obligacyjnego. Natomiast o rażącym naruszeniu interesów konsumenta można mówić w przypadku prawnie relewantnego znaczenia tego nierównomiernego rozkładu praw i obowiązków stron umowy (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 13 marca 2014 r., sygn. akt: VI ACa 1733/13, wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 27 sierpnia 2014 r., sygn. akt: VI ACa 1313/13).

Przede wszystkim interesy ekonomiczne powódki nie były właściwie zabezpieczone poprzez odpowiednie postanowienia umowne. W umowie kredytowej próżno szukać postanowienia, które chroniłoby kredytobiorcę przed nieograniczonym wzrostem kursu CHF.

Ponadto w stosunku do powódki zaniechano obowiązku informacyjnego polegającego na szczegółowym i zrozumiałym dla niej przedstawieniu produktu jakim był kredyt indeksowany oraz nie przedstawiono poglądowo i obrazowo nieograniczonego ryzyka walutowego. Nikt nie poinformował jej o możliwości nieograniczonego wzrostu kursu CHF, nie przedstawiono jej symulacji wzrostu raty i zobowiązania kredytowego przy znacznym wzroście kursu CHF. Poprzestano tylko na informacji o stabilności kursu CHF. Dopiero podanie tych informacji w sposób jasny i precyzyjny pozwalało przeciętnemu konsumentowi na podjęcie racjonalnej decyzji odnośnie ewentualnej opłacalności kredytu i płynącego stąd ryzyka finansowego. Niepełna informacja o ryzyku kursowym w oczywisty sposób wpływała na decyzję o zawarciu umowy w CHF.

Należy też podkreślić, że przy ocenie niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego nie ma znaczenia to w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony oraz czy w 2009 roku czy też w następnie ustawy antyspreadowej zastąpiono mechanizm waloryzacyjny np. możliwością spłaty rat bezpośrednio w CHF. Wejście w życie przepisów art. 69 ust. 2 pkt 4a w zw. z art. 69 ust. 3 w zw. z art. 75b ustawy z 1997 r. Prawo bankowe w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych inny ustaw (Dz. U. Nr 165, poz. 984) nie spowodowało, że postanowienia indeksacyjne utraciły abuzywny charakter w rozumieniu art. 385[1] § 1 k.c., skoro taki charakter miały w dniu zawarcia umowy. Wreszcie dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych nie ma żadnego znaczenia i to w jaki sposób Bank rzeczywiście ustalał kurs CHF, jeśli uprzednio przyznał sobie prawo do swobodnego ustalania tego kursu, nieznanego i niemożliwego do zweryfikowania przez konsumenta.

Abuzywnych postanowień dotyczących klauzul przeliczeniowych nie można zastąpić możliwością spłaty rat bezpośrednio w CHF czy też innym kursem CHF, który nie naruszałby interesów powódki. W dacie zawarcia umowy kredytowej nie było w prawie polskim żadnych przepisów dyspozytywnych, które mogłyby być aktualnie wykorzystane do zastąpienia postanowień abuzywnych.

W tym miejscu należy podkreślić, że Sąd nie podzieliła argumentacji banku, iż umowa jest ważna, bo ewentualnie w § 17 umowy należy zastosować test niebieskiego ołówka i wykreślić z niego sformułowania dotyczące marży. Wtedy tabela kursowa banku odwoływałaby się do obiektywnego czynnika jakim jest średni kurs NBP.

Pojęcie testu niebieskiego ołówka zostało zaproponowane przez niemiecką doktrynę i polega ono na wykreśleniu elementu uznanego za spełniający kryteria nieuczciwości przy równoczesnym utrzymaniu w mocy pozostałej treści postanowienia. Również TSUE nawiązuje do tej koncepcji m.in. w orzeczeniu do sygn. C-19/20.

W orzeczeniu z dnia 29 kwietnia 2021 r. (sygn. akt C‑19/20), TSUE stanął na stanowisku, iż nie można dokonywać jedynie częściowej modyfikacji postanowienia uznanego za niedozwolone. Trybunał orzekł, że przepisy dyrektywy 93/13 stoją na przeszkodzie temu, żeby uznany za nieuczciwy warunek został częściowo utrzymany w mocy poprzez usunięcie elementów przesądzających o jego nieuczciwym charakterze, w przypadku gdyby to usunięcie sprowadzało się do mającej wpływ na istotę tych warunków zmiany ich treści (wyrok z dnia 26 marca 2019 r., Abanca Corporación Bancaria i Bankia, C-70/17 i C-179/17, EU:C:2019:250, pkt 64). Jedynie gdyby element klauzuli indeksacyjnej rozpatrywanego w postępowaniu głównym kredytu hipotecznego dotyczący marży Banku (...) stanowił zobowiązanie umowne odrębne od innych postanowień umownych, które mogłoby być przedmiotem zindywidualizowanego badania jego nieuczciwego charakteru, sąd krajowy mógłby go usunąć (pkt 70-71 orzeczenia TSUR C‑19/20). W świetle całości powyższych rozważań na pytania drugie i trzecie należy odpowiedzieć, że wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że z jednej strony nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy odstraszający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru. Z drugiej strony przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie należy do tego sądu (pkt 80 cyt. orzeczenia).

W ocenie Sądu usunięcie z § 17 umowy nieuczciwego warunku dotyczącego pobieranej przez bank marży stanowiłoby o tym, że nie zostałby osiągnięty prewencyjny cel dyrektywy 93/13. Gdyby taki zabieg był dopuszczalny, nie zostałby zrealizowany cel dyrektywy mający długotrwale przeciwdziałać stosowaniu takich postanowień przez przedsiębiorcę, który dopuścił się zastosowania nieuczciwych postanowień umownych w umowie zawartej z konsumentem, licząc na to, że w razie sporu sądowego usunięta zostanie z umowy tylko część postanowienia ta nieuczciwa, a umowa będzie obowiązywała nadal. Zdaniem Sądu zastosowanie teorii niebieskiego ołówka do kwestionowanej umowy kredytowej mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu dyrektywy 93/13, jakim jest zniechęcanie przedsiębiorców do włączania do umów nieuczciwych warunków.

Z uwagi zatem na fakt, iż jeśli z umowy wyeliminujemy jako abuzywne mechanizmy przeliczenia kwoty kredytu tj. § 1 ust 1 i § 7 ust 2 i spłaty zobowiązań tj. § 10 ust 6 w zw. z §17 umowy nie jest możliwe dalsze wykonanie umowy. Tym samym sporna umowa jest nieważna w całości także na podstawie art. 385[1] § 2 w związku z art. 58 § 3 k.c.

Wobec uznania, że umowa kredytowa z 2006 roku łącząca strony jest nieważna, co do zasady roszczenie powódki o zapłatę kwoty wynikającej ze spłat rat kredytu w okresie od 27.04.2006 do 27.01.2023 roku oraz opłaty manipulacyjnej pobranej w dniu 20.03.2006 roku - na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu Sąd uznał za zasadne.

Nieważność umowy stwierdzona przez tut. Sąd wyżej wynika zarówno z jej sprzeczności z przepisami prawa jak też bezskuteczności konkretnych postanowień umownych, bez których umowy nie da się wykonać i co również skutkuje jej nieważnością w całości. W obu tych przypadkach w/w roszczenie powodów o zapłatę znajduje oparcie w przepisach bezpodstawnego wzbogacenia.

Zasadą jest, że każde przejście wartości majątkowej z jednej osoby na drugą musi być prawnie uzasadnione. W związku z tym stosownie do art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby nie było to możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten – w myśl art. 410 § 1 k.c. – stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego. Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia (§ 2).

W orzeczeniu z dnia 7.05.2021 III CZP 6/21 SN stanął na stanowisku, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). SN przychylił się zatem do rozliczenia banku i kredytobiorcy w oparciu o zasadę dwóch kondycji, a skrytykował możliwość zastosowania w takiej sytuacji teorii salda- na którą powoływał się bank.

Uznając, że płatności kredytobiorcy z tytułu spłaty kredytu oraz wypłata środków pieniężnych przez bank są świadczeniami nienależnymi i podlegają zwrotowi (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.), SN stwierdził, że roszczenia o zwrot tych świadczeń są od siebie niezależne. Wskazał, że art. 410 i nast. k.c. nie zawierają żadnej odrębnej regulacji, która wskazywałaby na jakąkolwiek zależność tych zobowiązań, a art. 497 w związku z art. 496 k.c. potwierdzają, iż nawet w przypadku nieważności umowy wzajemnej zobowiązania stron do zwrotu otrzymanych nienależnie świadczeń są - co do zasady, zgodnie z teorią dwóch kondykcji - od siebie niezależne.

W tej sprawie roszczenie o zapłatę zgłosiła tylko powódka, bank nie podniósł zarzutu potrącenia, ani nie wniósł powództwa wzajemnego.

Z uwagi na uznanie umowy za nieważną w ocenie Sądu wbrew twierdzeniom pozwanego Banku doszło do bezpodstawnego wzbogacenia banku oraz zubożenia powódki wynikającego z dokonanych przez nią spłat rat kredytu w wyniku nieważnej umowy kredytowej we wskazanym w/w okresie.

W tych okolicznościach Sąd zasądził od pozwanego Banku na rzecz powódki kwotę 92 017, 05 zł. żądaną przez nią w pozwie, którą zweryfikował w oparciu o zaświadczenie banku - jako wpłaty rat powódki dokonane w PLN w okresie od 27.04.2006 do 27.01.2023 roku, oraz opłaty manipulacyjnej uiszczonej przez powódkę w dniu 20.03.2006 roku.

Wobec uwzględnienia żądania powodów o zapłatę i ustalenie wyrażonych na pierwszym miejscu Sąd nie orzekał o roszczeniu ewentualnym, ponieważ o żądaniu ewentualnym sąd orzeka tylko wtedy, gdy oddala pierwsze żądanie. Natomiast jeżeli je uwzględnia - w ogóle nie orzeka (art. 321 § 1 k.p.c.) o żądaniu ewentualnym (por. m.in. wyrok SA w Lublinie z dnia 19 lutego 1998 r., I ACa 42/98, OSA 2000, z. 2, poz. 5; postanowienie SN z dnia 20 maja 1987 r., I CZ 55/87, OSNC 1988, nr 11, poz. 160; postanowienie SN z dnia 20 kwietnia 1966 r., I CZ 29/66, OSP 1967, z. 2, poz. 36).

Sąd nie podzielił przy tym zgłoszonego przez pozwanego zarzutu przedawnienia. Kwestionowany stosunek prawny dotyczył umowy kredytu uznanej za nieważną, do roszczeń o zapłatę stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. W przypadku stwierdzenia nieważności umowy termin przedawnienia dla roszczeń o zwrot nienależnego świadczenia, zgodnie z treścią art. 118 k.c. sprzed nowelizacji z dnia 9 lipca 2018 r., która należy w tej sprawie stosować, wynosi dziesięć lat. Wniesienie pozwu w tej sprawie wywarło skutek w postaci przerwania biegu przedawnienia. W cytowanym wyroku SN z dnia 6.05.2021 roku III CZP 6/21 SN analizował kwestię przedawnienia roszczeń Banku z tytułu wypłaconych kwot kredytu w związku z bezskutecznością zawieszoną niedozwolonych postanowień umownych. SN uznał, że kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. Oczywiście kwestia przedawnienia rozstrzygnięta w/w orzeczeniu przez SN dotyczy tylko nieważności wynikającej z abuzywności postanowień umownych tj. bezskuteczności zawieszonej. SN nie wypowiadał się natomiast w kwestii przedawnienia roszczeń w zawiązku ze stwierdzeniem nieważności umowy na innych podstawach. W niniejszej sprawie Sąd stwierdził nieważność umowy kredytu z uwagi na jej sprzeczność z przepisami prawa. Uznał też, że umowa jest nieważna, ponieważ nie da się jej wykonać w związku z eliminacją postanowień abuzywnych, a powodowie wyraźnie podkreślali, że nie uznają umowy kredytu za ważną, zdając sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji unieważnienia. W ocenie Sądu nie można inaczej w przypadku bezskuteczności zawieszonej traktować konsumenta, co do którego wymagalność jego roszczenia z bezpodstawnego wzbogacenia również należy łączyć z potwierdzeniem lub nie bezskutecznych postanowień umownych. Zatem mając na uwadze, że w cyt. orzeczeniu SN uzależniał możliwość zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa stała się trwale bezskuteczna, to tą trwałą bezskuteczność można liczyć dopiero od momentu złożenia przez powódkę pozwu. W ocenie Sądu nie można też mając na uwadze nieważność umowy kredytu z uwagi na jej sprzeczność z przepisami prawa inaczej ocenić zarzutu przedawnienia. Ten zarzut pozwanego był sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, bo pozwany ze swojego prawa podmiotowego korzystał w sposób naruszający owe zasady (art. 5 k.c.). Sprzeczne z zasadą uczciwości i sprawiedliwości społecznej byłoby uznanie, że początek biegu przedawnienia w przypadku powódki następuje wtedy, gdy nie miała ona możliwości dochodzenia swoich roszczeń i nie wiedziała o wadliwości umowy. Jak Sąd już wskazał, w tej sprawie należy co do przedawnienia zastosować art. 118 k.c. Niemniej jednak w dniu 10.06.2021 roku TSUE w sprawie C-776/19, stwierdził, że żaden termin przedawnienia nie może zacząć biec przeciwko konsumentowi, dopóki kredytobiorca nie dowie się o wadliwości swojej umowy.

Sąd zasądził zatem zwrot uiszczonych przez powódkę rat w żądanym przez nią okresie.

W tzw. sprawach frankowych banki nie mogą skutecznie powoływać się na prawo zatrzymania zgodnie z art. 496 k.c. Przepis ten stanowi, że jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. Przepis ten nie ma zastosowania w sprawach o ustalenie nieważności umowy kredytu. Zgodnie z art. 497 k.c. przepis ten (art. 496 k.c.) ma zastosowanie także w razie rozwiązania lub nieważności umowy wzajemnej. W judykaturze i doktrynie wyrażono pogląd, że umowa kredytu nie jest umową wzajemną. Sąd w niniejszej sprawie pogląd ten podziela. Prawo zatrzymania ma charakter rzeczowy i jest związany z rzeczą, przez co nie może dotyczyć rzeczy oznaczonej co do gatunku, jaką jest pieniądz.

W ocenie Sądu prawo zatrzymania nie może prowadzić do spełnienia świadczenia, mając na uwadze, że co do zasady ma pełnić funkcję zabezpieczającą.

Należy także uznać, że zarzut zatrzymania wygasa lub w ogóle nie powstaje, jeżeli strona składająca oświadczenie jest chroniona w inny sposób – tu bank nadal ma jeszcze wpisaną hipotekę.

Konstrukcyjnie ustawowe prawo zatrzymania postrzegane jest jako instrument prawny posiadający swoiste funkcje, które muszą być lokowane w kontekście całości systemu prawnego. Jako takie nie powinno być wykorzystywane wówczas, gdy dłużnikowi zobowiązanemu do świadczenia przysługuje inny efektywny środek prawny w całości zabezpieczający możliwość zachowania faktycznej równowagi między stronami wzajemnie zobowiązanymi do świadczenia. Takim środkiem niewątpliwie jest istnienie możliwości wykonania prawa potrącenia, które spowoduje skutek egzekucyjny w stosunku do roszczenia retencjonisty (zgodnie z art. 498 § 2 k.c. umorzy obie wierzytelności do wartości wierzytelności niższej). Skutek prawny jest w tym przypadku dalej idący, niż mający jedynie walor zabezpieczający skutek wykonania uprawnienia retencyjnego. Pozwala bowiem na uzyskanie zaspokojenia roszczenia, a nie tylko jego zabezpieczenia.

Dodatkowo: prawo zatrzymania przeczy opisanej wyżej i zastosowanej w niniejszej sprawie konstrukcji ochrony konsumenta. Jeżeli zastosowano by w sprawie prawo zatrzymania, odpowiednio do tego konstruując wyrok, to konsument mający prawomocny wyrok zasądzający na jego rzecz określoną kwotę nie mógłby jej skutecznie domagać się od banku dopóki nie zaoferowałby bankowi świadczenia wynikającego z udzielonego kredytu. Tak więc po spłacie nominalnie całego kredytu musiałby znaleźć środki w wysokości co najmniej uzyskanego kredytu by móc zaoferować je bankowi, by ten z kolei wywiązał się z obowiązku zapłaty zasądzonej od niego kwoty. W zdecydowanej większości przypadków uzyskanie przez konsumenta (mającego zwykle nieruchomość obciążoną hipoteką na rzecz pozwanego banku) jest to niemożliwe. Ochrona udzielana konsumentowi w sprawie o ustalenie nieważności umowy kredytu i o zapłatę stawałaby się wtedy (to jest przy uwzględnieniu skuteczności zarzutu zatrzymania) iluzoryczna. Rozwiązaniem korzystnym dla obu stron procesu i nie powodującym kosztów jest dokonanie po prawomocności wyroku ustalającego nieważność umowy skutecznego potrącenia.

Ustawowe odsetki za opóźnienie od zasądzonej kwoty 92 017, 05 zł przyznano zgodnie z żądaniem pozwu od dnia 10.04.2023 roku do dnia zapłaty. Pismem z dnia 15.03.2023 roku powódka złożyła w banku reklamacje domagając się zapłaty kwoty 91 529,30 zł tytułem nienależnie pobranych od niej środków w trakcie trwania spornej umowy oraz kwoty 2 926, 48 zł tytułem nienależnie pobranej opłaty manipulacyjnej. Bank w piśmie z daty 07.04.2023 roku skierowanym do powódki nie uwzględnił powyższej reklamacji i odmówił wypłaty spornych świadczeń. k.5

Roszczenie o zwrot zapłaconych przez kredytobiorcę bez podstawy prawnej kwot jest roszczeniem bezterminowym, a zatem jego wymagalność zależy od wezwania dłużnika do zapłaty (art. 455 k.c.). W sprawie dotyczącej tzw. kredytu frankowego kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna; trwała bezskuteczność umowy datuje się najwcześniej na moment kiedy prawidłowo pouczony konsument złoży oświadczenie, iż wyraża zgodę na upadek umowy. To nastąpiło w niniejszej sprawie w reklamacji skierowanej przez powódkę do banku. Jej treść zawiera tak oświadczenie kredytobiorcy co do abuzywności umowy i woli jej upadku jak i wezwanie do zapłaty kwoty następnie dochodzonej pozwem. Dlatego żądanie odsetkowe należało uwzględnić w całości.

Wysokość odsetek wynika z art. 481 § 1 i 2 k.c.

O kosztach postępowania Sąd orzekł stosownie do art. 98 kpc, uznając, że powodowie wygrali proces w całości. Pozwany zwróci powódce 1000 zł opłaty od pozwu i 5417 zł kosztów zastępstwa prawnego z opłatami skarbowymi od pełnomocnictwa. Sąd nie znalazł podstaw do zastosowania podwójnej stawki minimalnej za pomoc prawą udzieloną powodom przez profesjonalnego pełnomocnika z wyboru. Nie uzasadniał tego ani stan faktyczny tej sprawy, ani stan prawny czy nakład pracy pełnomocnika powodów, który ograniczył się do sporządzenia 2 pism procesowych i uczestnictwa w 2 rozprawach. Dodać należy, że sprawy tzw. frankowe są aktualnie jednymi z najczęściej składanych do sądów. Pełnomocnicy pracują na wzorach. Ponadto znaczą część pism procesowych pełn. powodów zajmowało zacytowanie orzecznictwa.

Apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dnia 18 lipca 2024 r., sygn. akt: I C 631/23 wniosła strona pozwana, zaskarżając go w całości i zarzucając:

1. naruszenie przepisów postępowania:

- art. 235 [2] § 1 pkt 2,3 i 5 k.p.c. oraz w zw. z art. 278 § 1 k.p.c.,

- art. 235 [2] § 1 pkt 2,3 i 5 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c.

- art. 299 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c.,

- art. 233 § 1 k.p.c.

2. naruszenie przepisów prawa materialnego:

- art. 69 ust. 1 i 2 pkt Prawa Bankowego w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c.,

- art. 353 [1] k.c. w zw. z art. 58 § 1 i k.c.

- art. 58 § 2 k.c.,

- art. 58 § 3 k.c.,

- art. 65 k.c. w zw. z art. 385 [1] k.c. oraz § 17 umowy kredytu,

- art. 385 [1] § 1 i 2 k.c.,

- art. 385 [1] § 1 i 2 k.c.,

- art. 385 [1] § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich

a z daleko posuniętej ostrożności, w razie nieuwzględnienia żadnego z powyższych zarzutów- sformułowała zarzut naruszenia art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c.

W oparciu o te zarzuty wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez oddalenie powództwa w całości, zmianę rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu, tj. zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego zwrotu kosztów postępowania, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty

ewentualnie

uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, pozostawiając temu sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego, w tym kosztach zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie i o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja okazała się bezzasadna.

Niezasadny okazał się podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. O mającym wpływ na wynik sprawy naruszeniu tego przepisu można mówić w sytuacji, gdy wskutek wadliwej oceny dowodów sąd orzekający dokonał wadliwych ustaleń faktycznych. Skuteczne podniesienie tego zarzutu wymaga zatem wskazania na konkretne okoliczności faktyczne mające znaczenie dla rozstrzygnięcia, które wskutek błędnej oceny dowodów nie zostały przez sąd ustalone, albo na konkretne okoliczności faktyczne, które miały znaczenie dla rozstrzygnięcia i które zostały przez sąd ustalone, mimo, że prawidłowo oceniony materiał dowodowy nie dawał podstaw do ich ustalenia. Wymaga również wskazania i uzasadnienia na czym polegała wadliwość oceny konkretnych dowodów przez Sąd I instancji. Chodzi przy tym o wskazanie na konkretne naruszenia przez Sąd I instancji reguł prawidłowego rozumowania lub zasad doświadczenia życiowego, a nie o wyrażenie przez apelującego subiektywnego przekonania o innej wartości określonych dowodów aniżeli przyjęta przez Sąd I instancji.

W zakresie, w jakim zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. dotyczy kwestii swobody ustalenia kursu wymiany walut należy zauważyć, że o tym, czy bank mógł arbitralnie i dowolnie określać kurs franka szwajcarskiego stosowany na potrzeby wykonywania spornej umowy rozstrzygają postanowienia tej umowy, a nie faktyczny zakres wykorzystywania przez stronę pozwaną tej kompetencji czy istnienie ekonomicznych uwarunkowań wykorzystywania tej kompetencji. Natomiast strona pozwana nie kwestionuje ustaleń Sądu I instancji co do treści odnośnych postanowień umownych. W szczególności nie wskazuje jakie postanowienia umowy miałyby zawierać konkretne ograniczenia dla banku przy określaniu wysokości marży doliczanej do kursu NBP, zaś powoływana uchwała zarządu banku nr (...) nie stanowiła elementu umowy czy wzorca umownego, a zatem nie wiązała w relacji pomiędzy stronami, lecz stanowiła jedynie wewnętrzny dokument strony pozwanej. Natomiast zawarte w apelacji zarzuty odnoszące się do kwestii oceny tych postanowień z kontekście wymogów art. 385[1] § 1 k.c., nie wykazują związku ze stosowaniem przez Sąd I instancji art. 233 § 1 k.p.c. Są to bowiem zagadnienia ze sfery ocen prawnych dokonywanych w oparciu o przepisy prawa materialnego, a nie skonkretyzowane elementy stanu faktycznego ustalonego przez sąd. Natomiast ocena prawidłowości ocen prawnych dokonanych przez Sąd I instancji będzie przedmiotem rozważań w ramach odniesienia się do podniesionych w apelacji zarzutów naruszenia prawa materialnego.

Nietrafnie zarzuca apelacja błędną ocenę oświadczeń o ryzyku kursowym. Apelacja nie wskazuje aby w kwestii poinformowania powódki o ryzykach związanych z zawarciem umowy miały miejsce inne fakty, aniżeli ustalone przez Sąd I instancji. W szczególności strona pozwana nie twierdzi, aby pouczenie powódki o ryzyku kursowym obejmowało również wskazanie na możliwość wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotego polskiego w takim stopniu, jaki się ostatecznie do chwili obecnej zmaterializował. Poza wyrażeniem opinii o nieprzypisaniu należytej wagi oświadczeniom powódki zawartym w umowie kredytu i wniosku kredytowym strona pozwana nie powołała żadnej konkretnej argumentacji mogącej wskazywać na poczynienie przez Sąd I instancji wadliwych ustaleń faktycznych w tym zakresie, w szczególności zaś co do tego, na jaki możliwy stopień wzrostu kursu franka szwajcarskiego zwrócono powódce uwagę. To zaś, czy informacje i pouczenia udzielone powódce, w szczególności te zawarte w powoływanym w apelacji dokumencie, stanowiły dostateczną informację, wyrażoną zrozumiałym językiem, obrazującą powódce rzeczywiste konsekwencje ekonomiczne i rzeczywiste ryzyka jakie wiążą się z zawartą ze stroną pozwaną umową, nie jest ustaleniem faktycznym, ale oceną prawną. Treść umowy i innych dokumentów sporządzonych w związku z zawieraniem umowy nie wykazują aby powódkę należycie poinformowano o skutkach, a w szczególności o faktycznie nieograniczonej możliwości wzrostu raty liczonej w złotych polskich wskutek wzrostu kursu franka szwajcarskiego.

W ustalonym stanie faktycznym nie ma również żadnych podstaw do oceny, że powódka mogłaby w drodze negocjacji doprowadzić do wprowadzenia do umowy jakiegoś górnego pułapu zmian kursu franka szwajcarskiego, tak, aby doprowadzić do racjonalnego ograniczenia ryzyka kursowego nałożonego na niego przedmiotową umową. Natomiast dopiero w takiej sytuacji można by rozważać kwestię, czy kluczowe dla rozstrzygnięcia postanowienia umowne regulujące mechanizm waloryzacji zobowiązania powódki w powiązaniu z kursem franka szwajcarskiego były indywidualnie negocjowane.

Nietrafnie zarzuca apelacja błędną ocenę dowodu z przesłuchania powódki. Powoływane okoliczności dotyczące dokumentów kredytowych, w szczególności treści umowy i wniosku kredytowego nie podważają wiarygodności zeznań powódki. Natomiast twierdzenia o wybiórczej ocenie zeznań stanowią jedynie gołosłowną polemikę z oceną dowodu dokonaną przez Sąd I instancji. Z treści tych dokumentów nie wynika aby poinformowano powódkę o możliwości i konsekwencjach zmiany kursu franka szwajcarskiego tak znacznej, jaka się faktycznie w toku wykonywania umowy zrealizowała. Wskazać zarazem należy, że apelująca nie wskazuje jakie konkretnie elementy stanu faktycznego zostały wadliwie ustalone wskutek powoływanej niewłaściwej oceny dowodu z przesłuchania stron. Trafnie Sąd I instancji oparł się przy ustalaniu faktów dotyczących tych kwestii na zeznaniach powódki. Powódka niewątpliwie ma wiedzę o tym, jak przebiegała faktycznie procedura zawarcia z nim umowy. Dla ustalenia jaki był faktycznych przebieg zawierania konkretne umowy bardziej wiarygodnym dowodem jest dowód z przesłuchania osoby, która w zawieraniu tej umowy faktycznie uczestniczyła, a zatem – w realiach niniejszej sprawy – dowód z przesłuchania powódki jako strony. Ogólnikowe postawienie tezy, że powódka była zainteresowany pozytywnym rozstrzygnięciem sprawy nie jest wystarczające dla podważenia wiarygodności jej zeznań. Natomiast posiłkowy charakter dowodu z przesłuchania stron nie może być rozumiany w ten sposób, jakoby miałoby być dopuszczalne czynienie ustaleń w oparciu o ten dowód tylko wtedy, gdy znajduje on potwierdzenie w innych dowodach.

Zarzut naruszenia art. 235[2] § 1 pkt 2, 3 i 5 w zw. z art. 277 k.p.c. w związku z pominięciem przez Sąd I instancji przesłuchania świadka D. G. zdezaktualizował się, albowiem na rozprawie apelacyjnej pełnomocnik strony pozwanej cofnął wniosek o przesłuchanie tego świadka.

Nie ma podstaw do kwestionowania trafności decyzji Sądu I instancji o oddaleniu wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczności wnioskowane przez stronę pozwaną. Skoro podstawą rozstrzygnięcia w sprawie jest ocena postanowień umownych jako niedozwolonych (których oceny w tym względzie dokonuje się według stanu z chwili zawierania umowy), ustalanie okoliczności powołanych w tezie dowodowej wniosku o opinię biegłego, nie wykazujących rzeczowego związku z brzmieniem i sensem prawnym konkretnych kwestionowanych postanowień umowy, nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia. Wobec nieważności umowy kredytu nie było potrzeby ustalać okoliczności takich jak kurs średni NBP w dacie uruchomienia kredytu i dniach płatności poszczególnych rat, rynkowy charakter stosowanych przez pozwaną kursów waluty i wysokości spread’u. Skoro cała umowa kredytu okazała się nieważna, nie było potrzeby badać, czy przy zastosowaniu innego kursu franka szwajcarskiego niż zastosowany przez stronę powodową powódka dokonała nadpłat, albowiem przy takiej ocenie prawnej umowy kredytu wszystkie świadczenia spełnione przez powódkę jako spłaty rat kredytu mają charakter świadczeń nienależnych. Zauważyć nadto należy, że pokrzywdzenie powódki będące skutkiem powiązania rozmiaru świadczeń należnych od powódki na rzecz strony pozwanej z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki jest – wobec powszechnie znanego wzrostu tego kursu od czasu zawarcia umowy – oczywiste i jako takie nie wymaga dowodu. Nietrafny jest zatem zarzut naruszenia art. 235[2] § 1 pkt 2, 3 i 5 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c.

Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny aprobuje ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji i przyjmuje je za własne, czyniąc podstawą orzekania w sprawie. Zbędne jest natomiast powtarzanie ich w tym miejscu.

Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego należy na wstępie zauważyć, że realnym źródłem sporu pomiędzy stronami jest okoliczność, iż po zawarciu przez strony spornej umowy kredytu (tj. po dniu 06.03.2006 r.) doszło do bardzo znacznego wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Wskutek powiązania wysokości zobowiązania kredytobiorczyni do spłaty kredytu z kursem franka szwajcarskiego, powszechnie znany i jako taki nie wymagający dowodu wzrost kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotego polskiego, doprowadził do dramatycznego wzrostu wysokości zobowiązania kredytobiorczyni wyrażonego w złotych. Kurs franka, w oparciu o który obliczono podlegający wypłacie na rzecz kredytobiorczyni kredyt, wynosił 2,4081 zł oraz 2,3658 zł za jednego franka szwajcarskiego. Obecnie kurs ten wynosi 4,42 zł.

Mimo powiązania rozmiaru zobowiązania kredytobiorczyni z kursem franka szwajcarskiego, wypłata kredytu nastąpiła w złotych polskich. W takim stanie rzeczy ocenić należy, że kredyt udzielony zgodnie z postanowieniami spornej pomiędzy stronami umowy jest w istocie kredytem złotówkowym. Taką walutę zastrzeżono w umowie do wypłaty, taką walutę wypłacono i w takiej walucie kredyt miał być spłacany. Zamiarem kredytobiorczyni było finalnie uzyskanie określonej kwoty złotych polskich. Rzeczywisty sens postanowień umownych odwołujących się do franka szwajcarskiego polega zatem na wprowadzeniu do umowy mechanizmu waloryzacyjnego skutkującego powiązaniem z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki rozmiaru zobowiązań kredytobiorczyni w złotych polskich. Nietrafny jest zatem zarzut naruszenia art. 69 ust. 1 i 2 pr. bank w zw. z art. 58 § 1 i § 2 k.c.

Bardzo znaczna zmiana kursu franka szwajcarskiego do złotówki nastąpiła już po zawarciu umowy kredytu i wypłacie kredytu kredytobiorczyni. Kodeks cywilny przewiduje mechanizmy prawne pozwalające na dostosowanie treści zobowiązań do zmian okoliczności, które nastąpiły po zawarciu umowy – art. 358[2] § 3 k.c. znajdujący zastosowanie do zobowiązań pieniężnych na wypadek istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania oraz art. 357[1] § 1 k.c. znajdujący zastosowanie do wszelkich zobowiązań wynikających z umów na wypadek istotnej zmiany stosunków. Istnienie tego rodzaju uregulowań ustawowych, dookreślających granice zastosowania zasady pacta sunt servanda, prowadzi do wniosku, że co do zasady zmiana okoliczności, która nastąpiła po zawarciu umowy i wpływa na ocenę ekonomicznego sensu danej umowy, sama w sobie nie powinna stanowić okoliczności, która mogłaby uzasadniać ocenę tej umowy jako nieważną. Ochrona słusznych interesów stron umowy w sytuacji istotnej zmiany okoliczności w stosunku do tych, które istniały w momencie zawierania umowy, następować bowiem powinna w oparciu o powyższe przepisy przewidujące sądową waloryzację i w granicach przez te przepisy zakreślone. W szczególności art. 357[1] § 1 k.c. oddaje w ręce sądu szerokie instrumentarium prawne pozwalające na dokonanie z poszanowaniem zasad sprawiedliwości i słuszności, z uwzględnieniem słusznych interesów obu stron, adekwatnej ingerencji z treść stosunku umownego (oznaczenie sposobu wykonania zobowiązania, wysokości świadczenia, rozwiązanie umowy z kompetencją do orzeczenia w przedmiocie rozliczeń stron). Przyjęcie, że możliwość ochrony interesów konsumenta w oparciu o powyższe przepisy wyłącza w tym zakresie dopuszczalność odwoływania się do nieważności umowy wywodzonej z zastrzeżenia w niej niedozwolonych postanowień umownych, implikowałaby oddalenie powództwa w niniejszej sprawie. Ta sama umowa nie może być bowiem jednocześnie oceniana jako nieważna z uwagi na zastrzeżenie w niej postanowień niedozwolonych i jako ważna i w pełni skuteczna, co jest przesłanką dopuszczalności zastosowania art. 357[1] § 1 k.c. oraz art. 358[2] § 3 k.c. (nie można dokonać waloryzacji świadczenia, gdy zobowiązanie do spełnienia tego świadczenia nie istnieje ze względu na nieważność umowy będącej jego źródłem). W realiach niniejszej sprawy uwzględnić wszelako należy, że powódka nie opierała powództwa na powyższych uregulowaniach. Z uwagi zaś na konstytutywny charakter orzeczeń wydawanych na podstawie art. 357[1] § 1 k.c. oraz art. 358[2] § 3 k.c. nie ma możliwości uwzględnienia tych uregulowań bez wyraźnego żądania zainteresowanej strony wyrażonego w powództwie lub powództwie wzajemnym (por. wyrok SN z dnia 22 września 2011 r. V CSK 420/11, wyrok SN z dnia 13 stycznia 2000 r. II CKN 644/98, wyrok SN z dnia 21 czerwca 2001 r. IV CKN 385/00 oraz uchwała SN z dnia 27 marca 2001 r. III CZP 54/00). Natomiast powództwo w niniejszej sprawie oparto na twierdzeniu, iż umowa kredytu jest nieważna, w szczególności zaś na odwołaniu się do zarzutu abuzywności postanowień umownych w niej zawartych, powołując się na niezwiązanie ich tymi postanowieniami, niemożność zastąpienia tych postanowień innymi uregulowaniami oraz na będącą konsekwencją tego stanu rzeczy nieważność umowy. Można wprawdzie zastanawiać się, czy najtrafniejsze jest poszukiwanie ochrony interesów kredytobiorczyni naruszonych zmianą kursu waluty przy zastosowaniu uregulowań prawnych odwołujących się do sankcji nieważności umowy (w szczególności z powołaniem się na zawarte w umowie niedozwolone postanowienia umowne) w sytuacji, w której ochrona udzielona na podstawie wyżej wskazanych przepisów, w szczególności art. 357[1] § 1 k.c., jawiłaby się jako uwzględniająca w wyższym stopniu słuszne interesy obu stron, chociażby w budzącym aktualnie tak wielkie kontrowersje aspekcie wzajemnych rozliczeń stron wobec nieważności kredytu. Tym niemniej nie może ujść uwadze, że w aktualnym orzecznictwie sądowym zdecydowanie dominuje stanowisko aprobujące możliwość zastosowania w takich sytuacjach przepisów o nieuczciwych postanowieniach umownych, ze wszystkimi konsekwencjami stąd wynikającymi.

W tym stanie rzeczy, uwzględniając, że konstytucyjna zasada równości wobec prawa i równego traktowania przez władze publiczne (art. 32 ust. 1 Konstytucji RP) istotnie przemawia za zastosowaniem dominującej w praktyce orzeczniczej wykładni prawa, co najmniej kontrowersyjne byłoby rozstrzygnięcie niniejszej sprawy poprzez oddalenie powództwa ze wskazaniem powódce na możliwość podjęcia próby ochrony ich interesów w drodze wytoczenia powództw przewidzianych w art. 357[1] § 1 k.c. lub art. 358[2] § 3 k.c.

Na przeszkodzie takiemu stanowisku nie stoi również zasada proporcjonalności wyrażona w art. 31 ust. 1 i 2 w zw. z art. 2 Konstytucji RP. Przeciwko jej zastosowaniu polegającym na wykluczeniu możliwości zastosowania w niniejszej sprawie sankcji nieważności umowy kredytu przemawia - obok wyżej wskazanej potrzeby równego traktowania osób znajdujących się w podobnej sytuacji - również wyrażona w art. 76 Konstytucji RP zasada ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 58 § 3 k.c.

W tym stanie rzeczy należy przypomnieć, że zgodnie z art. 385[1] § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Odnosząc się do przesłanek zastosowania art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. należy wskazać, że kredytobiorczyni jest konsumentem w rozumieniu tego przepisu. Zgodnie bowiem z art. 22[1] k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika aby sporna umowa kredytu została zawarta w związku z prowadzoną przez kredytobiorczynię działalnością gospodarczą lub zawodową.

Postanowienia zawarte w § 1 ust 1, § ust 2, § 10 ust 6 w zw. z § 17 umowy kredytu zostały zawarte w przygotowanym przez stronę pozwaną wzorcu umownym, co silnie przemawia za ich nieuzgodnionym indywidualnie charakterem. Wbrew twierdzeniom strony pozwanej nie można uznać, że postanowienia te były negocjowane indywidualnie. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika, aby powódka miała faktyczną możliwość wpływu na ich treść, tj. miała możliwość wynegocjowania tych postanowień o innej treści, w szczególności aby miał faktyczną możliwość wprowadzenia do umowy np. górnego pułapu, powyżej którego zmiana kursu franka szwajcarskiego nie powodowałaby już wzrostu jej zobowiązania wyrażonego w złotówkach. Twierdzenia co do możliwości wpływu przez powódkę na treść umowy zawarte w apelacji nie zostały poparte żadną przekonującą argumentacją mogącą skutkować skorygowaniem ustaleń Sądu I instancji w tym przedmiocie. Zważyć w tym kontekście należy, że zgodnie z art. 385[1] § 4 k.c. ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywa na tym, kto się na to powołuje, a zatem – w realiach niniejszej sprawy – na stronie pozwanej. Powoływanie się w tym kontekście na wybór przez powódkę rodzaju kredytu i jego waluty nie może odnieść skutku. Nie budzi wprawdzie wątpliwości, że powódka takiego wyboru dokonała. Nie jest to wszakże równoznaczne z rzeczywistą możliwością wpływu na treść postanowień umowy przygotowanej przez stronę pozwaną, w szczególności na treść postanowień określających powiązanie rozmiaru świadczenia powódki z kursem franka szwajcarskiego w sposób powyżej opisany.

Kwestionowane przez kredytobiorczynię postanowienia umowy kredytu wprost określają wysokość głównych świadczeń stron z umowy kredytu, gdyż w oparciu o skonstruowany w oparciu mechanizm waloryzacyjny ustalana jest wyrażona w złotych wysokość poszczególnych rat spłaty kapitału, do zapłaty których zobowiązani ma być kredytobiorczyni. Postanowienia te są wprawdzie sformułowane w sposób na tyle jasny i zrozumiały, że pozwalają na odtworzenie w jaki sposób ma funkcjonować współokreślony nimi mechanizm waloryzacyjny. Gdyby zatem przyjąć, że o kryterium „sformułowania w sposób jednoznaczny” rozstrzyga tylko formalno-gramatyczna komunikatywność postanowień umownych, postanowienia powyższe podlegałyby wyłączeniu spod kontroli postanowień umownych przewidzianemu w art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. a w konsekwencji ochrony interesów kredytobiorczyni przed skutkami zmiany kursu należałoby poszukiwać wyłącznie poprzez zastosowanie wyżej powołanych przepisów regulujących waloryzację sądowej, w szczególności art. 357[1] § 1 k.c. Uwzględnić wszelako należy, że uregulowania zawarte w art. 385[1] i nast. k.c. miały stanowić wdrożenie do polskiego porządku prawnego dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. UE. L. 1993.95.29, dalej cytowana jako „dyrektywa 93/13”). Uregulowanie zawarte w art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. ma wdrażać art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. W przedmiocie wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wypowiedział się, iż należy jej dokonywać w ten sposób, że wymóg przejrzystości warunków umowy kredytu denominowanego w walucie obcej, które narażają kredytobiorczynię na ryzyko kursowe, jest spełniony wyłącznie w sytuacji, gdy przedsiębiorca dostarczył temu kredytobiorcy dokładne i wystarczające informacje odnośnie do ryzyka kursowego pozwalające właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i rozsądnemu przeciętnemu konsumentowi na dokonanie oceny ryzyka potencjalnie znaczących skutków gospodarczych takich warunków umownych dla jego zobowiązań finansowych w trakcie całego okresu obowiązywania tej umowy. W tym względzie okoliczność, że konsument oświadcza, iż jest w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających z zawarcia wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny, czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości (wyrok z dnia 6 grudnia 2021 r., C-670/20). Na uzasadnienie takiego stanowiska Trybunał powołał, iż wymogu przejrzystości warunków umownych wynikającego z art. 4 ust. 2 i z art. 5 dyrektywy 93/13 nie można zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym. Ponieważ ustanowiony przez wskazaną dyrektywę system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, ów wymóg wyrażania warunków umownych prostym i zrozumiałym językiem, a więc wymóg przejrzystości ustanowiony w tej dyrektywie, musi podlegać wykładni rozszerzającej (por. teza 22 uzasadnienia wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r.). Dla spełnienia wymogu przejrzystości informacje przekazane przez przedsiębiorcę powinny umożliwić przeciętnemu konsumentowi, właściwie poinformowanemu, dostatecznie uważnemu i racjonalnemu nie tylko zrozumienie, że w zależności od zmian kursu wymiany zmiana parytetu pomiędzy walutą rozliczeniową a walutą spłaty może pociągać za sobą niekorzystne konsekwencje dla jego zobowiązań finansowych, lecz również zrozumieć, w ramach zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej, rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy w razie znacznej deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie, względem waluty rozliczeniowej (por. teza 30 uzasadnienia wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r., C-670/20).

Wzięcie pod uwagę przy wykładni art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. poglądów wyrażonych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wymaga wpierw rozważenia znaczenia prawnego okoliczności, iż rozpoznawana sprawa dotyczy relacji pomiędzy równorzędnymi podmiotami prywatnymi (tzw. relacje horyzontalne) a nie relacji pomiędzy jednostką a państwem (tzw. relacje wertykalne). Wyrok z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20 dotyczy wykładni uregulowań zawartych w dyrektywie, a zatem akcie prawa europejskiego skierowanym do państw członkowskich i co do zasady rodzącym obowiązek tych państw dokonania zgodnych z dyrektywą zmian w swoim prawie wewnętrznym (por. art. 288 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – „Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków.”). Możliwość skutecznego odwołania się przez sąd krajowy do uregulowań zawartych w dyrektywie istnieje w sporach sądowych związanych z relacjami wertykalnymi. W relacjach horyzontalnych możliwość taka również istnieje, ale jedynie w ograniczonym zakresie. Mianowicie stosując prawo krajowe, bez względu na to, czy przedmiotowe przepisy zostały przyjęte przed czy po wydaniu dyrektywy, sąd krajowy, który musi dokonać ich wykładni, powinien tego dokonać w sposób możliwie najdalej idący zgodnie z brzmieniem i celem dyrektywy, po to, by osiągnąć przewidywany przez nią rezultat (por. wyrok ETS z dnia 13 listopada 1990 r., C-106/89). W ocenie Sądu Apelacyjnego treść art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c. jest tego rodzaju, iż pozwala na jego rozumienie w sposób zgodny z rozumieniem art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 zaprezentowanym w wyroku Trybunału z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20. Wydaje się bowiem do pogodzenia nawet z językowym rozumieniem użytego w wypowiedzi normatywnej pojęcia „jednoznaczny” objęcie nim nie tylko czysto formalno-gramatycznej komunikatywności tej wypowiedzi, ale również wymogu aby konsument o cechach wskazanych w uzasadnieniu wyroku z dnia 6 grudnia 2021 r. był w stanie w oparciu o jego treść ocenić rzeczywiste ryzyko, na które narażony jest on w trakcie całego okresu obowiązywania umowy. Tego ostatniego wymogu uregulowania zawarte w § 1 ust 1, § ust 2, § 10 ust 6 w zw. z § 17 umowy kredytu w ocenie Sądu Apelacyjnego nie spełniają, gdyż uzależniają wysokość zobowiązania kredytobiorczyni w stosunku do banku od kursu franka szwajcarskiego wobec złotego polskiego, który to kurs ma podlegać uwzględnieniu niezależnie od niedającego się z góry przewidzieć rozmiaru jego wzrostu, a co w efekcie końcowym uniemożliwia dokonanie jakichkolwiek realnych przewidywań co do ostatecznej wielkości zobowiązań kredytobiorczyni obliczanych w złotówkach. W konsekwencji, mimo że wyżej powołane postanowienia dotyczą świadczeń głównych stron w rozumieniu art. 385[1] § 1 zd. 2 k.c., mogą one – z uwagi na brak jednoznaczności wynikającego z nich uregulowania mechanizmu waloryzacji - podlegać kontroli z punktu widzenia art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c.

Z ustalonego stanu faktycznego wynika, że udzielono kredytobiorczyni informacji, że kurs CHF może wzrosnąć. Jednakże jednocześnie kredytobiorczyni została zapewniona, że frank szwajcarski jest walutą stabilną. Kredytobiorczyni nie wytłumaczono powódce co to jest kredyt indeksowany i że ponosi nieograniczone ryzyko walutowe. Nie tłumaczono powódce pojęcia marży walutowej, ani spreadu walutowego. Przedstawiono zdawkowo informacje o ryzyku walutowym, z podkreśleniem tego, że CHF jest walutą stabilną i to ryzyko faktycznie jest niewielkie, akcentowano niskie oprocentowanie kredytu. Nie przedstawiono powódce symulacji wzrostu raty i kapitału kredytu przy wzroście kursu CHF, nie poinformowano jej również jak kształtował się kurs tej waluty na przestrzeni dłuższych okresów czasu. Podejmując decyzje o zawarciu umowy kredytu kredytobiorczyni miała być może wiedzę co do ogólnego mechanizmu powiązania rozmiaru jej zobowiązania z kursem franka szwajcarskiego względem złotego polskiego. Wszelako strona pozwana nawet nie twierdzi aby zwrócono jej uwagę na możliwość wzrostu tego kursu w sposób tak znaczny, jaki się w realiach niniejszej sprawy od czasu wypłaty kredytu do chwili obecnej zmaterializował. Dopiero zaś takiej treści informacja, wyrażona zrozumiałym językiem, mogłaby zobrazować kredytobiorczyni rzeczywiste konsekwencje ekonomiczne i rzeczywiste ryzyka jakie wiążą się z zawartą umową.

Sąd I instancji wskazał na to, że na podstawie postanowień umowy nie jest możliwe stwierdzenie, w jaki sposób Bank ustalał kurs kupna i sprzedaży. Samo odwołanie w § 17 do średnich kursów NBP nie stanowiło o obiektywności tabel kursowych ustalanych przez bank, skoro do tych kursów lub od tych kursów dodawano lub odejmowano marżę banku, którą ten samodzielnie i nie wiadomo na jakich zasadach ustalał. Ponadto stosowane były dwa kursy: kurs kupna i sprzedaży. Bank stosował też kurs kupna waluty dla wypłaty kredytu-transzy, a do spłaty rat kurs sprzedaży waluty. Stosował zatem spread, który nie został w umowie doprecyzowany i pozwalał Bankowi na czerpanie ukrytego dodatkowego wynagrodzenia w ramach zawartej umowy kredytu. Nadto Bank mógł kształtować spread według własnej dowolnej polityki. Co do zasady trudno nie zgodzić się z oceną wyrażoną przez Sąd I instancji. W szczególności zaś nie przekonuje zawarta w apelacji argumentacja odwołująca się do metodologii sporządzania tabeli kursowej albowiem dla rozstrzygnięcia istotna jest w tym zakresie treść postanowień umownych mających obowiązywać pomiędzy stronami, a nie wewnętrzna, nie znajdująca odzwierciedlenia w treści zawartej umowy, metodologia stosowana przez stronę pozwaną. Skoro bowiem brak jest umownego uregulowania pomiędzy stronami dookreślającego sposób ustalania kursów w tabeli, to tak sformułowana umowa faktycznie nie nakładała w tym zakresie na stronę pozwaną ograniczeń, lecz od jej dobrej woli zależało, czy tak szeroko określonej kompetencji do jednostronnego kształtowania rozmiaru zobowiązania powódki nie nadużyje. Braku ustawowego wymogu określania zasad ustalania kursów walut nie ma wpływu na powyższą ocenę. Okoliczność, że wymóg taki nie został wprowadzony przepisem wyraźnie to zagadnienie regulującym nie uchyla odnośnych postanowień umowy kredytu spod badania w kontekście uregulowań dotyczących nieuczciwych postanowień umownych. Nietrafny jest zatem podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 353[1] w zw. z art. 58 § 1 k.c.

Wszelako, w ocenie Sądu Apelacyjnego, naruszenie interesów kredytobiorczyni polega przede wszystkim na tym, że cały mechanizm waloryzacji zobowiązania do zwrotu kredytu wynikający z określenia rozmiaru zobowiązania kredytowego w powiązaniu z kursem franka szwajcarskiego przy jednoczesnej faktycznej wypłacie udzielonego kredytu w złotówkach, wystawiał kredytobiorczynię na niczym nieograniczone ryzyko wzrostu kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Wprawdzie co do zasady nie jest wykluczone wprowadzanie do umów klauzul waloryzacyjnych, w tym klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do miernika w postaci kursu waluty obcej w stosunku do złotówki i nie ma podstaw do uznania, że stosowanie takich klauzul jest w całości wykluczone w stosunkach konsumenckich. Fakt że ustawa dopuszcza w art. 358[1] § 2 k.c. wprowadzanie do umów klauzul waloryzacyjnych nie jest jednak równoznaczny z wyłączeniem dopuszczalności oceny konkretnej klauzuli waloryzacyjnej z punktu widzenia art. 385[1] k.c. Aby klauzule waloryzacyjne mieściły się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. muszą one zostać skonstruowane w taki sposób, aby zabezpieczały konsumenta przed niczym nieograniczonym wzrostem ich zobowiązania będącym pochodną kursu arbitralnie wybranej waluty obcej w stosunku do złotówki, bez jakiegokolwiek powiązania z wynikającą z inflacji faktyczną utratą realnej siłą nabywczą złotówki. Waloryzacja mieszcząca się w granicach zakreślonych przez art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. ma bowiem zabezpieczać wierzyciela przed utratą realnej siły nabywczej waluty zobowiązania, ale nie może stanowić mechanizmu do niczym nieograniczonego zwiększania zobowiązania konsumenta. Ukształtowanie praw i obowiązków stron narażające konsumenta na niczym nieograniczone zwiększenie rozmiarów jego zobowiązania należy ocenić jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Nie da się bowiem pogodzić z podstawowymi normami moralnymi obowiązującymi w społeczeństwie sytuacji, w której zobowiązanie konsumenta do zwrotu kapitału nie pozostaje w jakiejkolwiek proporcji do wywołanej inflacją faktycznej utraty siły nabywczej złotówki w okresie między wypłatą udzielonego konsumentowi kredytu a jego spłatą. Taka zaś zachodzi sytuacja w realiach niniejszej sprawie skoro wypłata kredytu następowała po kursie oscylującym wokół 2,4081 zł oraz 2,3658 złotych za 1 franka szwajcarskiego, a w chwili obecnej kurs ten waha się około 4,42 złotego za 1 franka szwajcarskiego. Oceny klauzuli waloryzacyjnej jako niedozwolonej nie jest stanie zmienić okoliczność, że nie przewidywała ona również żadnego ograniczenia ryzyka banku przed spadkiem kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki. Obciążenie takim ryzykiem banku – instytucji wyspecjalizowanej w obrocie finansowym i posiadającej możliwości finansowe i organizacyjne nieporównywalnie wyższe aniżeli powódkę – wiąże się dla banku ze znacznie mniejszym zagrożeniem jego interesów aniżeli w wypadku będącej osobą fizyczną kredytobiorczyni. Ponadto, skoro oceny niedozwolonego charakteru umowy dokonujemy według stanu rzeczy na chwilę zawarcia umowy, to wejście w życie zmian wprowadzonych ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. nie wywołało w tym zakresie żadnej zmiany. Okoliczność, że kredytobiorczyni mogła od tego momentu rozpocząć spłatę kredytu w samodzielnie nabywanych frankach szwajcarskich co najwyżej eliminowała obciążenie go spread’em, ale nie wpływała w żaden sposób na zakres obciążającego go ryzyka związanego z nieograniczonym wzrostem jego zobowiązania będącym pochodną kursu franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki, bez jakiegokolwiek powiązania z faktyczną utratą realnej siłą nabywczą złotówki wynikającą z inflacji. Natomiast właśnie taka, wynikająca z umowy, ekspozycja kredytobiorczyni na ryzyko rozstrzyga o zakwalifikowaniu postanowień umowy kredytu za niedozwolone w rozumieniu art. 385[1] k.c.

Zarazem postanowienia zawarte w § 1 ust 1, § ust 2, § 10 ust 6 w zw. z § 17 umowy kredytu skutkowały w realiach niniejszej sprawy rażącym naruszeniem interesów kredytobiorczyni. Ich zastosowanie skutkowałoby bowiem bardzo znacznym (ponad dwukrotnym) wzrostem nominalnej wielkości wyrażonego w złotych polskich zobowiązania do zwrotu wypłaconego kapitału. Tak znaczny wzrost nominalnego zobowiązania konsumenta, nie pozostający w jakiejkolwiek proporcji do rozmiarów inflacji złotego polskiego w okresie od wypłaty kredytobiorczyni kredytu do chwili obecnej, skutkuje bardzo znacznym uszczerbkiem w majątkowych interesach kredytobiorczyni, a jego rozmiar można ocenić jako „rażący”. Gdyby w umowie przewidziano tylko waloryzację zobowiązania kredytobiorczyni powiązaną z faktyczną utratą siły nabywczej złotego polskiego, a nie z kursem franka szwajcarskiego, biorąc pod uwagę powszechnie znany poziomi inflacji złotego w okresie od zawarcia umowy kredytu do chwili obecnej rozmiar zobowiązań kredytobiorczyni byłby znacznie niższy, aniżeli obliczany stosownie do kursu franka szwajcarskiego.

Nietrafne są zatem zarzuty naruszenia art. 58 § 2 k.c. oraz naruszenia art. 385[1] § 1 i 2 k.c., art. 65 k.c. w zw. z art. 385[1] § 1 k.c. i § 17 umowy kredytu i naruszenia art. 385[1] § 1 i § 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG.

Określające mechanizm waloryzacji postanowienia zawarte w § 1 ust 1, § ust 2, § 10 ust 6 w zw. z § 17 umowy kredytu ocenić należy zatem jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385[1] § 1 zd. 1 k.c. Wbrew zatem zarzutom podnoszonym w apelacji, to właśnie powyższe postanowienia w pierwszym rzędzie są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają rażąco interes konsumenta, a nie zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny (gdyż nie pozwalają na ustalenie finalnego rozmiaru zobowiązania konsumenta) w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 zaprezentowanym w wyroku Trybunału z dnia 6 grudnia 2021 r. C-670/20. Jako takie mogą one, zgodnie z 385[1] § 1 k.c., podlegać kontroli sądowej jako niedozwolone postanowienia umowne. Konsekwencją zaś takiej oceny jest, iż postanowienia te nie wiążą kredytobiorczyni.

Zarazem kredytobiorczyni konsekwentnie od samego początku postępowania prezentowała stanowisko, iż wolą jej jest, aby sporna umowa została potraktowana jako nieważna. Nie ma zaś podstaw do oceny, że uznanie, iż cała umowa jest nieważna wiązałoby się z narażeniem kredytobiorczyni na niekorzystne konsekwencje. Wprawdzie w takiej sytuacji kredytobiorczyni jest obowiązana do zwrotu całego udzielonego kredytu, ale zarazem uwolniona zostaje od wysoce negatywnych dla jej interesów konsekwencji wynikających z przewidzianego niedozwolonymi postanowieniami umownymi mechanizmu waloryzacji jej świadczenia. W tym stanie rzeczy pouczenia ze strony sądów i oświadczenia kredytobiorczyni miały zupełnie drugorzędny charakter, biorąc również pod uwagę stanowisko przedstawione w wyroku z dnia 7 grudnia 2023 r. (C-140/22), którym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że w kontekście uznania nieważności w całości umowy kredytu hipotecznego zawartej z konsumentem przez instytucję bankową ze względu na to, iż umowa ta zawiera nieuczciwy warunek, bez którego nie może ona dalej obowiązywać stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą wykonywanie praw, które konsument wywodzi z tej dyrektywy, jest uzależnione od złożenia przez tego konsumenta przed sądem oświadczenia, w którym twierdzi on, po pierwsze, że nie wyraża zgody na utrzymanie w mocy tego warunku, po drugie, że jest świadomy z jednej strony faktu, że nieważność wspomnianego warunku pociąga za sobą nieważność wspomnianej umowy, a z drugiej - konsekwencji tego uznania nieważności, i po trzecie, że wyraża zgodę na uznanie tej umowy za nieważną.

Uwzględnić zarazem należy, że eliminacja postanowień określających mechanizm waloryzacyjny powiązany z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki powoduje zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy, albowiem z mechanizmem waloryzacyjnym powiązane jest oprocentowanie umowy odniesione do stawki bazowej LIBOR (§ 2 ust. 1 oraz § 8 ust. 1-2a umowy). Nie ma natomiast podstaw do uznania, że strony zawarłyby sporną umowę z takim oprocentowaniem gdyby nie miała ona przewidywać waloryzacji przy zastosowaniu kursu franka szwajcarskiego do złotego (por. art. 58 § 3 k.c.), gdyż w takiej sytuacji doszłoby do zasadniczej zmiany charakteru świadczenia głównego umowy. Zatem nie można uznać, że sporna umowa kredytu mogłaby - po wyeliminowaniu postanowień przewidujących umowną waloryzacje złotówkowego zobowiązania powódki poprzez powiązanie go z kursem franka szwajcarskiego względem złotówki - nadal obowiązywać z mocy art. 385[1] § 2 k.c. (por. pkt 1 sentencji wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. C-260/18). Od strony ekonomicznej kredyt udzielony w złotych z oprocentowaniem opartym o stawkę referencyjną dla franków szwajcarskich jest czymś zasadniczo odmiennym od kredytu, w którym rozmiar zobowiązania kredytobiorczyni w złotówkach określa się zgodnie z aktualnym kursem franka szwajcarskiego względem złotego, z zastosowaniem oprocentowania opartego o stawkę referencyjną dla franków szwajcarskich. Nic w realiach niniejszej sprawy nie wskazuje na to, że bank zawarłaby z kredytobiorczynią taką umowę kredytu. Nietrafny jest zatem zarzut naruszenia art. 58 § 3 k.c.

Nie można również wypełnić luk spowodowanych nieskutecznością niedozwolonych postanowień umownych w szczególności w oparciu o przepisy art. 65 k.c. względnie art. 56 k.c. czy art. 65 k.c. w zw. z art. 354 § 1 k.c. Po pierwsze, eliminacja postanowień przewidujących denominację (waloryzację) a następnie indeksację do franka szwajcarskiego powoduje tylko to, że umowę należy traktować jako umowę kredytu w wyrażonej w niej kwocie w złotych polskich i do określenia rozmiaru zobowiązania powódki nie ma potrzeby zastosowania jakichkolwiek postanowień określających sposoby przeliczeń pomiędzy walutą polską a walutą obcą. Problem polega jednak na tym, że do takiego zobowiązania pieniężnego zastosowanie znajduje nieadekwatna zastrzeżona w umowie stawka oprocentowania. Jednak zastosowanie przepisów określających sposób przeliczeń pomiędzy walutami w żaden sposób problemu tego nie usunie. Po drugie wskazać należy, że zgodnie ze stanowiskiem przyjętym przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3 października 2019 r. (C-260/18) art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Zgodnie z wyżej opisanym mechanizmem oddziaływania uregulowań dyrektyw na relacje horyzontalne stanowisko to powinno być brane pod uwagę przy wykładni odnośnych przepisów, zaś art. 65, art. 56 k.c. oraz art. 354 § 1 k.c. należy zaliczyć do tych właśnie przepisów, których możliwość zastosowania do uzupełniania treści umowy Trybunał wykluczył.

Natomiast zastosowanie do spornej umowy uregulowania zawartego w art. 358 § 2 k.c. byłoby niedopuszczalne już z tej tylko przyczyny, że przepis ten wszedł w życie z dniem 24 stycznia 2009 r. a zatem już w trakcie trwania stosunku umownego i nie mógłby on znaleźć zastosowania do oceny tego stosunku w okresie przed wejściem w życie tego przepisu. Zastąpienie niedozwolonego postanowienia umownego dotyczącego stosunku o charakterze ciągłym przepisem dyspozytywnym jest możliwe, gdy przepis ten obowiązywał w całym okresie obowiązywania tego stosunku prawnego. Ponadto uwzględnić należy, że po wyeliminowaniu przewidzianego umową mechanizmu waloryzacyjnego z uwagi na obciążenie kredytobiorczyni nieograniczonym ryzykiem kursowym w ogóle nie byłoby potrzebne stosowanie jakiegokolwiek kursu franka szwajcarskiego, gdyż rozmiar zobowiązania kredytobiorczyni w złotych polskich po wyeliminowaniu mechanizmu waloryzacyjnego w ogóle nie zależy już od kursu franka szwajcarskiego. Z tych też względów nieuprawniona byłoby analogiczne zastosowanie art. 41 pr. weksl. i art. 24 ust. 3 ustawy o NBP.

Nie budzi wątpliwości interes prawny kredytobiorczyni w rozumieniu art. 189 k.p.c. w uzyskaniu orzeczenia ustalającego nieistnienie stosunku prawnego kredytu. Pojęcie interesu prawnego powinno być interpretowane z uwzględnieniem szeroko pojmowanego dostępu do sądów w celu zapewnienia należytej ochrony prawnej (por. wyrok SN z dnia 1 kwietnia 2004 r., II CK 125/03, nie publ. oraz wyrok SN z dnia 31 stycznia 2008 r., II CSK 387/07, niepubl.). Dlatego przyjmuje się, że uzależnienie powództwa o ustalenie od interesu prawnego należy pojmować elastycznie, z uwzględnieniem celowościowej jego wykładni, konkretnych okoliczności danej sprawy, szeroko pojmowanego dostępu do sądów i tego, czy w drodze innego powództwa (powództwa oświadczenie) strona może uzyskać pełną ochronę (por. wyrok SN z dnia 27 stycznia 2004 r., II CK 387/02, LEX nr 391789; wyrok SN z dnia 8 lutego 2013 r., IV CSK 306/12, LEX nr 1318437; wyrok SN z dnia 22 października 2014 r., II CSK 687/13, LEX nr 1566718). (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 maja 2021 r. II CSKP 64/21). Trafnie Sąd I instancji dostrzegł, że po stronie powódki istnieje interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. Wynika on z okoliczności, iż zgodnie z treścią spornej umowy kredytobiorczyni nadal pozostawałaby zobowiązana w stosunku do kredytodawcy do spłaty kredytu. W takim stanie rzeczy jedynie orzeczenie ustalające nieistnienie stosunku prawnego kredytu jest zdatne rozstrzygnąć spór pomiędzy stronami w przedmiocie istnienia tego zobowiązania. Orzeczenie ograniczające się jedynie zasądzające na rzecz kredytobiorczyni zwrot spłaconych rat kredytu jako świadczenia nienależnego sporu tego by nie kończyło, albowiem wyrażony w uzasadnieniu takiego orzeczenia pogląd o nieważności umowy kredytu nie wiązałby w innych ewentualnych sporach pomiędzy stronami.

Nieważność umowy kredytu oznacza, że spełnione na jej podstawie świadczenia mają charakter świadczeń nienależnych w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Skoro zaś kredytobiorczyni spełniła na rzecz banku świadczenia pieniężne w postaci spłat udzielonego kredytu, to z mocy art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c. kredytodawca jest zobowiązany do zwrotu tych świadczeń na rzecz kredytobiorczyni. Uregulowanie zawarte w art. 411 pkt 1 k.c., zgodnie z którym nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej, nie stoi na przeszkodzie istnieniu zobowiązania strony pozwanej do zwrotu kredytobiorczyni spełnionych świadczeń. W realiach niniejszej sprawy spełnienie przez kredytobiorczynię jego świadczeń nastąpiło w oparciu o umowę, która ostatecznie okazała się w całości nieważna z uwagi na zastrzeżenie w niej takiego rodzaju niedozwolonych postanowień umownych, których eliminacja uniemożliwia utrzymanie umowy w mocy. Zatem kredytodawca jest zobowiązany do zwrotu kredytobiorczyni spełnionych na jego rzecz świadczeń jako nienależnych świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Aby taki skutek prawny nastąpił kredytobiorczyni nie musiał składać oświadczenia, że spełnienie przez niego świadczeń z tytułu rat kredytu następuje z zastrzeżeniem zwrotu, gdyż wymóg taki istnieje w wypadku świadomego spełniania nieistniejącego zobowiązania, ale nie znajduje on zastosowania w wypadku spełniania świadczenia na podstawie nieważnej czynności prawnej, co ma miejsce w realiach niniejszej sprawy (art. 411 pkt 1 k.c.). Nie ma również podstaw do uznania, że kredytobiorczyni nie może żądać zwrotu spełnionych świadczeń gdyż ich spełnienie miało czynić zadość zasadom współżycia społecznego (art. 411 pkt 2 k.c.). Nie można bowiem uznać, że spełnienie przez konsumenta świadczeń wynikających z umowy nieważnej z tej przyczyny, że wprowadzono do niej niedozwolone postanowienia umowne, czyni zadość zasadom współżycia społecznego.

Nie mógł odnieść skutku zarzut zatrzymania podniesiony w piśmie z dnia 30.01.2024 r. (k. 229). Jak to bowiem wyjaśniono w postanowieniu TSUE z dnia 8 maja 2024 r. (C-424/22) artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w kontekście stwierdzenia nieważności zawartej przez instytucję bankową z konsumentem umowy kredytu hipotecznego z uwagi na nieuczciwy charakter niektórych warunków tej umowy powołanie się przez tę instytucję na prawo zatrzymania prowadzi do uzależnienia przysługującej konsumentowi możliwości uzyskania przez niego zapłaty kwot, które zasądzono od wspomnianej instytucji ze względu na skutki restytucyjne wynikające ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru tych warunków, od równoczesnego zaofiarowania przez rzeczonego konsumenta zwrotu albo zabezpieczenia zwrotu całości świadczenia otrzymanego od tej samej instytucji przez konsumenta na podstawie wspomnianej umowy, niezależnie od spłat dokonanych już w wykonaniu tej umowy. Nietrafny jest zatem zarzut naruszenia art. 496 w zw. z art. 497 k.c.

Mając powyższe na uwadze apelacja podlegała oddaleniu o czym orzeczono w pkt 1 sentencji na zasadzie art. 385 k.p.c.

Na zasądzone w pkt 2 sentencji, na zasadzie art. 98 § 1 w zw. z art. 391 § 1 zd. 1 k.p.c., od przegrywającej strony pozwanej na rzecz wygrywającej powódki koszty postępowania apelacyjnego złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie wynikającej z § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tj. Dz. U. z 2023 r. poz. 1935).

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Renata Gomularz
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Krakowie
Osoba, która wytworzyła informację:  Wojciech Żukowski
Data wytworzenia informacji: